#ecEsv
Powód jest dość zabawny - gdy babcia żyła, przychodziła do mnie w nocy sprawdzić, czy oddycham. Z perspektywy czasu uważam to za kochane. Jednak wyobraźcie sobie, że mieszkacie w miejscu, o którym chodzą plotki, że kiedyś było tu cmentarzysko. Do tego budzicie się w nocy, jest ciemno jak w wiadomym miejscu, bo rolety zewnętrzne zasłonięte, i jedyne co widzicie, to odziana w białą koszulkę nocną sylwetka kobiety, która się na was intensywnie patrzy. Po prostu stereotypowa zjawa.
Po paru takich sytuacjach wyprosiłam od rodziców, by dali mi klucz do mojej sypialni. Traumę mam do dzisiaj, ale nadal uważam, że to kochane, iż babcia tak się o mnie martwiła. Obecnie wręcz za tym tęsknię.
Chociaż, jak tak teraz o tym myślę, to gdybym zobaczyła teraz tak babcię, to bym miała jeszcze większą traumę, heh... Kocham Cię babciu, ale nie odwiedzaj mnie poza snami, bo zejdę na zawał ;)
Kochane, serio? To chore i obsesyjne, takie rzeczy się robi z niemowlakami.
Hvafaen... Kilka wyznań wyżej czepiasz się kogoś zupełnie bez powodu. Czy Ty masz jakiś borderline czy zwyczajnie jesteś głupią hipokrytką?
Typowo... Bez logiki, konstruktywności, a za to z podejściem zdemencjonowanej 40latki widzącej, że jej życie nie było zbyt atrakcyjne
W takim razie pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że jeszcze zmądrzejesz, bo to co sobą reprezentujesz sprawia, że chcę zadzwonić po zakład psychiatryczny
Ja np czesto sprawdzam, czy moj facet oddycha podczas snu. Ot, kilka razy przy polowcznym przebudzeniu jak bylam wtulona mialam wrazenie ze dlugo nie bral wdechu i nabieral powietrza dopiero po poglaskaniu po klacie i mimowolnie terqz przez polsen sie upewniam najpierw czy oddycha a jak mnie ruch rozbudzi to ze 20 kilka lat przespal to i u mojego boku da rade 😂
Hvafaen... Zrozumiałem. Napisałem nawet coś przewrotnego w odpowiedzi. To Ty nie zrozumiałaś.
No ale pomijając całą historie jej komentarzy ten akurat ma sens. Kurcze no po kiego wała żeście się wszyscy tak na siebie uwzięli?!
* ten pierwszy ;)
Czemu jak wkracza Hva lub bazienka, to wszystkie strony dyskusji nagle tracą zdolność konstruktywnej dyskusji i zaczyna się wypominanie dawnych wyznań? xD
Co do tego wyznania, to coś, co daje dziecku traumę na całe życie nie jest kochane. To nie znaczy, że babcia miała złe zamiary, bo wiem, że nie, ale jeżeli coś daje złe skutki, to nie jest dobre 🤷🏻♀️ Chyba że problem by leżał po drugiej stronie, ale raczej kilkuletnie dziecko nie tworzy na siłę problemów
Hah jakbyś mnie ciut wyprzedziła ze swoim komentarzem, zamiast pisać swój wystarczyłaby dla Ciebie wielce zasłużona strzałeczka ;)
O przy okazji powiem Ci Hvafaen (Tak mi się wydawało ale się upewniłam co do osoby, aby się przypadkiem nie pomylić jbc), że ostatnio również to właśnie z HelllBlazer się nie zrozumiałam. Czasem tak bywa i już, ale po co to ciągnąć, zwłaszcza kiedy staje się toksyczne? Przyjmijcie, że racje różnych osób choć i sprzeczne są racjami dla każdego z nich równie jak nasza dla nas i gdy dyskusja zmierza w jakąś patologiczną stronę wystarczy uznać tą sentencje („racja jest jak pupa - każdy ma swoją) za prawdziwą nawet jeśli się tego nie uznaje i dać sobie spokój. Po co wam tyle negatywnych emocji w czymś tak mało istotnym jak ANONIMOWY komentarz? Lepiej zrobić więcej miejsca na te realne emocje? Przy tym wszystkim jeszcze jedna wada od strony bezstronnego czytelnika - szkoda, że jak ta gównoburza powstaje pod jakimś ciekawym komentarzem w trakcie interesującej dyskusji to aż się odechciewa czytać resztę, a dużo komentarzy bywa naprawdę wartych uwagi. Gdy się kończy wymiana zdań a zaczyna kłótnia to chociaż mogłybyście sobie jakiś dodatkowy komentarz na to zrobić. Choć te małe z waszych złośliwości nawet lubię ;)
Drzwi zamknięte na klucz prędzej powstrzymają potencjalną odsiecz niż zjawę.
