Czasy liceum, zachciało mi się kupę. Cisnęło mnie ostro, ale to już ostatnia lekcja, w dodatku z wredną nauczycielką, korzystanie ze szkolnego kibla wydawało się przerażające, do domu daleko nie mam, więc pomyślałem - dam radę i dobiegnę. Dzwonek, zrywam się do biegu, dobiegam do domu, otwieram drzwi do kibla - zamknięte, ojciec siedzi na tronie.
Zesrałem się zanim wyszedł.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gra o tron co dzień w każdym domu.
Czasami lepiej narobić w gacie u siebie w domu, niż ryzykować w szkole.
czasami lepiej srac do kibla.
nawet nie wiecie ile ulgi, szczęścia i radości zapanowało u mnie w domu gdy podczas rozbudowy domu, na piętrze powstała druga łazienka z kibelkiem :D
Ja bym nie czekała, tylko wzięła jakąś reklamówkę, worek na śmieci, wiadro, cokolwiek i się do tego załatwiła. Jeśli nie miałabym swojego pokoju, to zrobiłbym to nawet w przedpokoju, mówiąc rodzinie, co się dzieje, aby dali mi chwilę i nie wchodzili podczas mojego załatwiania się, potem bym to wyniosła i wywietrzyła pomieszczenie. Pewnie by się pośmiali i wypominali to przez jakiś czas, ale by zrozumieli. Nie wiem, jak Twoja rodzina...
Niekiedy zanim znajdzie się cokolwiek to może być już za późno.
Ja poszłabym do sąsiadów.
serio wolisz srac do worka niz do szkolnego kibla? XD zawsze mozna na malysza
Łeee tam. Anonimowo by było gdybyś się zesrał w biegu. Następnym razem się bardziej postaraj.
Dlatego uwielbiam moje 3 toalety. Jest tylko jeden minus masz 3 kible do sprzątania ale i tak warto.
Młodsze i słabsze osobniki żywią się i wydalają gdy dominujące w stadzie zakończą swoją ucztę i oczyszczenie.
Miałem podobnie, po paru latach zemściłem się odpłacając tym samym.
Nie prościej było wysrać się w szkole po lekcji? Pachnie ściemą..
mogłeś staremu zajebać za to