#Jn68o
We wtorek zrobiła mi się afta na policzku. Myślę - no trudno, ograniczamy ostre i gorące potrawy, oraz smarujemy maścią. Przez 4 dni żadnej poprawy, ból z rany zaczął promieniować po policzku, dziąsłach i zębach. Doszło nawet do tego, że nie mogłam za dużo mówić bo bolało niemiłosiernie. No cóż - najwyższa pora spotkać się z dentystą. Tata znał jedną przychodnię, gdzie przyjmowali w nocnych godzinach, więc jedziemy.
Na miejscu wchodzę do środka, mówię jak wygląda sytuacja, co się dzieje. Na moją wypowiedź kobitka parsknęła ironicznym śmiechem "Pani to se czymś posmaruje". Wow, brawo Einsteinie... No ale idźmy dalej. Dentystka zaprosiła na fotel, ogląda co tam się dzieje i zadaje pytanie, czym smarowałam aftę. Rzucam nazwę maści i słyszę w odpowiedzi "A to to jest do 4 liter proszę pani". No fajnie, no spoko... Tylko czemu po wizycie przepisała mi dokładnie tą samą maść, to nie mam pojęcia.
I na deser jeszcze jeden smaczek - podczas wizyty dentystka poprosiła swoją asystentkę o przyniesienie jakiejś maści do smarowania. Asystentka wychodzi, wraca i tylko słyszę dialog:
- Coś ty przyniosła?
- No tylko to mam.
- Dobra, może się przyda.
Także ten, ciekawie było. Na szczęście wyszłam żywa.
Ja: (...) i boli kiedy dotykam, niekiedy jeszcze na drugi dzień.
Lekarz: To proszę nie dotykać.
WOW SERIO DZIĘKI
(a potem w innym ośrodku okazało się że jednak nos był złamany)
... no w sumie dość logicznie ci odpowiedział 😂
No w sumie dość logicznie ci odpowiedział
Miałam tak samo. Ciąża, bodajże 6-ty miesiąc:
Ja: pani doktor, boli mnie w dole brzucha kiedy chodzę.
Lekarka: to proszę nie chodzić...😁
Moja teściowa od roku ma przekładane badanie guza...
Co oo?! :o
Jak żyje już rok to nie jest tak źle! A tak serio to wina niskiego nakładu na słuzbe zdrowia, płacą tylko na tyle. Weźcie zrobcie ściepe i wezcie ją prywatnie.
To ja dotychczas chodziłam do dentysty na NFZ i to była najgorsza rzecz, jaką mogłam zrobić... Co prawda Pani bardzo miła, kochana i zawsze uśmiechnięta, jednak przestałam ją tak lubić kiedy po raz 4 kitrała mi tą samą plombę, która po kilku dniach znowu wypadła... Powiedziałam basta i zapisałam się prywatnie. Widziałam w oczach Nowego Pana Dentysty, jak mu się na usta cisnęło 'Ło Paniii, a kto to Pani tak s********ł?! Okazało się, że wszystkie zęby były robione na odwal, rozgrzebywane po tysiąc razy a na koniec i tak ujowo zaklejone... Dzięki temu czeka mnie kolejne, podejrzewam, że niejedno leczenie kanałowe:) Największy błąd w życiu, nigdy więcej:)
Mi cały czas dokładają kolonoskopie, nie raz oczyszczona już przychodziłam na badanie a okazało się że przelozyli na inny termin. Chyba się nie doczekam :(
Boże, współczuję.. najgorsze w tym badaniu jest właśnie sam proces oczyszczania..
