#edc17
Mieszkam akurat tak, że sąsiad w mieszkaniu nade mną pali – nałogowo. W mieszkaniu po lewej, dwójka emerytów – papieros co 15 minut. Sąsiad po prawej też pali, biedny, nie przelewa się, to najtańsze szlugi co walą okropnie.
Zimą pozaklejane w mieszkaniu zostały wszystkie kratki wentylacyjne, bo wchodząc rano do kuchni wszędzie było siwo od dymu. Gdy się zrobi cieplej i otwiera się okna oraz balkony do mieszkania co chwilę wpada dym papierosowy. Z balkonu codziennie sprzątam niedopałki. Nieważne czy pranie wisi czy nie, z czystych świeżo upranych koszulek potrafię strzepywać papierosy i popiół. Sąsiad jest na tyle bezczelny, że nie spojrzy nawet czy przypadkiem ktoś nie idzie lub nie stoi na balkonie i po prostu pety wyrzuca przez balustradę. Kilka razy zrzucił mi je na głowę. Każda prośba o palenie w taki sposób, aby do mnie do mieszkania nie wlatywały zarówno niedopałki jak i dym kończy się szybkim ewakuowaniem sąsiada do mieszkania bez żadnego przepraszam, a za 15 minut powtórka z rozrywki.
No i teraz co w tym anonimowego – zbieram dowody, nagrywam, który sąsiad pali, gdzie i jakie zniszczenia tym powoduje. Mam filmik, jak sąsiad z góry zrzuca mi papierosa na głowę, mam zdjęcia dziur w koszulkach, które wisiały na balkonie na suszarce (poniżej linii balustrady), mam nagrane prośby o zaprzestanie palenia na balkonie. Mam nadzieję, że sąsiedzi uwielbiają chodzić po sądach, bo aktualnie mam dużo wolnego czasu.
Pety również zbieram do słoika i robię specjalny kompocik, na pewno się kiedyś przyda :)
Ja też tego nie cierpię, gdzie się nie obrócisz tam smrodziarze z petami. Ostatnio zaczęłam głośno komentować jak ktoś w miejscu publicznym pali obok mnie. Zazwyczaj uciekają.
Zastanawiam się nad kupieniem najtańszych perfum na bazarze
żeby psikać im przed twarzą, niech poczują jak to jest fajnie wdychać smród.
My w mieszkaniu tez odstawiamy teatr, bo chciałoby się wywietrzyć pokój przed snem, szczególnie po całym dniu kiedy na zewnątrz jest 35 stopni, ale jaśnie państwo muszą jarać szlugi na balkonie, racząc aromatem wszystkich wokół, zamiast smrodzić tam gdzie powinni, czyli we własnym mieszkaniu. I to jedni piętro niżej, balkon od strony salonu, drudzy na balkonie tuż obok okna od naszej sypialni - najchętniej koło pierwszej w nocy. Kusi żeby im tego peta do gardła wcisnąć.
uwazaj z tym psikaniem, jak sie uprzec, to podciagna pod naruszenie nietykalnosci cielesnej
to juz lepiej napsikac na papierosa, wrazenia bedzie mial niezapomniane
Aerozol o duzej zawartosci alkoholu...
Wrazenia moga byc naprawde niezapomniane.
Nienawidzę, jak ludzie kopcą szluga idąc ulicą i ciągnie się za nimi ten smród albo stoją na przystanku z fają w gębie.
Na balkonie - cóż, póki nie śmiecą to co ja mogę.
wreszcie ktos, co cos z tym robi, a nie biadoli w internecie
rzucanie niedopalkow na czyjs balkon jest zakazane w wiekszosci spoldzielni- tam tez warto zainterweniowac, zwlaszcza z filmikiem
no i jesli masz dizury w koszulkach to niszczenie mienia, mam nadzieje, ze jak pochodzi po sadach to sobie kupi chociaz popielniczke
strasznie ci wspolczuje, tez nienawidze smierdzieli i gonie zawsze z przystankow itp.
Ale rak płuc ich lubi.
No właśnie żeby tak było to jeszcze można zdzierżyć. Ale ledwo co miałam sytuację, że u mojej babci zdiagnozowano raka płuc, pomimo że nigdy w życiu nie zapaliła nawet jednego - ale w pracy kopcili non stop, więc była narażona na bierne palenie. Guz 8x5cm, 3 miesiące bólu i pogrzeb.
Właśnie to jest najgorsze, że to palacze bierni są bardziej narażeni. I nic palaczom nie wmówisz, że oni Nas trują. Ja mam ochotę nieraz wiadro wody im na twarz wylać, bo oni są zagrożeniem dla innych ludzi. W normalnym świecie to oni powinni pokrywać wszystkie koszty leczenia, jeśli to z ich winy u kogoś wystąpi rak płuc. Jeżeli kierowca potrącając kogoś ma mu płacić odszkodowanie, to dlaczego i w tym przypadku tak nie powino być?
no ok, ale raka mozna dostac tez od biernego palenia
Koszmarna generalizacja... To że masz sąsiadów którzy kultury uczyli się w wychodku nie znaczy że każda osoba paląca się tak zachowuje. Ja mógłbym napisać że każda osoba słuchająca rocka to cham i prostaki jak ja nienawidzę rocka, bo mój sąsiad nie wie do czego służy regulacja głośności.
no jednak nie, słuchanie rocka nie czyni uszczerbku na zdrowiu, życiu i mieniu...
Książki dotyczące nerwicy i deficytu snu mogłyby się Tobą nie zgodzić. Poza tym nie chodziło tu poziom szkodliwości tylko tego że niektórzy nie umieją się zachować, i nie ma co na podstawie zachowań jednostek (nawet licznych) potępiać całej grupy.
owszem, ma rację w kwestii zachowania, ale przecież to jest bardziej złożony problem. potępiam palaczy. trudno. to śmierdziele i truciciele.
ja to w ogole jestem zdania, ze jak ktos sobie sam psuje zdrowie, to powinien placic wyzsza skladke zdrowotna i np. palacz za terapie raka pluca placic sobie sam
@Hva
Ciiiii....
Pamiętam po palaczach można jechać ale zwrócenie uwagi na złe nawyki żywieniowe to body shaming.
zwlaszcza zle nawyki zywieniowe z dupy wyjete ;) jak wiekszosc teorii hva na moj temat ;p
A ja nie znoszę jak idąc z dzieckiem w wózku muszę zmieniać chodnik, na którym już jestem, bo jakiś panicz akurat musi sobie z papierosem wejść i ma gdzieś, czy ktoś idzie.
Ja kiedyś miałam takich sąsiadów, wynajmowali mieszkanie piętro wyżej. Pozbierałam pety( a co tam) zapakowałam w piękna torebkę prezentowa, dozucilam popielniczkę z chińczyka i karteczkę z dopiskiem " Uprzejmie zwracam własność i dołączam pojemnik na odpadki tytoniowe jeśli nie posiadacie. Sąsiadka z parteru" Palić nie przestali, ale chociaż petów nie było
Nie no, jasne, KAŻDY palacz na świecie tak robi :)
Alkohol, słodycze, zagraniczne wyjazdy, posiadanie dzieci i masa innych rzeczy tężnie jest potrzebna. I co w związku z tym?
Taki kompocik z petów, albo ogólnie z zawartości popielniczki jest świetny na mszyce, polecam. Pryskam tym róże na wiosnę i nie ma problemu. Rośliny nie mają uszczerbku.