#eVkGF

Pamiętacie to wyznanie, w którym ktoś kupował przez cały rok prezenty na święta? Ja robiłam tak samo. Tylko zamiast prezentów kompletowałam wyposażenie nowego mieszkania.

Wpadłam na ten pomysł mając 15 lat. Dorabiałam sobie pieniądze, więc mogłam sobie na to pozwolić. Kiedy nadszedł dzień wyprowadzki, nie musiałam wydawać ogromnej sumy pieniędzy na np. talerze, sztućce, kubki etc.
Przez 5 lat nazbierałam chyba 6 albo 7 kartonów.
Tylkopoco Odpowiedz

Ha! Ja kilka lat temu przeczytałam tutaj podobne wyznanie i jak zaczęłam myśleć o własnym kącie to zrobiłam to samo. Genialne i polecam każdemu. Szczególnie jeśli mieszkanie do remontu, to pieniądze się masakrycznie rozchodzą na każdym kroku, a takie rzeczy pozwalają się potem wprowadzić już ze swoimi rzeczami :D

jaijuz Odpowiedz

Niby fajny pomysł, ale polecam rzeczy dość neutralne. Kupiłam sobie zastawę na zaś, ale niestety, kiedy się przeprowadzałam do partnera jakieś pięć lat później to już mi się nie podobała i miałam nadzieję, że szybko ją wytłuczemy ;)

Mala34 Odpowiedz

Miałam to samo, tylko z ciuszkami dziecięcymi. Jak się urodził mój pierwszy chrześniak, to tak bardzo uwielbiałam kupować mu ubranka, ze oprócz chłopięcych w koszyku lądowały i dziewczęce. Dzięki temu po urodzeniu pierwszej córki miałam dwa kartony ubrań i wszystko wykorzystałam :)

MaryL2 Odpowiedz

Super pomysł! Tylko trzeba naprawdę mieć na to plan, żeni nie przesadzić.

Anonimka90 Odpowiedz

Przed wyprowadzką najczęściej wyrzuca się rzeczy.

Dodaj anonimowe wyznanie