#ezSfR
Wygraną postanowiłem przeznaczyć na zakup auta, na które już i tak odkładałem od ponad roku. Dzięki wygranej moje nowe używane auto jest „z wyższej półki”.
Zakup nie umknął ludziom ze studiów. Kilka osób zobaczyło we mnie taksówkę (darmową), kilku kolegów zazdrościło, reszta olała. Czyli standard. No z jednym małym wyjątkiem – Karyną.
Karyna to dość specyficzna dziewczyna. Jest naprawdę ładna i niestety (nie wiem, czy z świadomości własnej urody, czy wychowania) bardzo próżna i płytka. W sumie dla niej liczą się pieniądze (stąd też raczej gardziła zalotami braci studenckiej).
Jako że obrona magisterki za rogiem czyha, w związku z tym u Karyny włączył się tryb polowania na męża. I moje nowe autko nie umknęło jej uwadze. Postanowiła wybadać teren.
Skąd to wiem? Bo jedyne momenty, w których rozwierała buźkę w moją stronę i wydawała dźwięki to były te, w których potrzebowała sprawozdań lub rozwiązanych zadań na laboratoria.
Spytała mnie skąd to auto, czy nie jest to prezent od rodziców. Odpowiedziałem, że nie, że sam na nie zarobiłem. I to był błąd, oj, kardynalny błąd.
Karyna rozpoczęła łowy. Najpierw niewinnie. A to zagadała, a to przysiadła się na wykładzie, ba, przyszła nawet na najbardziej nerdowskie spotkanie (cóż, śliniący się do jej biustu kolega jak usłyszał, że moja i kolegi rozmowa o grze planszowej jest ciekawa bez chwili namysłu ją zaprosił).
Z początku nie wiedziałem, co jej chodzi po głowie. Dopiero podczas wieczorku nerdów ostatecznie pojąłem, że są to jej zaloty (chyba nie jestem dobry w odczytywanie sygnałów).
Finałem była domówka, którą urządzała na zakończenie sesji. Trafiłem na nią, ponieważ w momencie kiedy zapraszała mnie, mój kolega postanowił się wprosić jako osoba towarzysząca. Dodatkowym błędem było to, że nie przyprowadziłem swojej dziewczyny, ponieważ moje kochanie studiuje co innego i u niej sesja jeszcze wtedy trwała. Cóż, błędem było ulegnięcie swojemu koledze.
Na imprezie (trochę wypiłem) Karynie całkiem puściły hamulce (prawdopodobnie dzięki alkoholowi, ale głowy nie dam). Kleiła się do mnie namolnie, usiłowała ze mną „tańczyć”, tzn. ocierała się o mnie swoim odwłokiem. Nie podobało mi się to. Dlatego postanowiłem ulotnić się do ogrodu. Niestety i tam mnie znalazła. Usiłowała pocałować mnie. Odepchnąłem ją i powiedziałem, że ma przestać, ja już mam kogoś. Odpowiedziała, że to nic, że na pewno ona będzie lepsza i złapała mnie za krocze. Wtedy nie wytrzymałem. Sprzedałem jej plaskacza, odwróciłem i opuściłem imprezę.
Następnego dnia zadzwoniłem i przeprosiłem.
Wciąż mnie męczy to, że uderzyłem kobietę.
Gdyby nie podwojne standardy, nie mialbys tych wyrzutow sumienia. Ale to ona Cie molestowala, wina jest jej, nie Twoja. Nie pochwalam przemocy, ale czasem jest ostatecznoscia, i przepraszac za to w tej sytuacji ze wzgledu na plec? Nie powinienes. Probowales sie bronic i nic innego do niej nie docieralo. Zycze Ci szczescia i mniej wyrzutow do siebie.
Dokładnie tak. Nie powinno być zgody na molestowanie facetów. Laska zachowała się obrzydliwie i dostała to na co zasłużyła
Bardzo dobrze zrobiłeś. Jakbyś ty złapał za tyłek kobietę która tego nie chce to w 90% przypadków dostałbyś z liścia. Poza tym jak dostała plaskacza to nic strasznego jej się nie stało, mógłbyś mieć wyrzuty sumienia jakbyś jej oko podbił, bo to już by było faktycznie nie halo.
W końcu mamy równouprawnienie. Gdybyś to ty ją za cycka zlapał, to dostałbyś z liścia na bank, wiec nie widzę problemu.
Jak na moje to za lekko oberwała 🤣🤣 trzeba tępić takie"dzieła" natury 💪
A pantofelek na schodach też zostawiłeś?:)))))))
Nie zgadza mi się jedno, Karyna raczej nie dotrwałaby do końca studiów. A skoro jej się udało to coś tam musi mieć w tej głowie....
Co do uderzenia - nie przejmuj się i lepiej powiedz co mówiła jak zadzwoniłeś ją przeprosi . Ogarnęła się do tego czasu czy zostałeś zmieszany z błotem? A może już krążą ploty na roku, że gardzisz kobietami?
piąty rok studów ale autor robi spotkania o planszówkach.
Te jego "studia" to co najwyżej maturą się skończą.
@kocianbe
Żebyś się nie zdziwił/a
@kociambe a wiesz, że ludzie miewają różne hobby i zainteresowania, czy to poza Twoje rozumowanie wykracza ?
@Solo albo ściągi albo rodzina na uczelni albo trzecia opcja czyli dobra ściema, był taki jeden co prawie każdemu opowiadał jak to zmarła ma matka, on musi się zająć młodszym rodzeństwem i domem i nie ma tyle czasu na naukę ile by chciał, a tak naprawdę wszystko było dobrze a rodzeństwa nie miał.
Jak sobie niby wyobrażasz to wskakiwanie do łóżka jak egzaminów jest w sesji kilka co semestr, wyobrażasz sobie ilu wykładowców trzeba by było zaliczyć? Już pomijając fakt, że egzamin zazwyczaj przeprowadza osoba odpowiedzialna za przedmiot a nie ćwiczeniowiec więc jest to często jakiś leciwy profesor. Daj spokój z bajkami.