#f2FRE
Wiosła były przy kajakach, więc nie było problemu. Wypłynęliśmy na środek jeziora, a wtedy Marek zbliżył się do mnie i zapytał: "Czy zrobiłabyś dla mnie wszystko?". Pod wpływem emocji, alkoholu i zauroczenia nim odpowiedziałam: "Tak". Wtedy usłyszałam ciche westchnienie z jego strony. Zasmuciłam się, bo nie wiedziałam o co może chodzić. "W takim razie dopłyń do brzegu sama" - oświadczył. Na początku zastanowiły mnie jego słowa, ale zrozumiałam wszystko, gdy wylądowałam w wodzie z kajakiem na plecach. Gdy udało mi się cudem wynurzyć, dostrzegłam tylko w ciemności jak odpływa. Po kilkunastu minutach dopłynęłam do brzegu bez sił. Słaniając się ze zmęczenia i w amoku dotarłam do domu.
Już nigdy nie spotkałam Marka. Nie polecam.
Przez chwilę wydawało mi się, że chłopak popełni samobójstwo topiąc się, a ona pijana nie da rady mu pomóc...
Ja też
I tak bez zemsty to zostawić. Jakby ktoś mnie tak potraktował to by został w tym jeziorze na wieki
Wow hyba twój pierwszy komentarz na plusie
Dark ma sporo plusikow...
Nie rozumiem o co chodzi w tym wyznaniu...
Masz świetnie dobrany nick
Totalny brak odpowiedzialnosci ze strony chlopaka.
A to o mnie mówią, ze jestem Downem... Chyba znam mojego następcę!
nie wiem czemu, może przez to jego wystchnięcie i dość dziwnie sformułowane polecenie, tak jakby wymyślił je na poczekaniu, rozumiem to tak, że ten chłopak chciał jej dać nauczkę, że nie powinna nikomu tak bardzo ufać i oferować chłopakowi, którego ledwo zna, że zrobi dla niego wszystko.
Trzeba było na drugi dzień oczy pazurami wydrapać, albo tak po ludzku ,palnąć w głupi łeb.
Ale "rozpłynął" się w powietrzu, czy ty już nie chciałaś go widzieć?
Dobrze, ze umiesz plywac 😂
Crying emoji bardzo na miejscu.
Musialas sie malo starac o dobro mężczyzny. I bez slubu takie rzeczy se dziejo