tak sie we mnie wgapiala matka przyjaciela jak kolo 2-3 sprawdzala, czy aby na pewno spie w osobnym pokoju, sama
mielismy niemal po 30 lat
kiedys tez obudziam sie i okazalo sie, ze wpatruje sie we mnie moj owczesny adrator, w srodku nocy, nie wiadomo, jak dlugo
mega creepy
a babci moze zmarlo dziecko albo ktos bliski?
to dopowiadanie sobie, przeinaczanie i wlazenie w cudze mysli zakrawa o zaburzenie
przeciez wiesz lepiej, c mysle, co uwazam i co by byl gdyby xd
Hvafaen? Naprawdę nie widzisz nic wspólnego w komentarzu i wyznaniu? Czy nie przeczytałaś wgl wyznania? Bo wygląda to trochę jakbyś to jednak Ty szukała pretekstu, ale do kłótni.
A tak ogólnie nie sądzę, żeby wtedy ktokolwiek Ci z tym w takiej sytuacji wyjechał, bo tu akurat kompletnie nie widzę powiązania. Uważam, ze przesadzasz i szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Bazi faktycznie można by czasem zarzucić, że niepotrzebnie Cię wywołuje. Kocioł garnkowi przyganiał. Ale Ty naprawdę zdecydowanie przesadzasz.
Jak ktoś robi coś głupiego to za takiego go nie uważam, tylko to co akurat zrobił, nie zrozumcie mnie źle. Hvafaen z wieloma Twoimi poglądami nawet się zgadzam, z bazienką również znajdę coś wspólnego, ale ta wasza słynna z wyrażenia mowa nienawiści wobec siebie jest coraz bardziej chorobliwa. W różnym stopniu nasilenia ale w obu przypadkach. Dziewczyny no proszę Was, jak nieszkodliwa złośliwość może być spoko, tak przesada nie jest dobra w niczym chyba. Jak barman doleje do pełnej szklanki to i dla niego kiepsko i dla tych co się oprą o bar.
Ze zjawą niby dużo wspólnego nie ma, ale jego głównym wątkiem jest właśnie temat poruszony w komentarzu bazienki. Przeczytaj całe wyznanie a nie kilka zdań na wyrywki.
woa, dziekuje :)
napisalam swoich doswiadczeniach bycia obserwowana w czasie snu- moze nie zjawa, ale oodczucie podobnie nieprzyjemne
co ciekawe bedac osatnio u dziadkow po 80 zdarzalo mi sie nasluchiwac ich oddechow pod drzwiami, bo juz raz ktos umarl nad ranem jak bylam obecna w mieszkaniu i zwyczajnie sie balam powtorki
dlatego tez rozumiem opcje, ze babcia tez doswiadczyla takiej smierci
Też śpię z zapalonym światem. I nawet nie mam ku temu jakiegoś super powodu. Ot od zawsze tak było, a że wciąż boję się ciemności to w każdym pokoju jest mała lampka na stałe. Przy łóżku lampki 'choinkowe' i wszystko widać przy każdym przebudzeniu.
W końcu ktoś kto zamiast murzyn był na tyle poprawny, że napisał Afroamerykanin.
Ja akurat na miejscu afroamerykanina bym się kompletnie nie burzyła nawet o przezwisko murzyn, tak samo jakby mnie w Afryce wołali białas czy jakoś. Tym się akurat w otoczeniu wyróżnia wiec nic dziwnego ze tak wołają i analogicznie tam. Jak ktoś nosi grube okulary może mieć przezwisko ślepy i mając do siebie dystans przyjmuje to jako przezwisko, bo nie jest po to by go obrazić tylko dlatego ze okularami właśnie się wyróżnia. Natomiast są osoby którym robi to różnice więc ta poprawność mi się podoba, choć tu być może nie było to potrzebne bo wiadomo ze jest takie powiedzenie a w nim to słowo się przyjęło. Nie wiem czy ktoś nieprzewrażliwiony się tym przejmuje. Nie pytam bo nie chce przypadkiem wywołać jakiejś gównoburzy.
