#erIYG
- Znowu będzie szkolenie BHP.
- Z tym samym ziomkiem co ostatnio? Fajny był.
(przystępnie opowiadał o zagadnieniach, sypał anegdotami i przykładami - cud instruktor)
Dziwne spojrzenie kumpla.
- No nie. Przecież on w pierdlu siedzi. Nie słyszałeś?
- A za co? Jakiś przekręt finansowy?
- Zamordował własną żonę i próbował upozorować wypadek.
Cóż, chłop chyba się nie znał na swojej robocie...
Mógł jej zrzucić kowadło z okna na głowę i wmówić wszystkim, że to wina tego, że kasku nie nosiła.
Bezapelacyjnie wygrałeś. 😄
No, a pewna dziewczynka kilka lat temu dostała cegłą w głowę. Ale miała kask. Uśmiechnęła się i poszła dalej. I wiesz co? Dalej chodzi w tym kasku i się uśmiecha.
Tak to jest z BHPowcami. Niby szkolą, a jak przyjdzie do sprzątania to sami nie zakładają lateksowych rękawiczek.
Rozdzielił pracę zawodową od życia prywatnego...
Jak się nie znał? On był od bezpieczeństwa i higieny pracy, a nie od zacierania śladów po morderstwie.
Napisane w formie podobnej do żartu ale okej
bardzo anonimowe