#erPTK

Stałam w kolejce do kasy w sklepie spożywczym. Przede mną swoje zakupy na taśmę wykładał z koszyka starszy pan (na oko 80 lat). Pierwszą położył gazetę, a później resztę produktów. Kasjerka policzyła wszystko, a potem dziadek powoli spakował swoje zakupy, ale widać było po nim, że czuł na sobie dziwny wzrok kasjerki, która jakby pospieszała go, żeby już zabrał swoją torbę i wyszedł. Kupił niewiele: kilka warzyw, trochę wędliny i herbatę. Zapłacił 113 zł. Pomyślałam sobie wtedy: kurczę, starszy pan ma za sobą całe życie w tym kraju i na starość za kilka produktów płaci ponad 100 zł. I jeszcze ta kasjerka...
Dodam jeszcze, że był to polski, dość stary sklep, a wokół niego mieszkało wielu seniorów, którzy przychodzili tam z przyzwyczajenia, bo pewnie robili zakupy właśnie tam przez całe swoje życie. Po prostu zawsze jest tam pełno starszych ludzi i to oni głównie utrzymują to miejsce.

Całej tej sytuacji bacznie przyglądał się również ochroniarz sklepu i kiedy dziadek z trudnością zapakował swoje zakupy i zdołał zebrać się z nimi do wyjścia, ten właśnie ochroniarz zatrzymał go i powiedział, żeby natychmiast wyskakiwał z paragonu, bo widział, jak chowa do marynarki gazetę, za którą na pewno nie zapłacił. Dziadek nie dość, że był bardzo zmieszany, to jeszcze widać było, że zrobiło mu się smutno i przykro. Kiedy szukał paragonu, kasjerka bezczelnie stwierdziła, że żadnej gazety to ona nie kasowała i że trzeba sprawdzić te wszystkie zakupy jeszcze raz.

Nie dość, że seniorzy utrzymują im biznes, to jeszcze muszą znosić takie traktowanie...
Każdy kiedyś się zestarzeje, a trzeba pamiętać, że karma wraca.
Livarot Odpowiedz

Coś tu się nie zgadza. Produkty które wymieniła autorka kosztowałyby najwyżej 50 - 60 złotych a kasjerkę za coś takiego właściciel by wywalił na zbity pysk. No chyba że to są wspomnienia z czasów PRLu albo zaraz po. Wtedy sprzedawczyni to była jaśnie pani.

Anonimowe6669

Za co właściciel sklepu miałby wywalić ekspedientkę? Za „patrzenie tak jakby pospieszala wzrokiem”? To jest bardzo subiektywne odczucie autorki. Za niepamiętanie, że skasowała gazetę? Autorka nie pisze ile kupił tej wędliny i jakiej, ile i jakich warzyw, wiec nie wiadomo jak z tą ceną. Co do samego dbania o klienta, taki osiedlowy sklep z racji bycia najbliżej jest z reguły jedynym wyborem takich starszych osób, więc nie musza się szczególnie starać żeby wracali, bo i tak nie maja wyboru.

GeddyLee

a może sprzedawczyni była właścicielką?

Quakie

@Kukis
Wiesz, że zgodnie z prawem to klient ma mieć odliczoną kwotę? Więc kasjerka miała pełne prawo nie mieć Ci wydać 😊
Rozczaruje Cię zapewne ale jeśli ją zwolnili to z innego powodu. Smutny chłopczyku. Oby Twój nowy rok był trochę lepszy 😊

Postac

A więc mogła być niemiła, bo wiedziała, że to jej ostatni dzień w pracy.

Anonimowe6669

@Kukis nie wiem jak Ty, ale ja miałam w swoim życiu krótki epizod dorywczej pracy jako ekspedientka w sklepie i nie jest tak, jak Ci się wydaje. Wręcz cisnęli nas o to, żeby nie wydawać klientom i zachowywać jak najwiecej drobnych, bo potem brakuje żeby wydać innym. Co do nie bycia miłym dla klientów nie widziałam, żeby kiedykolwiek kogokolwiek za to upomnieli, zwłaszcza, że jest to słowo ekspedientki przeciwko słowu klienta, a jeśli ekspedientka jest tam już dłuższy czas, to kierownik ją zna i będzie po jej stronie, ewentualnie zrzuci bycie niemiłą na karb złego dnia. W sklepie osiedlowym obok mojego oku są ekspedientki, które nigdy się nie uśmiechają, sprawiają wrazenie takich przerażających heter i trudno je określić jako miłe, a jednak ich pozycje w tym osiedlowym sklepie są mocne. I wrócę do tego co napisałam wcześniej - patrzenie się na kogoś w niemiły sposób jest bardzo subiektywne, równie dobrze autorce się mogło wydawać

Anonimowe6669

@Kukis napisałeś, że nie chciała Ci wymienić, wiec nie wiadomo było, że chciałeś jej dać drobne. Niezależnie od tego, wiele sklepów ma taką politykę, że jakakolwiek wymiana nie wchodzi w grę - tak było w przypadku sieciówki, w której pracowałam. A jeśli to była żabka, to tym bardziej mógł to byc zupełny przypadek - moja kuzynka pracuje w żabkach i zmienia sklep średnio co dwa tygodnie

Tonieja99 Odpowiedz

Mam nadzieję,że potwoierdzilas że kasjerka skasowała gazetę?

Dodaj anonimowe wyznanie