#d28Qw
Może wam się wydawać to śmieszne, ale była to najgorsza kara, jaką sobie mogłam wymyślić.
Gdy moi rodzice kazali mi posprzątać kuchnię gdy miałam 6 lat, biegłam do pokoju ile sił i trzaskałam drzwiami, po czym mój kochany tata przychodził, mówił "nie trzaskaj drzwiami", na co ja znów trzaskałam. Wtedy mój opiekun brał drzwi i stawiał obok zawiasów. Oczywiście ja w ryk, że nie może mi tak robić. Mój kochany ojczulek wtedy odchodził do swojego pokoju.
Tu bym mogła skończyć, gdyby nie to, że mój 6-letni móżdżek wymyślił, że zrobi na złość tacie i włoży drzwi z powrotem. Jak pomyślałam, tak zrobiłam... no prawie.
Drzwi były jednak trochę cięższe niż mi się na początku zdawało i wywróciły się na mnie, robiąc przy okazji dziurę w ścianie.
Przyszli rodzice i pojechaliśmy do szpitala. Brew rozcięta - 3 szwy, a drzwi nie miałam do końca 8 roku życia :)
Tak oto rodzice zadbali o moje zdrowie.
Ale dziwisz się? Trzaskasz drzwiami. Ojciec mówi żebyś nie trzaskała. A Ty trzaskasz znowu. To adekwatna kara. Zlanie dupy byłoby szybsze ale nie wiem czy na dłuższą metę skuteczniejsze. A tak, to zmierzyłaś się z konsekwencjami swoich działań. Szacunek dla ojca.
@Dragomir Zgadzam się. jest wina i jest kara, ciekawe czy odpuści jej tą dziurę w ścianie
Nie bardzo odczytuję intencję. Czyli źle że zdjął drzwi? Powinna dalej człapać czy jak? Masz ciekawe poglądy na wychowanie, skutkujące brakiem wychowania.
@Dragomir, autorka napisała że zrobiła dziurę w ścianie, jestem ciekaw czy za to dostałam jakąś karę
Tylko 6-ląetniemu dziecku to trzeba powiedzieć czemu tymi drzwiami ma nie trzaskać. Bo 6-latek ma bardzo ograniczone jeszcze możliwości i przewidywania konsekwencji i też się uczy co robić ze swoimi emocjami nadal. Takie "bo nie" go nie uczy.Dziecko usłyszało to "bo nie" to sprawdziło granice. Klasyczne.
Czyli jak stary ojciec trzaska drzwiami to trzeba mu je zabrać?
2 lata później już zrozumiała widocznie, bo drzwi wróciły. A lekcję fizyki odebrała instant. Już sie nie gorączkujcie tak wielcy pedagodzy, bo jak znam życie to wasze dzieci właśnie mogą być w czołówce tych najbardziej rozwydrzonych.
rodzice? Przecież sama to zrobiłaś