#ekNqM

W firmie, w której pracowałam kilka lat temu brygadzistą był pewien Zbyszek. Gdy Bóg rozdawał rozum, Zbyszek chyba się gdzieś zagubił. W firmie czasami mieliśmy przychodzić na nadgodziny i Zbyszek poprosił mnie o numer telefonu, żeby dać mi znać, czy nadgodziny będą czy nie. 

Numer podałam i kilka godzin później ktoś cały czas puszczał mi sygnały z numeru zastrzeżonego. Domyśliłam się, że to właśnie on. Gdy go spotkałam, zapytałam czy to on do mnie wydzwania i się rozłącza. Na co on odpowiedział, że tak, że dzwoni ze swojego numeru i pyta czy go mam. Taka trochę zdezorientowana mówię mu: "Ale Zbyszek dzwonisz z zastrzeżonego". A on na to "Nooo to właśnie mój".
Pavuloff Odpowiedz

W pewnej firmie pan Zbyszek dostał nakaz wykopania wykopu o długości 10 metrów. Za jakiś czas dzwoni do szefa jakiś facet z pretensją, że ktoś mu ryje działkę. Szef pyta Zbyszka:
- Dlaczego pan kopie u tego człowieka za ogrodzeniem?
- Mówił pan 10 metrów, a ostatnie 2 metry wyszły akurat u tego pana na ogródku...
[true story]

Krolowa Odpowiedz

Dobrze, że chociaż wiedział, że ustawił sobie numer jako zastrzeżony ?

miczab Odpowiedz

Po przeczytaniu pierwszego zdania dałam strzałeczkę w górę :D

miczab

*drugiego

Dodaj anonimowe wyznanie