Pracuję w pewnym supermarkecie. Nie ma u nas wielkiego ruchu, więc zazwyczaj działa tylko jedna kasa. W sobotę ruch się zwiększa i często trzeba otwierać drugą kasę. Rozkładając towar uslyszałam dzwonek. Biegnę do kasy jak łania po zielonej łące i ni z gruszki, ni z pietruszki, zamiast powiedzieć "Zapraszam do drugiej kasy" krzyknęłam na cały sklep "Poproszę o PIN!". Ludzie stojący w kolejce płakali ze śmiechu, a ja czerwona jak swieży burak usiadłam na kasę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Hahahaha. Prawie się posikałam czytając to wszystko i te wasze komentarze. XD
To i ja coś opowiem. :D
Ostatnio na języku angielskim postanowiłam z koleżanką że zgłosimy nieprzygotowanie. W pewnym momencie gdy sorka zaczęła sprawdzać listę obecności moja koleżanka odwróciła się do mnie i pyta "teraz czy potem?" (chodziło o to kiedy zgłaszamy) wtedy nauczycielka wyczytuje imię mojej koleżanki na co ona z krzykiem "teraz!". Mina nauczycielki bezcenna, koleżanka wyglądała jak burak, a ja przez całą lekcje śmiałam się pod nosem jak głupia. XD
Jeżdzę autobusem i czasem podczas sprawdzania obecności boję się że powiem coś w rodzaju "ulgowy proszę" xD
Ja kiedyś zobaczyłam księdza po drugiej stronie ulicy i krzyknęłam na cały regulator "Pan z wami!".
:"")
Padłam!
kilka lat temu pracując w pizzeri, zwyczajowo przed podaniem jedzenia podaje się sztućce i dodatkowe talerze. Po tejże czynności z uśmiechem na ustach najuprzejmiej jak umiałam powiedziałam ,,smacznego" ;). szkoda że nie było jeszcze do czego...
Kiedyś ,gdy siedziałem na kasie para zakupiła prezerwatywy wydając resztę zamiast dziękuję zapraszam ponownie pow dziękuję życzę powodzenia :P
ja jakiś czas temu wchodząc do autobusu powiedziałam DO WIDZENIA. Ludzie zaczęli się śmiać a ja cała czerwona chciałam zapaść się pod ziemię...
miałam podobnie, jak jeszcze chodziłam do szkoły średniej. po wejściu do klasy na lekcję historii wszyscy powiedzieliśmy "dzień dobry", po czym usiedliśmy i gdy przyszło do sprawdzenia obecności, zamyśliłam się, a byłam pierwsza w dzienniku, to zamiast odpowiedzieć, że jestem obecna, powiedziałam do nauczyciela ponownie "dzień dobry". ;d
Ja ostatnio po całej lekcji z jednym wykładowcą podeszłam do niego, żeby o coś zapytać i zaczęłam "dzień dobry" :D
Jak moja mama psiknęła to zamiast powiedzieć "na zdrowie" powiedziałam "dzień dobry" :D
Haha, niezła to wyznanie :D Mnie samej kiedyś na "cześć" mojej koleżanki zdarzyło się odpowiedzieć "dzięki".
Hahah, niedawno kiedy byłem w szkolnej toalecie weszła woźna, posprzątać itp. (byłem wtedy w ostatniej kabinie) Nie chciała otworzyć jednych z drzwii i zobaczyć mnie sikającego więc spytała "Która?" Liczyła, że zaraz odpowiem jej w której kabinie jestem, a ja odpowiedziałem... "Paweł" XD moje imie
Ja miałam taką sytuację, że wychodząc ze sklepu z ubraniami mówiłam do koleżanki ze wrócę tu jutro, wiec do pani w sklepie zamiast 'do widzenia' powiedziałam 'do jutra'.