#W5bzV
Po półtorej godziny uświadomiłam sobie, że ostatnią godzinę zajęło mi patrzenie się smutno w ścianę i kontemplowanie tragicznej relacji glon-grzyb, jaka ma miejsce w porostach. Tak bardzo mnie przejął los biednego glona, który jest wykorzystywany przez "partnera", który jeszcze wmawia mu, że to czysta, obustronna korzyść! Przecież taki glon mógłby opuścić ten toksyczny związek, bo potrafi sobie fotosyntetyzować na własną rękę (plechę?), ale jest już pewnie tak zmanipulowany i uzależniony emocjonalnie, że wydaje mu się, że jest nikim i sobie nie poradzi... Kolejne scenariusze okropnych sytuacji same się nasuwały. Po kilku minutach takich rozmyślań miałam już łzy w oczach, a po godzinie byłam pogrążona w poczuciu rozpaczliwej bezradności, no bo jak tu pomóc glonowi się wyrwać z tej katorgi?
Tak że no, jakby ktoś coś wiedział o terapii grupowej dla glonów w toksycznych związkach w celu podbudowania ich samooceny, albo chociaż o terapii dla biol-chemów o zbyt dużej wyobraźni, która utrudnia im funkcjonowanie, to dajcie znać.
Najtragiczniejsze jest to, że taki glon jest uzależniony od grzyba nie tylko emocjonalnie, ale również fizycznie. Nawet gdyby chciał się uwolnić nie ma takiej możliwości, ponieważ jest to związek nierozerwalny. Do końca życia jest więc skazany na wykorzystującego go partnera, póki śmierć ich nie rozłączy
Nie dobijaj jej!!😄
Brzmi jak stare dobre malzenstwo
@Midnight005 a czasami jakoś ostatnio nie odkryto, że glon bez grzyba przeżyje, a grzyb bez glona nie? Dodatkowo grzyb ma wydzielać substancje hamujące rozwój glona, przez co ten jest jeszcze bardziej zniewolony. Chyba, że coś pomieszałem.
Pojęcie 'glon' jest trochę niefortunne z biologicznego punktu widzenia, w relację z grzybem wchodzi zielenica lub sinicia,która to jest bakterią i plechy nie posiada, mogą odciąć Ci punkty za starą nomenklaturę :(
Powodzenia na maturze ;)
Utajony human
daje znać że mamy jedno wolne łóżko w oddziale psychiatrycznym w Piotrkowie Trybunalskim
Miałam niedawno podobne odczucia z drożdżami do ciasta. Rosną, mnożą się radośnie, a potem kończą w piekarniku jak siostra Antka z noweli 😩
Oj tam, rośliny są mądrzejsze niż myślimy, po prostu nie znamy jeszcze wszystkich zależności nawet w relacji glon-grzyb ;)
Anonimowe w tym wyznaniu jest chyba tylko to, że uczysz się w wakacje...
Nie wszyscy marnują czas, szczególnie jeśli za trzy miesiące czeka ich kurator...
Idź na studia - traktuj pasożyty wewnętrzne jak małe zwierzątka, współczuj nicieniowi, że wszyscy chcą jego śmierci 👍
Chyba pora kupić podpaski. Albo test ciążowy.
Jako humanistka nie mam zielonego pojęcia, o co chodzi z relacją glon-grzyb, ale zostało to tak ładnie opisane, że teraz i mi się przykrość udzieliła :,< Głupi grzyb