Zdaje mi się, że ciężko jest obronić czyjąś pracę magisterską. A autorowi gratuluję fajnego sposobu na zarobek. Z ciekawości drogie są te twoje usługi?
darkmelody
gratulować komuś oszustwa... brawa...
Dak
To studentom korzystającym z takich usług należy się bura, nie autorowi.
osiolek950
Jak dla mnie to oszustem jest osoba, która broni nie swojej pracy. Autor je pisze - zarabia na tym. Czy ktoś każe ludziom korzystać z jego usług? No nie..
muza21
Ech wiedziałam że zaraz znajdzie się jakiś świętoszek spragniony krytyki i umoralniania innych :) ktoś mi wytłumaczy po co ludzie piszą takie komentarze, które i tak nic nie zmienią? Ani nie są zabawne, ani nikt się nimi nie przejmie. Rozumiem, że każdy może pisać co chce, ale kurczę, po cholerę tak pluć nieudanym sarkazmem na prawo i lewo..
bilberryble
Moja koleżanka również robi takie rzeczy. Aktualnie pisze kolejną i ceni się na jakieś 1000/1200 zł za napisanie :) Znam też osobę, która właśnie kupuje sobie pracę inż i płaci 1000. Także myślę, że ceny się wahają od 1000 do 1500 mniej więcej.
Bree
A mi się wydaje, że ciężko jest nie obronić pracy magisterskiej.
darkmelody
Idąc waszym tokiem rozumowania, dealerzy narkotyków tez nie sa winni
martaa1702
@korba, muszę Cię zmartwić, ale lekarze nie piszą pracy magisterskiej. Po 6 latach studiów dostają prawo do częściowego wykonywania zawodu. A dopiero po odbyciu rocznego stażu (btw, za najniższą krajową) i zdaniu LEKu (tj. Lekarskiego Egzaminu Końcowego, który, oprócz za pierwszym razem, jest platny) mogą wybrać się na specjalizację, o ile dostaną miejsce.
Więc nie ma szans, ze ktoś odbębni za Ciebie LEK :)
JuzNieAnonimowy
Akurat praca licencjacka czy magisterska nie ma nic wspólnego z późniejszą pracą, więc ocenianie kogoś przez zdanie pracy, której sam nie napisał, jest kretyńskie. Rozumiem, gdyby to chodziło o zdanie egzaminu z wiedzy, którą przez czas studiów się przyswoiło.
Chociaż nie jestem pewny jak to wygląda na politechnice.
Canzas
DarkMelody tak dilerzy też nie są winni. Każdy ma swój mózg który używa do myślenia i sam wie czy coś chce czy nie. Jak chce płatki to idę kupić płatki, jak chce trawkę to idę do dilera i kupuję trawkę. Logiczne. To moje decyzję.
Hmm... tylko pewnie te pisanie prac jest (nie chcę nikogo obrazić) z niezbyt wymagającego kierunku, typu pedagogika albo jakieś kulturoznastwo. Wątpię, że ktoś by napisał pracę magisterską dla studenta fizyki, prawa, medycyny, budownictwa, matematyki gdzie jest potrzebne bardzo dużo wiadomości których nie usłyszy raczej w szkole. No chyba, że jest geniuszem.
Marcia
Jasne, ale nie zmienia to faktu, że patent na zarobek dobry :D
Pers
Powiedział, że piszę prace a nie, że że są dobre xD
Jak już się chwalimy (Bo to wyznanie nic innego nie robi), to ja zajmuję się między innymi (również copywritingiem i content writingiem) redakcją i korektą. Poprawiałem m.in. prace zaliczeniowe, a skończyłem tylko LO.
Podziwiam ludzi, którym się chce pisać takie pracę - mi się tak ciężko pisze swoją, że jak o tym pomyślę, to mi się aż smutno robi.
Pisanie ze studiów, które są... nie chcę powiedzieć "mało wymagających", ale brakuje mimi słowa, jest łatwiejsze. Nie dałabym ci napisać mojej magisterki, bo raz wątpię, że masz angielski na takim poziomie, dwa - pewnie dostalabym pracę po polsku i musiała tłumaczyć, co jest bez sensu.
sithari
Korba, no właśnie. Pewnie, że chciałabym zarobić pieniądze takie jak ludzie, którzy piszą. Ale mam właśnie wymówki: nie mam czasu, temat może być ciężki, brak mi weny itd.
Oczywiście macie świadomość, że to jest przestępstwo? W tym roku taki geniusz biznesu został skazany na cztery lata więzienia, bez zawieszenia...
Pers
Ale niby dlaczego ma to być przestępstwo dla osoby piszącej? Pisanie książek, recenzji, postów itp to też przestępstwo? To może i bycie dziennikarzem to przestępstwo?
To teraz tylko została Ci obrona.
