#erIYG

Kilka lat temu, rozmowa z kumplem w pracy.

- Znowu będzie szkolenie BHP.
- Z tym samym ziomkiem co ostatnio? Fajny był.
(przystępnie opowiadał o zagadnieniach, sypał anegdotami i przykładami - cud instruktor)
Dziwne spojrzenie kumpla.
- No nie. Przecież on w pierdlu siedzi. Nie słyszałeś?
- A za co? Jakiś przekręt finansowy?
- Zamordował własną żonę i próbował upozorować wypadek.

Cóż, chłop chyba się nie znał na swojej robocie...
DarkPsychopathII Odpowiedz

Mógł jej zrzucić kowadło z okna na głowę i wmówić wszystkim, że to wina tego, że kasku nie nosiła.

IrisvonEverec

Bezapelacyjnie wygrałeś. 😄

XDemon666

No, a pewna dziewczynka kilka lat temu dostała cegłą w głowę. Ale miała kask. Uśmiechnęła się i poszła dalej. I wiesz co? Dalej chodzi w tym kasku i się uśmiecha.

majer Odpowiedz

Tak to jest z BHPowcami. Niby szkolą, a jak przyjdzie do sprzątania to sami nie zakładają lateksowych rękawiczek.

BlueBlood Odpowiedz

Rozdzielił pracę zawodową od życia prywatnego...

lessthan3 Odpowiedz

Jak się nie znał? On był od bezpieczeństwa i higieny pracy, a nie od zacierania śladów po morderstwie.

KruksranaFrankDodda Odpowiedz

Napisane w formie podobnej do żartu ale okej

Komentjuusz Odpowiedz

bardzo anonimowe

Dodaj anonimowe wyznanie