#erMtQ

Złamałem ostatnio prawo, wraz z sąsiadami złamaliśmy prawo, ale nie żałujemy i wiemy, że nie podniesiemy odpowiedzialności (najprawdopodobniej).

Kojarzycie syndrom zbieractwa? W skrócie chodzi o to, że osoba nim dotknięta znosi do mieszkania dosłownie wszystko. Do tego dochodzi skrajny brak higieny, zapuszczenie mieszkania, gromadzenie też worków ze śmieciami itd.

Na naszym piętrze jest 5 mieszkań, pięter jest 3, my mieszkamy na 1. Parter jest zagospodarowany jako rowerownia, skrytki lokatorskie itd. Na naszym piętrze w mieszkaniu o pow ok. 40 m kw. mieszka pan Tadeusz (imię zmienione). Pan Tadzio jest zbieraczem, znosi do mieszkania wszystko co tylko się uda i nigdy nie wyrzuca niczego, z jego mieszkania unosi się odór zgnilizny, odchodów, gryzoni itd. tak intensywny, że nawet na ostatnim piętrze klatka schodowa cuchnie okrutnie. Uwierzcie mi, nie ma na takich ludzi sposobu, ani policja, ani sanepid ani nawet opieka społeczna nic mu nie mogą zrobić. Mieszkanie jest własnościowe, pan Tadzio jest (akurat!) poczytalny, więc nie ma jak wpłynąć na to, co robi we własnym mieszkaniu. Do czasu.

Nadarzyła się okazja, pan Tadzio, wnosząc do swojej rezydencji kolejny fotel znaleziony na śmietniku, spadł ze schodów. Rabanu narobił mnóstwo, ktoś wezwał pogotowie, przyjechali, pana Tadzia zabrali.
Jako opiekuńczy sąsiad pojechałem do szpitala zapytać co z nim, bo chłop rodziny nie ma i tylko my się nim "zajmujemy", że może potrzeba mu coś przywieźć itd. Lekarz nie chciał zdradzić szczegółów, ale ugiął się nad losem samotnika i powiedział, że pan Tadzio ma złamane biodro, będzie miał najprawdopodobniej operację i że przez dwa tygodnie najmniej musi zostać w szpitalu.

Pewnie już się domyślacie, co stało się dalej.

Poszedłem do sąsiadów (przez pana Tadzia staliśmy się nie tyle przyjaciółmi, co po prostu ludźmi z tym samym problemem), wszyscy się zgodzili. Mieszkanie pana Tadzia było otwarte, zamówiliśmy jeden z tych kontenerów remontowych i opróżniliśmy mieszkanie ze wszystkiego w trzy dni. Zostały meble, które nie były zgnite i takie przedmioty, które można umyć - szklanki, talerze itd.
Zrobiliśmy zrzutkę i za te pieniądze wymieniliśmy wykładziny, materac, kupiliśmy część ubrań, ręczników itd. Do tego odmalowaliśmy ściany, wyczyściliśmy łazienkę, kuchnię itd.

Nie obchodzi mnie wasze zdanie w kwestii, czy dobrze czy źle zrobiliśmy - wyniesienie czterech zdechłych szczurów i zapełnienie całego kontenera odpadami i zużytymi sprzętami, z których wylazło robactwo wszelakiej maści, przekonało mnie w 100%, że zrobiliśmy to, co należało. Pierwszy raz od dawna można wyjść na klatkę schodową nie martwiąc się, że ubranie przesiąknie odorem lub że jakiś szczur/mysz przebiegnie przed nogami.

Do powrotu Tadzia zostały 3 dni.
Caldas Odpowiedz

Za góra 2-3 miesiące wszystko wróci do stanu pierwotnego.

MamDwaPsy

Obawiam się, że możesz mieć rację. Nie ma pewności, że jak zobaczy swoje mieszkanie to dotrze do niego, że jest chory. Bardziej prawdopodobne jest to, że znowu zacznie zbieranie, a nawet, że zrobi awanturę, bo go okradli.
Nie wiem jak z tym się walczy, wiem tylko, że facet musi zrozumieć, że jest chory i musi chcieć wyzdrowieć. Ale samym wysprzątaniem i odnowieniem jego mieszkania możliwe, że nic nie zdziałaliście.

ohlala

Pewnie tak, ale rozumiem desperację autora i sąsiadów.

