Chrzest mojej siostry, msza, EURO 2016. Godzina siedemnasta czterdzieści. Ksiądz urywa nagle wypowiedź wpół słowa. Zerka w stronę zakrystii i szepczącego ministranta, a potem na nas.
- Polska wygrała - słyszymy.
No, tak entuzjastycznego momentu w kościele nie widziałam. Tak szczerych oklasków i uśmiechów też nie.
Dodaj anonimowe wyznanie