#f7jBs
Okupowaliśmy z kumplem jak zwykle "naszą" ostatnią ławkę, nagle zaczęło mu się nudzić i rozpoczął wypisywanie przeróżnych głupot w zeszycie... moim zeszycie. Wynikiem tego była nerwowa wymiana zdań, riposty z mej strony w jego zeszycie, aż w końcu, czytając to wszystko nie wytrzymaliśmy i głośny śmiech potoczył się po klasie. Wielkie oburzenie ze strony pierwszych ławek, pogardliwy wzrok nauczycielki i jej słowa "Ostatnia ławka za drzwi, ale już!".
Na jej słowa, reagując spontanicznie, we dwóch solidarnie wstaliśmy, złapaliśmy naszą ławkę i wyszliśmy razem z nią z klasy, wedle jej życzenia... Jej mina i miny pozostałych klasowiczów do dziś tkwią mi w pamięci...
Dostaliśmy od nauczycielki nakaz przyprowadzenia rodziców (czego nie zrobiliśmy) oraz "bana" na jej lekcje, do czasu aż przy wszystkich jej nie przeprosimy. Pudło czekoladek i bukiet kwiatów załatwiły sprawę, a nam głupie pomysły przestały przychodzić do głów... przynajmniej na jej lekcjach. Do dziś gdy spotykamy się na ulicy z tą nauczycielką śmiejemy się z tej akcji.
Popieram! Ławka za drzwi to za drzwi :) Szkoda tylko, że jakieś konsekwencje babka wyciągała za wykonywanie jej poleceń :D
Nauczyciele w d*pie mają prawo. Tak jak,powiedzmy z podręcznikami. Nie mają prawa za ich brak wstawić jedynki a i tak to robią.. Tak samo jest z wyrzucaniem za drzwi, czy oobelgami, niszczeniu psychiki.. Cóż.. Kij zawsze ma dwa końcw
mnie 4 razy baba z polskiego wyrzucała z klasy za śpiewanie na lekcji :D to znaczy sobie tak nuce jak sie zapomne
Też miałam takich asów w klasie. Pozdro Biesu i Jurek ;)
"Nauczyciel nie może wyrzucić ucznia za drzwi, ponieważ jest to nie zgodne z prawem a dokładnie z prawem do nauki."
LOL.
Czyli jak nie przyjmą mnie na studia to też łamią prawo?
W szkołach obowiązuje statut szkoły, który pozwala na różne, wydawałoby się, niezgodne z prawem rzeczy.
A wysłanie przeszkadzających uczniów za drzwi umożliwia nauczanie tych pozostałych, więc w tym wypadku to i tak mniejsze zło.
Studia nie są obowiazkowe, więc prawa nie łamią ;p
@Epf95 - No to do liceum albo gimnazjum.
Bardzo ładna akcja. Nauczyciele myślą, że wszystko im wolno.
Co? Przeszkadzali, to ich wyprosiła. Ja też kiedyś wylądowałam za drzwiami, bo się ryłam z koleżanką jak głupia i nie obwiniam nauczyciela, co ma się użerać z osobami, które mają gdzieś to co się dzieje na lekcji?
Nauczyciel NIE MOŻE wywalić ucznia. To nie zgodne z prawem
Popieram. Nauczyciel nie może wyrzucić ucznia za drzwi, ponieważ jest to nie zgodne z prawem a dokładnie z prawem do nauki.
Chodziło mi o to, że nauczyciele pozwalają sobie na zbyt wiele. Szacunek za szacunek.
Ale on i tak z prawa do nauki nie korzysta przeszkadzając, jeszcze odbiera to prawo innym, którzy przez niego nie mogą korzystać z lekcji. Ty już takim obrońcą praw uciemiężonych nie bądź ;)
Moja mama to jednak jest fajną nauczycielką ;)