Kiedy gdzieś się nudzę, np. w kościele czy urzędzie, zaczynam patrzeć się na stojące gdzieś dzieci. Gdy dzieci powiedzą rodzicom, oni zwykle to ignorują. Więc ja dalej patrzę. Znowu mówią rodzicom, teraz czasami zareagują, pytają, czy wiem o co dziecku chodzi, ja mówię, że pewnie się nudzi, uśmiecham i rodzice dają spokój. Oczywiście zaraz znowu gapię się na to samo dziecko i od nowa. Ciekawe, ile rodziców przeze mnie myślało, że dziecko zwariowało...
Dodaj anonimowe wyznanie
Z jednej strony śmieszne, ale z drugiej straszne, że rodzice tak mają w dupie swoje dzieci i olewaja ich słowa.
Robię to samo i pokazuję dzieciakom język
etanolan, nie każdy aż tak martwi się innymi ludźmi jak ty ;)
Tak samo! Oprócz pokazywania języka. Czasami wytrzeszczam oczy dodatkowo lub marszczę czoło.
Eh, jak ten twój chlopak z tobą wytrzymuje to ja nie wiem.
Zapomniałam! Tylko, że ja tak robię za każdym razem, jak widzę gówniaka, po prostu się gapie i próbuję go wzrokiem wystraszyv.
Tak z ciekawości, po co to robisz? Nie oceniam, nie hejtuję... ciekawa jestem :P
Dwa razy czytałam żeby zrozumieć. You are evil 👹
Ja bym się kazała swojemu dziecku patrzeć na Ciebie az bys odwrocila wzrok.
gorzej jak trafisz na rodzica który wierzy swojemu dziecku
Tak sie zastanawiam, czy to ty sie na mnie patrzyles wtedy w lidlu gdy mialam ok. 8 lat xd
Czasem jak jestem wkurzona to też strasze dzieci wzrokiem.
Masz zeza?
Tak, jak czytam takie komentarze.
Wyobrazilam sobie ciebie jako siostre zakonną albo księdza 😝
Jak ja się spojrzę na jakieś dziecko to od razu :
Ucieka
Odwraca głowę i przytula się do mamy
Zaczyna płakać
Zawsze działa 😂