A ile pieniędzy :(
A propo dentystów. Chodziłam do jednej młodej dentystki na NFZ, wielce wychwalanej. Już na początku zapaliła mi się czerwona lampa po stosowaniu przez niej znieczulnia kóre kompletnie nie działało. Mogła mi wbijać igłe 15 razy a i tak czułam nieziemski ból przy choćby zwykłym borowaniu. No cóż pomyślałam sobie pewnie jestem odporna na znieczulenie, dam jej jeszcze szanse. Miałam do zrobienia jednego zęba siódemke. Znieczuliła 6 razy, rozwierciła, łzy leciały ciurkiem, dała do środka jakieś lekarstwo i kazała iść do domu. Po 5 godzinach ból nie do wytrzymania, wracam wieczorem do niej z tym zębem. Rozwierciła go znowu tak że myślałam że wwierca mi się w mózg. Kolejna fala łez, znowu lekarstwo i do domu. Kazała trzymać to lekarstwo pół roku ( dafaq? ) Jeszcze na odchodne uznała że trzeba wyrwać ósemke. Okej umówiłam się w tej samej przychodni ale u faceta. 1,5h męczarni i dłutowania ósemki, krzyki na całą przychodnie, rzucanie się w fotelu i kolejne łzy przy których myślałam że się udusze. Musiała pomóc mu inna dentystka sadystka która znieczuliła ( znowu ) zęba i stwierdziła że wmawiam sobie że mnie boli. Wypchała go na siłe, a ludzie słyszeli mnie w recepcji na dole. Okej poszedł, strzelił tak że bym sie nim udławiła. Stwierdziłam ooo nie k**** tak być nie będzie, więcej moja noga tam nie stanie. Poszłam prywatnie bo zaczęła boleć ta sama siódemka, którą robiła " cudowna " Pani dentystka. Lekarz złapał się za głowe, stwierdził że za pół roku tego zęba miałąbym jedynie już do wyrwania. Nie obyło się bez kanałówki, 7 stów poszło, znieczulił raz a porządnie, że leżałam sobie w fotelu a on mógł wiercić, przypalać itp ile chciał. Od tej pory wolę zapłacić, ale mieć zrobione raz a porządnie. I jak tu nie mieć traumy przed dentystami :D
O. Dziś byłam u lekarza, bo od jakiegoś czasu boli mnie udo, ciągnie jakby od ścięgna - na początku myślałam, że po prostu jakiś mikrouraz, który sam przejdzie, bo niedawno zaczęłam intensywnie trenować. Ale noga boli coraz bardziej, już nie jestem w stanie nawet minimalnie jej rozciągać, do tego z tyłu kolana zrobił mi się mały guzek - w dotyku jak torbiel albo tłuszczak. Poszłam do lekarza, lekarz dotknął owego guzka raz przez ułamek sekundy, nie zrobił nic więcej, do moich opisów bólu nijak się nie odniósł i czego się ostatecznie dowiedziałam? Że:
- mogę normalnie tańczyć, a nie jakiś pole dance sobie wymyśliłam,
- chciałam kontuzję to mam,
- nie ma sensu niczego z tym robić, jak będę robić takie głupoty, to i tak będę mieć urazy,
- ludzie już dawno zeszli z drzew, a ja się wspinam po jakiejś rurze, jakbym na siłę chciała na nie wrócić XD
Dodatkowy fun fact: to była wizyta prywatna.
On każe tańczyć 'normalnie', żebyś nie miała urazów, bo on ich potem wyleczyć nie umie i to go frustruje
No tak, w sumie zapomniałam, że "normalni" tancerze urazów nie miewają :D
Po co zawracać dentyście dupę o głupią afte. To jakby iść z skaleczeniem 0,5cm x 0,5 cm?
W dzisiejszych czasach strach do lekarza iść..
Rzeczywiście, kiedyś to byli lekarze. Krew upuścili, zdrowaśkę ksiądz odmówił i człowiek zdrowy był, nie to co teraz.
Na aftę polecam namoczyć patyczek do uszu wódką bądź jakimś innym bardziej procentowym alkoholem i przyłożyć do afty na pare minut. Na początku piecze okropnie, ale po upływie tych kilku minut ból znika. :D
Zastanawiam się w takich sytuacjach dlaczego nie zwróciłaś jej uwagi o tą maść tylko napisałaś tu? A jak zwróciłaś to jaka była jej reakcja, bo jestem ciekawa 😃