Jak miałam jakieś 5 lat, złapała mnie grypa żołądkowa, więc mama zabrała mnie do lekarza rodzinnego. Gdy zapytał co mi jest, powiedziałam, że nic, tylko że jak pierdnę, to cały kibel osram.
Rodzicielka nigdy już nie poszła ze mną do tego lekarza, a ta historia jest do dziś wspominana.
Dodaj anonimowe wyznanie
Życie na krawędzi...
Deski ;-;
popłakałam się :D
A mogło być gorzej...
To zabrzmiało jak groźba :D
Szczerość nie radość ;)
Dziwne. Całkiem rzeczowo opisałaś objawy, lepiej niż niejeden dorosły niemota z fobią albo innym jakimś społecznym niedorobieniem.
Przynajmniej byłaś szczera xDD
Piłam przy tym herbatę... To był zły pomysł...
Ja też, ale na szczęście zdążyłem dopić tuż przed tym wyznaniem
Jakoś nie bawi mnie, gdy małe dzieci mówią w tak ordynarny sposób.
Dokladnie, to tylko swiadczy o ich rodzicach
Mnie też razi, ale zauważyłam, że dla niektórych to co dla mnie jest oczywiste, że jest ordynarne, dla innych nie jest... Czasami zastanawiam się czy ja nie jestem zbyt pruderyjna...
A moze Philips?
😄😄😄😄
Nie mogę