#ehM1X

Mój chłopak zawsze był egoistą. W tygodniu warzywo, w weekend król imprez. Nie umiał się ze mną bawić, nie zabierał na randki. Za każdym razem, gdy mówiłam, że to koniec, po miesiącu się ogarniał i było super.

Po ponad 3 latach zamieszkaliśmy razem i się zaczęło...
W tygodniu odzywał się do mnie tylko podczas obiadu i gdy kładliśmy się spać. W weekend zawsze kumple. Dla nich był cudowny, ja byłam jak jego mama.
Pranie, gotowanie i sprzątanie, dbanie o budżet i zakupy.

Miarka się przebrała, rzuciłam go.

Tylko jest jedno małe ale... on mieszka teraz w salonie, a ja w sypialni. Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania, a nie chcę mieszkać z kimś obcym.
Dogadujemy się jak nigdy.
Tylko że ja dbam o siebie, ćwiczenia, dieta, kino i spotkania ze znajomymi.
A on cały dzień na kanapie, YouTube i zupki chińskie na obiad i kolacje.

Trochę mnie to śmieszy, a trochę mi go żal.

Patrzenie, jak bezsensowne jest jego życie, tylko bardziej mnie motywuje. I nie chcę, by się wyprowadził, bo znów byłoby tak samo, jak zawsze – zatęskniłabym i byśmy do siebie wrócili, a tak to widzę, co „straciłam”.
karolyfel Odpowiedz

Wujek dobra rada powiada: kontynuować ten model kuracji do całkowitego ozdrowienia.

Debaser

niepotrzebne przedłużanie agonii bez szans na prawdziwy nowy związek. świetna rada.

Dragomir Odpowiedz

Jeszcze tylko fwb i masz wszystkie profity z tej sytuacji :)

karolyfel

...a on żadnego minusa z tej sytuacji.
Normalnie win-win :))

Dragomir

Jak żyje o zupkach chińskich to jednak minus jest.

karolyfel

@Dragomir Nie z jego punktu widzenia :)

Dragomir

Z jej punktu widzenia tym bardziej nie :)

karolyfel

@Dragomir
"Z jej punktu widzenia tym bardziej nie :)"
Who cares?? :))))))

szarymysz

Jeżeli zupki chińskie (lub cokolwiek innego) wyłącznie na _jego_ koszt, to co _jej _ do tego?

Będzie gorzej dopiero kiedy _ona_ pozna kogoś nowego i zaprosi go do domu. I nawiąże się dialog w stylu:
- Kochanie, a co to za gość na kanapie?
- To mój były, mieszkamy razem, ale nie przejmuj się nim, kochanie.
:)

chybajednaknie

No i jak się faktycznie nim przejmować nie będzie, to będzie wiadomo, że to ten właściwy.

SamoZycie Odpowiedz

Wróć do rodziców.

wyzwolonaa Odpowiedz

W sumie jak zobaczy że sobie radzisz, to może też się ogarnie. A jak nie to szukaj na spokojnie kogoś nowego

szarymysz

Jak się nie ogarnie, to też szukaj.

wyzwolonaa

Dokładnie

Dodaj anonimowe wyznanie