W kwestii światła osobiście kocham noc, ciemność i ten klimat. Żyje nocą i kładę się spać zanim słońce wzejdzie, bo akurat nienawidzę dnia, no i mam odwrotnie - za nic w świecie nie zasnę przy zapalonym świetle! Chyba ze po minimum trzech dobach z dodatkiem jakiegoś nasennego wspomagacza. W zasadzie moja doba trwa realne dwie, więc niestety słoneczne światło mnie nie omija, a za dnia czuje się conajmniej jak kret. Eh, marzy mi się wieczna noc polarna.
Dodam jeszcze, że sporo znanych mi dorosłych osób śpi przy zapalonym świetle. Nie ma się czym przejmować, to powszechne i zrozumiałe w sumie :)
I @Dragomir ma rację. Nawet zamknięte drzwi nic nie dadzą, ale światło chyba tez raczej wszelkich upiorów nie odstrasza. Bu!😜
Co do babci, również uważam to za urocze i znając możliwe powody wcale nie uważam tego za dziwne. Poza nimi babcia jest po prostu babcią i mogła się zwyczajnie przyglądać jak jej ukochana wnuczka słodko śpi. I nadal nie uważam tego za jakieś złe. Choć faktycznie można się wystraszyć, zwłaszcza jak się po cichu skrada, żeby nie obudzić
Murzyn jest całkowicie NEUTRALNE. Czarnoskóry zaznacza od razu kolorem kto ma jaką cechę. A Murzyn to tak jak nie wiem, Polak, Chińczyk, Skandynawczyk, Indianin, Europejczyk itp. Czemu ludzie szukają problemów tam gdzie ich nie ma?
Ach, i najważniejsze - co takiego musiało się stać i co musiało na to wpłynąć, że ludzie wstydzą się swojego pochodzenia i uważają za obraźliwe słowa tak neutralne i normalne jak "Murzyn", "Cygan", "Żyd"? I czyją to wina że te słowa budzą tak negatywne skojarzenia? Jeśli to przez cechy przedstawicieli, to czy zakazanie mówienia o tym sprawi że te cechy czy zachowania znikną?
Właśnie o to chodzi. Mąż miał nieprzyjemną sytuacje w pracy za powiedzenie o kimś, nawet nie do niego(!) i nie przy nim właśnie „murzyn”. Bo nim kurcze był i tym się wyróżniał! No a chodziło o jego kiepskie umiejętności wiec gdy gość co się przyczepił to połączył wydedukował sobie ze mąż jest rasistą i tylko dlatego uważa jego prace za złą, choć on nawet w tej kategorii nie pomyślał. No ale to był typ nieugiętego osła, więc z takiego nieistniejącego powodu później było strasznie dużo ciągania się z tym wszystkim. Rozdmuchali to jak nie wiem co, a sam zainteresowany (czyli pan „murzyn”) nawet nie wiedział nic o batalii która się dzieje w jego obronie. W zasadzie dopiero jak go przygotowywali do konfrontacji z tymi co go oficjalnie oskarżali przy okazji się dowiedziałam że poprawnie jest Afroamerykanin, zabronili mu na ten czas używania innych określeń tak w razie czego. No i najlepiej się nie odzywać tylko dać gadać prawnikom.
Żeby musiały z tego powodu odchodzić takie cyrki... tak jak kiedyś pamiętam jakiś sklep reklamował ciuchy dla dzieci i trafiło, że małpka była narysowana akurat na bluzce czarnoskórego dziecka. Ja jak i zapewne sporo osób nie zwróciłabym kompletnie na to uwagi, ale hałas był, ze sugerowali w ten sposób swoje rasistowskie poglądy. A najlepsze ze najczęściej problemy robią Ci których sprawa w zasadzie personalnie nie dotyczy, nawet gdy sami zainteresowani deklarują ze nie czuja się urażeni, wtedy potrafi oberwać się również im.
Co do cyganów sami sobie spaprali reputację. Spijają śmietankę swojego dawnego koczowniczego trybu życia...
Też tak mam często, że jak jestem śnięty i się rozbudzę w nocy to mi się wydaje, że ktoś chodzi po domu.