#f4NxE

Pod koniec 1. roku studiów zaczęłam spotykać się z kolegą z roku. Ja mieszkałam w akademiku, ale zdarzało się, że zostawałam u chłopaka na noc. Mój akademik był na drugim końcu miasta i ciężko było tam o chwilę spokoju i prywatność.
Któregoś razu, przed porannymi zajęciami, musiałam wrócić do siebie. Żeby zdążyć, złapałam pierwszy autobus o niedorzecznej porze (coś przed 5 rano).

Jestem jedyną pasażerką. Po ulicach z rzadka snuja się pierwsi przechodnie, miasto jeszcze śpi. Na jakimś przystanku wsiada lekko niedoprany i niedopięty mężczyzna, około 50. Z niewielką torbą w ręku i naiwnym szaleństwem w wyblakłych oczach.
Jestem jedyną osobą w autobusie, a on siada obok mnie i z łagodnym uśmiechem intensywnie mi się przygląda. Torbę kładzie między nogami. Patrzę za okno równie skoncentrowana na przydrożnym rowie, co pasażer na mnie. W torbie jest coś żywego!! Ze wszystkich sił się szamocze i próbuje wydostać. Po odgłosach domyślam się, że to gołąb. Kiedy chcę spojrzeć w stronę torby, widzę, że twarz pana jest niepokojąco blisko mojej. Wracam do podziwiania widoków miejskich. Po trwającej całą wieczność chwili pan,  nadal patrząc na mnie, włożył dłonie do torby... Rozległo się krótkie chrupnięcie i ruch wewnątrz ustał...
Nie zniknął natomiast ani uśmiech z jego twarzy, ani obłęd w spojrzeniu.

Na następnym przystanku uciekłam.
Prowokatorka09 Odpowiedz

O matko czy to było w Opolu ?!?!

Prowokatorka09

W Opolu chodził koleś w skarpetkach na rękach i podobno zabijał miejskie gołębie... Jeździł niby tez ciagle autobusem. Jednego dnia, tłok w autobusie, ja siedzę przy oknie, zwalnia sie miejsce koło mnie, siada jakiś koleś, śmierdzący, podejrzany... Po 5 min jazdy pomyslałam ze to moze ten świr od tych gołębi, wiec powoli przekrecam głowę.. Delikatnie ruszam oczami.. Patrzę a on ma na rękach skarpetki! Prawie oddałam na zawał. Koniec

Tak, w Opolu. :) nie wiedzialam, ze byl slawny. :)

zonamatka

Tak blisko mnie i takie rzeczy ;o;o;o

GarryTheGorgeous Odpowiedz

Aż mi ciary przeszły po plecach. 😫

HedaLexa Odpowiedz

Nie pozwól nikomu siadać obok siebie następnym razem. Siadaj od brzegu.

Menel był koszmarny i sądzę że każdy mógłby mieć kupę w majtach w tej sytuacji.

W żadnym wypadku nie używałabym gazów, paralizatorów ani niczego co mogłoby sprowokować tego człowieka bo ludzie nie macie pojęcia jak nadludzką siłą potrafi dysponować wariat w ataku szału.

muza21

No z czym jak czym, ale z paralizatorem to by chyba nie wygrał :p poza tym lepiej działać niż w razie ataku stać jak osioł i nic nie robić...

HedaLexa

@muza21 mi o chodziło o sytuacje autorki. Przecież jej nie atakował a ja pisałam aby nie prowokować. A paralizator to ostateczność. A jak zawału dostanie to odpowiadasz za zabójstwo człowieka

LeonardTwarz

Akurat paralizator jest bezuzyteczny kiedy przeciwnik wie jak on dziala, z latwoscia mozna go wyrwac, a krotkie dotkniecie przez ubranie moze go conajwyzej zdenerwowac

Zalatana Odpowiedz

http://www.nto.pl/wiadomosci/opole/art/4567915,morderca-golebi-z-opola-trafil-do-dps,id,t.html ktoś pytał o szczegóły w komentarzu. Proszę.

JulieVeronica Odpowiedz

Ej, serio... Aż nie wiem co powiedzieć, naprawdę ci współczuję...

4Tardis4 Odpowiedz

Nasuwa mi się na myśl pytanie, dlaczego się nie przesiadłaś, skoro były wolne miejsca?

anonimowawisienka

Siedziała przy oknie a on od "wejścia" więc trochę ciężko chyba ;)

JulieVeronica Odpowiedz

O. Mój . Boże.

Dodaj anonimowe wyznanie