Piranek

Szybciej, niż 2-3 miesiące. Niestety mój dziadek ma zbieractwo od wielu lat. Raz na 3 tygodnie mój tata z wujkiem wynoszą kilkadziesiąt worków śmieci. Robili remonty, wymieniali meble, okna... On i tak to zagraca. Nic nie pomaga. Ogólnie jest poczytalny, jak prosi się go o pomoc to tu go boli, tam go boli... Ale ma siłę znosić nawet najcięższy złom. Najgorzej jak na wigilię rozdaje każdemu te smrody... Masakra 🤢 PS. Próbowaliśmy zastraszania konsekwencjami różnej maści(od psychiatryka przez policję), była interwencja psychologa i psychiatry - nie pomaga nic.

ananas1ek

Nie można było mu tych szczurów na progu zostawić? Może to dałoby jakaś nadzieję na zmianę?

LowcaCieni

Nie do końca. Skoro ma złamane biodro, to pewnie bardzo ograniczy mu to możliwość poruszania się. W najlepszym wypadku będzie chodził o balkoniku, a w najgorszym będzie przykuty do łóżka. Przez to zbieranie również będzie miał utrudnione.

WrozkaSmierci Odpowiedz

Chciałabym zobaczyć jego minę po powrocie do domu

bazienka2

Zawał murowany.

gcra

Gość spadnie ze schodów drugi raz

Baskiwitanianin

Oola Boogaa, łokradli mnie!

effey03 Odpowiedz

Czekamy na rekacje pana Tadzia

Retiro Odpowiedz

On to uzna za zrobienie mu potwornej krzywdy, ale też was w sumie krzywdził tym smrodem i brudem. Bardzo ciekawe jak organy prawa potraktują tą akcję, bo raczej pójdzie z tym na policje albo do sądu. Nie zazdroszczę sytuacji. A próbowaliście z nim rozmawiać, wytłumaczyć, prosić? Jeśli to ignorował i robił nadal swoje choć wiedział, że cierpicie, to zasłużył na tą karę.

StaryTapczan

Tyle że ten facet jest chory... Jeśli powiesz normalnemu sąsiadowi, żeby np. nie wystawiał śmieci na klatkę schodową, bo śmierdzi, to zrozumie. Jeśli nie przestanie ich wystawiać, to będzie czysta złośliwość, ale w tej sytuacji jest niestety trochę inaczej, tu potrzeba leczenia, nie proszenia. Jasne, że trzeba coś z tym zrobić, bo nie da się żyć z takim, ale ta sytuacja jest nieco skomplikowana przez chorobę.

OgromnyGej Odpowiedz

Za 3dni napisz wyznanie o jego reakcji

Wredna90 Odpowiedz

Musi być kolejna część. Opis reakcji Tadzia i czy wrócił do swych nawyków czy może zaczął leczenie.

Rvdv12 Odpowiedz

Żeby tylko po powrocie ze szpitala nie wrócił do niego z zawałem.

Softkitty1 Odpowiedz

Niestety on znów zacznie gromadzić więc wasz wysiłek na nic. Uważam że w wypadku osób uporczywie łamiących zasady współżycia społecznego powinna być możliwa eksmisja. Paranoja jest że cały blok męczy się z jednym smierdzielem czy durniem rozglaszajacym muzykę.

blackdannce Odpowiedz

Doróbcie sobie klucze i jak go nie bedzie to wynościr ten syf.

Judit Odpowiedz

Gdybyście tylko wypierdzelili jego rzeczy to szło by powiedzieć że źle. Ale skoro wysprzątaliscie mieszkanie i odnowiliście to pozytywnie. Mieć nadzieję, że facet wykorzysta to jako nowy start

StaryTapczan

Wątpię. Ten facet nie miał w domu syfu dlatego, że był stary, biedny czy schorowany, że nie mógł się ruszać, biedaczek, w związku z czym nie stać go było na remont czy coś. Facet jest chory i taka „niespodzianka” może skutkować tym, że (jak już ktoś napisał) może wpaść w szał i krzyczeć, że go okradli, ukradli mu jego skarby. Znów zacznie zbierać, bo zbieractwo nie przechodzi ot tak, w momencie, w którym ktoś mu pozabierał zebrane rzeczy. Raz w jakimś programie pokazywano takiego pana Tadzia, ktoś z policji i jakiejś organizacji zajmującej się takimi rzeczami przyjechał z koparką, żeby pozabierać te śmieci. Facet wpadł w taki szał, że zaczął się rzucać na koparkę, wyrywał ludziom z rąk swoje śmieci, krzyczał, rzucał się z pięściami, bo go okradają ze skarbów...

Zobacz więcej komentarzy (31)
Dodaj anonimowe wyznanie