#f0lFo
Nie zrozumcie mnie źle, nie uważam kogoś za gorszego, bo tak mówi, po prostu... ughhh!
Gdy tylko ktoś mówi "założyłem bambosze", mam w głowie obraz stopy powoli wchodzącej w gówno. Ciepłe, śmierdzące kupsko między paluchami u stóp.
Nie wiem od czego tak mam, na szczęście w rejonach, w których mieszkam nikt tak nie mówi.
Do teraz nie wiedział nikt, teraz znacie mój mały sekrecik.
W tym momencie zdałam sobie sprawę jak bardzo nie znoszę tego, gdy ktoś mówi "papcie"/"papucie".
Ciapcie. Jak ktoś to mówi to też mnie ciary przechodzą, ale bambosze są gorsze :/
Nie ma jak to poznańskie laczki ❤
Laćki/lacie. Zimne dreszcze.
U mnie laczki się mówiło. Kujawsko-pomorskie
Łapcie.
Aaaaaaagh
Czy kapcie mogą być?
A ja wręcz przeciwnie, lubię wszelkie określenia obuwia domowego :D
@RekaMnieNeka - Tak. Kapcie to jedyne całkiem poprawne, formalne słowo, które jako jedyne z wszystkich tu wymienionych nie jest potoczne czy używane tylko w gwarze regionalnej. Choćby w sklepach internetowych zawsze używa się tej nazwy.
ale od lubelskich ciapów to się proszę odpie*dolić
pzdr z Lublina 😎
Mój były na kapcie mówił chapcie, nie cierpiałam tego. I też jak mówił cipka, odrzuca mnie do dziś jak słyszę/widzę to słowo.
Ja nie znoszę słowa "odświeżyć", kiedy ktoś go używa mając na myśli "wziąć prysznic". Jak ktoś mówi, że idzie się odświeżyć, to sobie wyobrażam jego lepkie spocone ciało, które spryskuje perfumami i że to ma wystarczyć...
Nienawidzę słowa "bynajmniej" używanego jako "przynajmniej" i ludzi, którzy go używają, bo myślą, że są elokwentni/mądrzy/inteligentni. Jak słyszę "włanczam/wyłanczam", "poszłem/przyszłem" to aż mnie skręca.
A mi się bambosze kojarzą od tego momentu z chodzeniem po błocie w samych skarpetkach.
A ja nie wiem dlaczego, ale nie znoszę słowa ,,atencja". Wszyscy mi mówią, że ładne i brzmi mądrze. Jest popularne i często używane, a ja mam ochotę sobie wyrywać włosy z głowy, gdy je słyszę.
Pewnie dlatego, że większość ludzi nie wie co to słowo znaczy.
CheekiBreeki, może troszeczkę rychło w czas, bo minęły ponad dwa lata, ale istnieje zjawisko takie jak neosemantyzacja. Osobiście też nie lubię używania słowa -atencja- w znaczeniu zdobywania uwagi i zainteresowania, lecz trzeba pogodzić się w pewnym stopniu z tym, że wiele rzeczy pomimo tego, że niekoniecznie słusznie, idzie z wątpliwym "duchem czasu".
PUPINA. Moja mama tak kiedyś mówiła na moją dziecięcą pupę...okropienstwo.
Mój pies nazywa się Bambosz :))
Ja nienawidze jak ktos mówi że musiał ,,gnać,, nie można poprostu powiedzieć że musiałam biec albo że musiałam przyspieszyć?!
Gnać mówi się szybciej niż biegnie albo przyśpiesza, a liczy się tylko czas bo on gna i gna coraz szybciej i szybciej
Szczerze mnie to rozbawiło 😂 mnie mierzi słowo "piłka". Brzmi okropnie. I jeszcze kwas mlekowy... Fuj.
Ja nie znoszę slowa pieniążek pieniążki