#2jdKG
W klasie miałem taką jedną Asię, która mi się podobała. No więc podszedłem do niej i powiedziałem, że ładnie wygląda. Zdziwiła się trochę, ale podziękowała, po czym poszła w swoją stronę.
Następnego dnia też jej to powiedziałem, i następnego. Na początku odpowiadała tak samo co za pierwszym razem, ale z czasem w ogóle przestała reagować. Ja jednak nie dawałem za wygraną. Nie pamiętam po jakim czasie, ale któregoś dnia, zanim jeszcze zdążyłem otworzyć usta, wydarła się na mnie, że mam ją zostawić w spokoju, bo jak nie, to...
Groźba podziałała, ale ja długo jeszcze nie mogłem zrozumieć, o co jej chodziło.
Trochę za mało się wysiliłeś z tym komplementem a jeśli nie wydusiłeś z siebie nic więcej to po prostu zrobiłeś z siebie głupka. Dziewczyna po prostu nie wiedziała o co ci chodzi bo ani nie nawiązałeś rozmowy ani nic nie zaproponowałeś.
dokladnie, jakby ja zaprosil na jakas colke czy ciastko, albo do kina to mogloby sie udac
Jeśli to było w czasach istnienia gimnazjum, to w ostatniej klasie podstawówki miał jakieś 11/12 lat? Wtedy ciężko wymagać od niego finezji.
@TrzyPingwiny
No i to jest lepsza propozycja ;) (jeśli miał kieszonkowe). Aczkolwiek z podstawówki pamiętam, że chłopcy po prostu "pytali o chodzenie" i to chodzenie z niczym się nie łączyło w sumie xD
"Początki stalkera" mógłbyś taką książkę napisać.
Niestety, dziewczyny nieraz mają podwójne standardy. Jeśli chłopak jej się podoba i ja komplementuje to jest (wedlug niej) szarmancki, a jeśli nie jest zainteresowana to jest to stalker... zazwyczaj reflektuja sie po kilku lub kilkunastu latach, że jednak ich kryteria były głupie i zaczynają dawać szansę chłopakom, których uważamy za "poniżej swoich mozliwosci".
Jeśli ktoś mówi komplementy, i reakcja jest pozytywna, to jest to pozwolenie na dalsze komplementowanie. Jeśli ktoś mówi komplementy mimo negatywnej reakcji, to jest to albo brak wyczucia (jeśli reakcja nie była czytelna), albo chamstwo (jeśli prośba o zaprzestanie takich akcji była jasna).
To nie są podwójne standardy, to jest norma w różnego rodzaju relacjach międzyludzkich. Kiedy napisze do mnie znajoma, z którą lubię porozmawiać, to się cieszę i szybko odpisuję. Kiedy dostanę wiadomość od osoby, z którą kontakty mnie męczą, staram się nie zachęcać do dalszej rozmowy.
Jest też normą w różnego typu relacjach międzyludzkich, że kiedy jesteśmy w pełni sił i atrakcyjności, sami wybieramy, z kim się spotykamy. Kiedy następuje kryzys i tymczasowo społecznie mamy niewiele do zaoferowania innym, doceniamy każdy przejaw zainteresowania naszą osobą i każde "cześć, co słychać" jest na wagę złota, nawet jeśli jest kierowane do nas przez osobę, z którą w normalnych warunkach nie chcielibyśmy rozmawiać.
Mysza84: Tak, stalking jest wtedy, kiedy ktoś mimo twojego braku zainteresowania i wyraźnej niechęci do kontaktu, dalej za tobą łazi. To nie są żadne podwójne standardy, tylko definicja zjawiska. Żadne niestety, tylko każdy ma prawo wybierać z kim chce zawrzeć znajomość. Co to niby znaczy, że ich kryteria były głupie? Głupie według tych chłopaków, którym nie dawały szansy?
to jest po prostu cringeowe, nie dziwie sie, ze kazala mu sie odczepic
Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby dziewczyna w końcu doszła do wniosku, że robisz sobie z niej jaja. A Twoje komplementy, nie poparte żadną późniejszą inicjatywą, są po prostu jakąś chorą złośliwą natarczywością.
Swoją drogą jestem ciekawa, do jakich wniosków Ty doszedłeś, skoro już rozumiesz, o co jej chodziło. :)
Komplement musi być prawdą. Chyba, że trafisz na taką, która uwierzy we wszystko co jej powiesz. Ale taką głowy sobie nie zawracaj.