#eGw97

Podczas mszy wybuchłam głośnym śmiechem. Nie rozśmieszył mnie ksiądz, nie rozśmieszył mnie żaden człowiek ani nic, co działo się dookoła.
Po prostu zrozumiałam kawał, który kolega opowiedział mi dzień wcześniej...
AjHejdDisGejm Odpowiedz

Tak to niestety jest, że im bardziej trzeba być poważnym, tym śmieszniejsze są wszystkie żarty, jakie usłyszeliśmy.

Szpak Odpowiedz

Jak ktoś wolno kojarzy to z każdego żartu śmieje się trzy razy - jak usłyszy, jak zrozumie i jak sobie przypomni jak wolno skojarzył :D

Wukupka Odpowiedz

Po co chodzisz na mszę, skoro w niej nie uczestniczysz, nie przeżywasz jej, tylko myślisz o głupotach?

Anonimolina

Oho, kolejny anonimowy moralizator. Tobie zapewne nigdy nie zdarzyło się rozproszyć?

Wukupka

Kościół chyba jest miejscem, gdzie idzie się, żeby przeżyć sacrum, coś wyższego, więc o co chodzi z rozproszeniem? To nie lekcja matematyki.

arizona41

Bo jej rodzice każą.

3timeilosepassword

Ja na przykład chodzę do kościoła, bo chcę, ale rozpraszam się praktycznie przy wszystkim i msza nie stanowi tu wyjątku

radiant

Bo tak wygląda religijność w Polsce - wiara na pokaz, chodzenie do kościoła tylko żeby inni widzieli że się było, a wszystkie obrzędy tylko dla picu.
To czy ktoś jest wierzący, czy nie nie ma nic wspólnego z tym jakim ktoś jest człowiekiem, ale życie "na pokaz" ukazuje jaki ktoś jest naprawdę.

nkp6

To naprawdę zazdroszczę, skoro nie zdarzyło Wam się nigdy rozproszyć, uciec myślami w coś innego, tak całkiem mimowolnie..
I, no błagam, Jak można po jednym wyznaniu, uznać, że autorka chodzi do Kościoła na pokaz?

SamotnyKarol Odpowiedz

A co to za żart?

radiant Odpowiedz

Zacytuj kawał jeśli pamiętasz.

Sheisfreaky6 Odpowiedz

To jest nic. Ja wybuchnęłam śmiechem na pogrzebie babci mojego męża. A wszystko przez tekst piosenki, który mi się przypomniał i pasował idealnie do chwili. Dwie staruszki siedziały w jednej ławce. Po komunii, gdy ta bardziej z brzegu wróciła to nie chciała wpuścić do ławki tej drugiej, dopóki się modlić nie skończy. Wyglądało to komicznie, a do tego "move bi*ch get out the way" wypełniło sytuację idealnie...

ogienek Odpowiedz

A co to za kawał?

arilf Odpowiedz

ja kiedyś w trakcie spowiedzi wybuchłem głębokim śmiechem, bo przypomniała mi się zabawna sytuację z tego dnia. Na szczęście ksiądz mnie zrozumiał.

Wukupka

Szczęściarzu

Dragomir Odpowiedz

Latarnia Twojego intelektu nie świeci zbyt jasno, co?

SamotnyKarol

Latarnia Twojej ironii już dawno zgasła

Dodaj anonimowe wyznanie