#epHFB
Tak samo jest z gościem od informatyki, który tyle lat nie był wstanie zapamiętać mojego imienia, mimo, że co czwartek chodzę na kółko informatyczne i jestem odpowiedzialny za sprzęt jako jeden z 6 osób, których jest opiekunem.
Ale to jeszcze nic, dyrektor to dopiero całkowite przegięcie. Niby ma on prawo nie znać wszystkich uczniów, bo w większości szkół dyrektor nie uczy i nie ma kontaktu z prawie nikim poza samorządem, ale jednak chłopaka własnej rodzonej siostrzenicy powinien znać. I nie jestem jej chłopakiem od tygodnia, tylko od początku pierwszej liceum i jest to na tyle poważny związek, że jakiś miesiąc temu byłem jej osobą towarzyszącą na ślubie w ich rodzinie, na którym "dyro" też był. A żeby to były wszystkie sytuacje, no niestety nie.
Na okazjach rodzinnych też jestem zbędny, wyjdę w środku Wigilii czy nawet własnych urodzin, bo kto to by to zauważył. Kiedyś na wycieczce szkolnej zapomnieli o mnie i musiałem 3 kilometry iść piechotą do domków, kiedy wszyscy w 3 minuty byli tam autokarem.
Powinieneś zostać tajnym agentem czy coś
...
Ciesz się, masz niezwykłą umiejętność bycia "z twarzy podobnym zupełnie do nikogo" :D
...Jednak ubrany na brazowo-fioletowo!
Czytałeś(łaś) Cherezińską? Wykorzystywała to do opisu jednego z bohaterów "Niewidzialnej Korony" :)
Rozważ karierę szpiega czy ninja, masz naturalne predyspozycje
Zostań ninja. Powodzenia :)
Zrób sobie szaloną fryzurę albo coś, widocznie masz bardzo przeciętną twarz
widziałam juz tutaj podobne wyznanie, chyba pisane przez jakas dziewczyne choć moge sie mylić :D może to ona jest Twoim przeznaczeniem ? :)
Też mi się skojarzyło z tamtym wyznaniem.
Myślę, że mogliby nie odnaleźć się w tłumie :P
Gorzej by było jakby spotykało ich często to co w wyznaniu... :)
Ciesz się ;P masz własny filtr percepcyjny :D
są ludzie tacy jak ty i tacy jak ja, nie da się o mnie zapomnieć, a co więcej każdy mnie zapamiętuje od razu. Żeby jeszcze tego było mało, niektórzy nauczyciele wyczytują u nas nazwiskami, ale mnie zawsze wyczytują z imienia, nieraz nawet zdrobniale. Nie mam pojęcia jak to jest, ale mnie wszyscy wszędzie kojarzą. Można pomyśleć że to fajnie, ale wcale tak nie jest, bo mam bardzo słabą pamięć do ludzi i niejednokrotnie zdarzyło mi się że witali się ze mną ludzie których w ogóle nie kojarzyłem. A jeszcze gorzej jest z rodziną, bo mam taką dalszą, z którą się spotykamy raz na jakiś czas i raczej się do nich nie odzywam, bo nie mam pojęcia jak kto się nazywa, czy nawet kto kim dla mnie jest :/
Kuroko, to ty?
Normalnie drugi Kuroko, zacznij grać w kosza.
to była moja 1-sza myśl po przeczytaniu wyznania