#eVYBW
Ona geja i żyda wyczuwa z daleka, niewiernych ściga niczym bezpieka, możnaby rzec. Nie cierpi zwierząt i rzucała w mojego pieseła kamieniami. Mieczysław (ciapowaty labrapudel) niczego jej nie zrobił. Tyle słowem wstępu.
Smaczki z życia wzięte:
1) Mój kot, zwany Puszkiem i żyjący w jako takiej symbiozie z labrapudlem Mietkiem, leżał sobie na płocie. Spoglądał leniwie na rosnącą trawę z tyłu, za domem. Gdyby nie jego refleks, leżałby zapewne w domu z połamanym tyłem. Ta idiotka uderzyła go prawie, uwaga, metalowym prętem!
2) Moja ukochana siostra jest innej orientacji i przyjechała z partnerką w odwiedziny. Gdy to pomarszczone ścierwo je zobaczyło, przybrało kolor iście krwisty i zaczęło je wyzywać od nierządnych pań, adoratorek szatańskich zabawek itp. No nie wytrzymałem! Podszedłem do tej szmaty i strzeliłem jej z liścia. Zwykle jestem łagodny jak mój pies, ale coś we mnie pękło, naprawdę. Po tym się uspokoiła, ale nie na długo.
3) Ja i mój przyjaciel od dzieciństwa, czysty punk, jechaliśmy samochodem i słuchaliśmy bardzo poetyckiego utworu z jego płyty, którego tekst brzmiał jakoś tak:
"HABLAHABLAAFUMAFUMGSBSSJJASN".
Widziała nas. Nazajutrz w skrzynce pocztowej znalazłem jakieś religijne ulotki i kartkę, na której było wyraźnie napisane, żebym przestał odprawiać orgie i czarne msze (what the ku*wa fu*k ????).
4) Pewnej niedzieli wyjechałem na "szopping" (Halyna bier dziecię, jedziemy do haiema/harema/haryma/no po prostu do tego sklypu z ciuchami). Wracam zrąbany jak gimnazjalista po maratonie ślizgania bambusa i widzę ją. PO PROSTU WYWALIŁA DUPSKO I ZROBIŁA KUPSKO NA MOJĄ WYCIERACZKĘ! Tego było za wiele.
Opracowałem z kumplem plan zemsty. Halloween się zbliżało, normalnie idealnie, pięknie i jebutnie. Wszystko zebraliśmy i tylko czekaliśmy na dzień sądu. Przyszedł. Zrobiło się ciemno i jajka poszły w ruch. Kumpel bombarduje sąsiadkę papierem toaletowym. Ja przebrany za Hitlera i trzymający KA-LA-FI-JO-RA, wykrzykuję coś po niemiecku, zagryzając warzywo. Po rzeźni srajtaśmowej kumpel puścił na JBL'u extreme jakieś dead/heavy metale i wykrzykiwał jakieś antykatolickie treści. Z pomocą przyszedł dogadany sąsiad, przebrany za penisa, który miał krzyczeć "zerżnę cię w dupala, Grażynko". Nękaliśmy ją tak jeszcze przez 25 minut, bo potem mieliśmy dość.
Tak oto zyskałem spokój. Na wieki.
Amen.
''Na wieki'', powiadasz.. :D
To przenośnia, czy sąsiadeczka po tym show padła na zawał i faktycznie zwiedza Piekło Dantego od kuchni?
*edit: ,,Miałem bardzo złą sąsiadkę." :P
Jak Toto, to prędzej do Afryki.
ONA ZESRAŁA CI SIĘ NA WYCIERACZKE ??!????? TAK OD TAK NORMALNIE ?!??!? O_o
I bless the rain down in aaaafricaaaaaa
Toto to obstawiałabym jednak do Kansas ;)
co ty chcesz od Toto. fajnie się ich słucha.
Niezła masz fantazję.
Co tu się odwaliło? xD
Masz bujną wyobraźnię.
Kolejna bajeczka, silnie stylizowana na "zabawną".
Ktoś w to wierzy? Przecież tu nonsens goni nonsens.
I jeszcze to gówno, znalazło się na głównej...
Tu już psy schodzą na ten portal, nie odwrotnie.
Sąsiadka posądza cię o bycie satanistą i debilem. Zemścij się zachowując się jak satanista i debil. To napewno sprawi, ze sobie odpuści iks de. Następnym razem jak zrobi coś zwierzakowi postrasz ją policją. I zgłoś to jak nie pomoże
Mało śmieszne (a chyba takie miało być). Trudno mi się czyta teksty napisane w ten sposób...
Na wieki? Aaaaaa, masz ma myśli, że dostała zawału po waszym występie. Rozumiem 😁
Kalafijora, powiadasz?
Aż przypomniało mi się wyzwanie z ,,kalafijorem'' i myślałam, że autor wyznania przygotował sąsiadce podobną historię, co ten chłopak, który udawał, że nie wie, co to kalafior.