Zdaje mi się, że ciężko jest obronić czyjąś pracę magisterską. A autorowi gratuluję fajnego sposobu na zarobek. Z ciekawości drogie są te twoje usługi?
gratulować komuś oszustwa... brawa...
To studentom korzystającym z takich usług należy się bura, nie autorowi.
Jak dla mnie to oszustem jest osoba, która broni nie swojej pracy. Autor je pisze - zarabia na tym. Czy ktoś każe ludziom korzystać z jego usług? No nie..
Ech wiedziałam że zaraz znajdzie się jakiś świętoszek spragniony krytyki i umoralniania innych :) ktoś mi wytłumaczy po co ludzie piszą takie komentarze, które i tak nic nie zmienią? Ani nie są zabawne, ani nikt się nimi nie przejmie. Rozumiem, że każdy może pisać co chce, ale kurczę, po cholerę tak pluć nieudanym sarkazmem na prawo i lewo..
Moja koleżanka również robi takie rzeczy. Aktualnie pisze kolejną i ceni się na jakieś 1000/1200 zł za napisanie :) Znam też osobę, która właśnie kupuje sobie pracę inż i płaci 1000. Także myślę, że ceny się wahają od 1000 do 1500 mniej więcej.
A mi się wydaje, że ciężko jest nie obronić pracy magisterskiej.
Idąc waszym tokiem rozumowania, dealerzy narkotyków tez nie sa winni
@korba, muszę Cię zmartwić, ale lekarze nie piszą pracy magisterskiej. Po 6 latach studiów dostają prawo do częściowego wykonywania zawodu. A dopiero po odbyciu rocznego stażu (btw, za najniższą krajową) i zdaniu LEKu (tj. Lekarskiego Egzaminu Końcowego, który, oprócz za pierwszym razem, jest platny) mogą wybrać się na specjalizację, o ile dostaną miejsce.
Więc nie ma szans, ze ktoś odbębni za Ciebie LEK :)
Akurat praca licencjacka czy magisterska nie ma nic wspólnego z późniejszą pracą, więc ocenianie kogoś przez zdanie pracy, której sam nie napisał, jest kretyńskie. Rozumiem, gdyby to chodziło o zdanie egzaminu z wiedzy, którą przez czas studiów się przyswoiło.
Chociaż nie jestem pewny jak to wygląda na politechnice.
DarkMelody tak dilerzy też nie są winni. Każdy ma swój mózg który używa do myślenia i sam wie czy coś chce czy nie. Jak chce płatki to idę kupić płatki, jak chce trawkę to idę do dilera i kupuję trawkę. Logiczne. To moje decyzję.
Nie wiem co w tym dziwnego. Wystarczy mieć odpowiednią literaturę i średnie zdolności językowe. Napisanie takiej pracy nie jest niczym trudnym, serio.
Hmm... tylko pewnie te pisanie prac jest (nie chcę nikogo obrazić) z niezbyt wymagającego kierunku, typu pedagogika albo jakieś kulturoznastwo. Wątpię, że ktoś by napisał pracę magisterską dla studenta fizyki, prawa, medycyny, budownictwa, matematyki gdzie jest potrzebne bardzo dużo wiadomości których nie usłyszy raczej w szkole. No chyba, że jest geniuszem.
Jasne, ale nie zmienia to faktu, że patent na zarobek dobry :D
Powiedział, że piszę prace a nie, że że są dobre xD
To tylko świadczy o obecnym poziomie studiów, a tym bardziej "studentów"...
Jak już się chwalimy (Bo to wyznanie nic innego nie robi), to ja zajmuję się między innymi (również copywritingiem i content writingiem) redakcją i korektą. Poprawiałem m.in. prace zaliczeniowe, a skończyłem tylko LO.
Teraz już wiemy dlaczego ludzie wykształceni wypowiadają się na poziomie podstawowym
Podziwiam ludzi, którym się chce pisać takie pracę - mi się tak ciężko pisze swoją, że jak o tym pomyślę, to mi się aż smutno robi.
Pisanie ze studiów, które są... nie chcę powiedzieć "mało wymagających", ale brakuje mimi słowa, jest łatwiejsze. Nie dałabym ci napisać mojej magisterki, bo raz wątpię, że masz angielski na takim poziomie, dwa - pewnie dostalabym pracę po polsku i musiała tłumaczyć, co jest bez sensu.
Korba, no właśnie. Pewnie, że chciałabym zarobić pieniądze takie jak ludzie, którzy piszą. Ale mam właśnie wymówki: nie mam czasu, temat może być ciężki, brak mi weny itd.
Jestem w stanie w to uwierzyć.
Oczywiście macie świadomość, że to jest przestępstwo? W tym roku taki geniusz biznesu został skazany na cztery lata więzienia, bez zawieszenia...
Ale niby dlaczego ma to być przestępstwo dla osoby piszącej? Pisanie książek, recenzji, postów itp to też przestępstwo? To może i bycie dziennikarzem to przestępstwo?