#eI3LC

Mam prawie 20 lat i nigdy nie miałam chłopaka.
Nie piszę tego wyznania, żeby się poskarżyć czy pożalić z tego powodu, wręcz przeciwnie.

Wyprowadziłam się z domu rodzinnego na studia, wynajmuję sama kawalerkę i jestem tu najszczęśliwsza na świecie. Wracam do cichego domu, gdzie wszystko jest na swoim miejscu i gdzie mogę robić co chcę. Nikt nie kręci się w mojej przestrzeni, nie hałasuje, nie robi bałaganu, nie wymaga nie wiadomo czego. Nie muszę się przed nikim z niczego tłumaczyć ani dostosowywać się do jego planów czy wyobrażeń.

A jednak wszyscy traktują mnie jak nienormalną. Rodzice i reszta rodziny przy każdej okazji pytają mnie kiedy w końcu kogoś przyprowadzę, żartują że zostanę starą panną z kotami. Znajomi to samo, ciągle tylko rozmowy o tym, że związki to fajna rzecz i w końcu też kogoś sobie znajdę, że warto, że miło jest mieć się do kogo przytulić czy porozmawiać.

A ja patrzę na te wszystkie związkowe historie, nawet te z Anonimowych, o zdradach, o kontrolowaniu, o przemocy i wszystkich innych dramach ze związkami związanymi. Słucham o kłótniach o pierdoły, takie jak niewyniesienie śmieci czy brudna skarpetka na podłodze. Widziałam osoby dla których bycie w związku jest ich całą osobowością i sensem życia, co jest w mojej opinii po prostu poniżające. Dodatkowo wszędzie obecny jest temat wygórowanych standardów które trzeba spełniać by znaleźć odpowiedniego partnera. Standardów których również nie spełniam i spełniać nie zamierzam.

Już samo słuchanie o problemach związkowych moich znajomych mnie męczy i irytuje. Jestem zadowolona z obecnego stanu rzeczy w swoim życiu i nie chcę na siłę go zmieniać, mimo że okazje to tego też już miałam. Sama radzę sobie ze wszystkim bardzo dobrze i nie potrzebuję partnera "żeby się mną zaopiekował". Nigdy nie ciągnęło mnie do romantycznych relacji, a sama wizja bycia w związku mnie brzydzi / przeraża. W związku czułabym się jakby to było ograniczenie mojej niezależności i wolności, próba zmiany tego kim jestem.

Czy faktycznie jestem nienormalna? Czy tylko mi się wydaje że nie zawsze i nie dla każdego związek to odpowiednia rzecz?
Alflen Odpowiedz

Nie patrz na historie z Anonimowych bo jest duże ryzyko że nie wszystkie są prawdziwe.

wyzwolonaa Odpowiedz

Jesteś chyba rozsądniejsza niż większość młodych kobiet wchodzących w związek z byle kim. Lepiej żyć po swojemu niż na siłę szukać faceta, znam to z autopsji

NAUS Odpowiedz

Nie wydaje Ci się.
Wielokrotnie jest tak, że związek to nie jest odpowiednia rzecz w danym czasie, miejscu lub z danym partnerem dla danej osoby. Niestety jednak presja społeczna, lęk przed samotnością, ale też budowanie poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa na posiadaniu partnera zmusza ludzi do wchodzenia w relacje bez przyszłości lub z ludźmi zupełnie do nich niedopasowanymi, a nawet zakładania na tym gruncie rodzin.

Najważniejsze w życiu jest bycie szczęśliwym i spełnionym, a to osiąga się prowadząc życie zgodne z własnymi odczuciami, oczekiwaniami oraz generalnie w zgodzie z samym sobą. Jeśli nie czujesz potrzeby wchodzenia w relację, to nie wchodź. W najgorszym wypadku postępujesz właściwie, a jednocześnie, kto wie, może na Twojej drodze stanie jeszcze osoba, przez którą zaczniesz kwestionować swój dotychczasowy punkt widzenia. Będąc osobą bez zobowiązań dajesz sobie szansę na pojawienie się takiej osoby w Twoim życiu.

Nie daj się.
Powodzenia.

Jolka444 Odpowiedz

Trzeba uważać bo nie wszystkie historie mogą być prawdziwe.

Ceipil Odpowiedz

Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie co jest nie tak. Czytanie lub słuchanie niedowartościowanych i zakompleksionych kobiet, a zwłaszcza rozwódek z bachorami, powoduję u ciebie że odbierasz wszystko negatywnie i w związku nie ma nic dobrego. . Zasada jest prosta to co się reklamuje to to przyjmujemy (mistrz niemieckiej propagandy to wiedział).

Dodaj anonimowe wyznanie