#IKGKE
Mąż mówi, że nie będzie pił. Kiedy skończy mu się wszywka, chce wykonać następną, bez mojego namawiania. Nie wspomniałam, że mamy kilkuletniego syna. Toteż mąż mówi, że chce być przykładnym ojcem. Że chce uczestniczyć w wychowywaniu synka. Na trzeźwo. Na razie mu się to udaje. Twierdzi, że w ogóle go nie ciągnie do picia. Fajnie, prawda? Przecież zawsze o tym marzyłam. O spokoju, o harmonii. O tym, żeby się nie denerwować, nie martwić.
Tylko, że... we mnie coś się wypaliło. Sama nie wiem. Przecież zależy mi na normalnej rodzinie. Przecież zawsze tego chciałam. Kocham mojego syna. Nad życie, nie umiem tego opisać. Ale czy kocham męża? Chciałabym powiedzieć, że tak. Lubię z nim spędzać czas, nawet leżąc przed tv. Lubię, gdy jest trzeźwy. Przecież zawsze o tym marzyłam...
Ale nie umiem go przytulic, pocałować. Seks jest chyba po to tylko, żeby dopełnić małżeńskiego obowiązku. Z jednej strony mi na nim zależy, żeby dożyć wspólnej starości w zdrowiu, w rodzinnym cieple. Ale z drugiej strony lubię bardzo, gdy wyjeżdża do pracy i nie muszę tak dużo z nim rozmawiać. Chciałabym, żeby wracał do domu jak najrzadziej.
A przecież zawsze marzyłam o spokoju i normalności. Przecież zawsze...
Poszukaj ośrodka zajmującego się leczeniem uzależnień i współuzależnienia, a w nim dobrego terapeuty - dla siebie. Zrozumiesz co się z Tobą dzieje.
Btw: mąż na samych wszywkach daleko nie zajedzie, zwłaszcza, że nie dba o swoje trzeźwienie (imprezy z alkoholem). Przydałaby się terapia i/lub mitingi AA.
Nie ma czegoś takiego, jak "obowiązek małżeński" - nie jesteś rzeczą do zaspokajania potrzeb męża.
MITINGI
Spotkania.
Ale jesteś wstrętny/a. Nie wiem czy miałeś/aś kiedykolwiek do czynienia z alkoholizmem, ale to, że nie pije już około rok czasu to ogromny sukces. A wszywka to swego rodzaju placebo, on zwyczajnie CHCIAŁ się zmienić i przestać pić, a chęć to znacznie więcej niż spotkania i "mitingi", które bez chęci właśnie, są g*wno warte.
Wszywka zrobiona z własnej woli, by nie pić, może pomóc. Oczywiście, nie jest lekiem, ale po wszywce do picia wracają zazwyczaj osoby zażywające esperal pod wpływem presji, gdyż dla nich zaszycie się oznacza po prostu przymus życia w trzeźwości.
Otóz brak pożycia małżeńskiego może być nawet uzasadnieniem rozwodu.
Oczywiście nie chodzi o to, że któraś strona ma dać zawsze i wszędzie itd. ale sam brak seksu "nie bo nie" już uznanym za powód do rozwodu może być.
Alkoholizm to choroba calej rodziny. Poszukaj jakiegoś miejsca terapi dla alkoholików i tam pomocy dla rodzin.
Swoją drogą może mężowi też psycholog mógłby pomóc trwać w niepiciu.
Tylko ze to jest teraz twoja normalnosc. Podczas gdy pil odsuneliscie sie od siebie, teraz lepiej ci samej. Tak bardzo ci wspolczuje...
Co to ta wszywka?
Google
chłop przez kilka lat urządzał Ci piekiełko więc nie dziwne, że sytuacja jest jaka jest... poszukaj wsparcia dla siebie (psycholog), pomyśl jak naprawić wasze relacje *o ile oczywiście tego chcesz...
Mam dokładnie tak samo. Cały czas mam w pamięci to co robił, co mówił będąc pod wpływem alkoholu, jak niszczył nasz związek. ile straciłam nerwów, łez ile razy obiecywałam sobie że odejdę. Teraz mąż nie pije a ja nie mogę na niego patrzeć.
psychoterapia dla wspoluzaleznionych, zachecam
wyszlas ze schematu i uczucia przestaly dzialac, masz dezorientacje
wczesniej bylo- to bagno, ale moje bagno, wiem, jak w nim plywac
teraz ktos cie wyciagnal na brzeg i nie wiesz co z tym poczac
To jest syndromwspółuzależnienia
Nic dziwnego, że nie rzuciłaś mu się w ramiona cała zakochana, bo przestał pić. Coś w tobie zabił przez ten cały czas i już tego nie wskrzesi. Pewne rzeczy są nieodwracalne, pomimo prób naprawy. Moim zdaniem powinnaś od niego odejść, jeśli sytuacja finansowa ci pozwala.
Co to ta wszywka?
Tabletka którą wszywa się w tyłek, podczas trwania wszywki (około roku) nie można pić bo grozi to śmiercią. ;)
Może niekoniecznie śmiercią, ale jest to bardzo niebezpieczne dla zdrowia