#ehBbX

Swojego czasu pracowałem „na słuchawce” w Orange, w BOK (połączenia przychodzące) i jedna rozmowa zapadła mi w pamięć. Było to dawno temu, więc nie przytoczę dokładnie dialogu, ale opowiem jak było.

Odebrałem telefon. W słuchawce zdenerwowany klient, na ucho facet w średnim wieku. Żąda, aby natychmiast włączyć mu usługi. A w ogóle, to jakim prawem mu wyłączyliśmy? Sprawdziłem w czym problem i okazało się, że klient wydał już kilkaset złotych (bliżej tysiąca) na usługi premium (SMS-y ekstra płatne), więc aby dalej korzystać, musiałby wpłacić określoną sumę na poczet przyszłego abonamentu. Jest zapisane w umowie, że operator ma prawo blokować usługi i żądać takiej wpłaty po przekroczeniu określonej, dość dużej kwoty.
Wytłumaczyłem panu w słuchawce, że należy dokonać wpłaty danej kwoty, a usługi zostaną odblokowane i będzie mógł korzystać dalej. Nie wnikałem bynajmniej, czy wysyła on te SMS-y do chętnych babć z okolicy, czy na armię zbawienia, nie moja rzecz.
Na mój wykład dorosły facet odpowiada, żebyśmy mu odblokowali, to on wyśle jeszcze kilka SMS-ów, bo mu napisali, że jak wyśle, to na pewno wygra i wtedy zapłaci...

Błędne koło: nie zapłaci – nie może wysłać. Nie może wysłać – nie wygra. Nie wygra – nie zapłaci.

Żal mi się go zrobiło, ale przetłumaczyć nie dało rady, że to zwykłe oszustwo i że najpewniej nic nie wygra. Na wszystkie argumenty powtarzał tylko, żebyśmy odblokowali, to wygra i zapłaci...
Vito857 Odpowiedz

Jak byłem dzieciakiem i dostałem swój pierwszy telefon to kiedyś też takie SMSy dostawałem i wysyłałem. Na szczęście miałem telefon na kartę i ojciec w porę zabrał mi telefon.
No ale ja miałem z 8-9 lat, a facet był dorosły.

karlitoska Odpowiedz

Na studiach dorabiałam na podobnym stanowisku i trafiłam na babeczkę, która w 3 ostatnich cyklach rozliczeniowych miała po ponad 5 tys. nabite za usługi płatne. Jako, że jestem dość empatyczna, pomyślałam, że poinformuje ją (mogła nie zorientować się, że ktoś ją oszukuje, a automatyczne zlecenie płatności mogło iść bez jej wiedzy). Ona odrzekła, że wie i tak ma być XD wtedy sobie uświadomiłam, że przeciętniaki wysyłają jednego, dwa smsy, a pewnie żeby wygrać to trzeba zaryzykować konkretną kwotą. Chyba, nie wiem, hazard mnie nie kręci.

Dodaj anonimowe wyznanie