#dzhCg

Ostatnio jadąc pociągiem kontroler poprosił mnie o okazanie biletu no normalna sprawa, wyciągam więc stos różnych papierków z kieszeni i zaczynam szukać biletu, mówię kontrolerowi, żeby chwile poczekał, bo muszę znaleźć właściwy bilet. 

W między czasie podaję mu legitymację, żeby potwierdzić moje uprawnienie do zniżek na tej trasie, po chwili wkurzony kontroler mówi, że robię sobie z niego jakieś jaja i natychmiast mam mu pokazać ważny bilet, odpowiedziałem mu, że bilet ważny mam i po prostu muszę go znaleźć. Po paru sekundach wreszcie mam, ale widzę jak kontroler zaczyna spisywać moje dane z mojej legitymacji.

Chce mu pokazać bilet na co ten odpowiada mi, że już za późno nie okazałem biletu w czasie kontroli i należy mi się za to wezwanie do zapłaty, całe szczęście podszedł inny kontroler, z którym dało się wytłumaczyć sprawę w sposób normalny.

Okej rozumiem, powinienem mieć bilet pod ręką w tym zawiniłem, no ale chyba to nie jest problem poczekać jednak te dwie minuty nawet aż ktoś znajdzie bilet.
Pusia Odpowiedz

Nie problem, ale zakładam, że może to być nie pierwsza taka sytuacja u niego w pracy. O ile u ciebie nie było to ze złośliwości, o tyle względnie często zdarzają się osoby, które chcą cwaniakować w taki sposób, bo nie mają biletu i liczą na to, że kontroler odpuści.

rogaliczek

To się idzie dalej i po sprawdzeniu całego wagonu lub przedziału obok się wraca. Jeżdżę pociągiem co tydzień-regio, TLK, Intercity 2-2,5h w dwie strony. Nie raz mi się zdarzyło mieć bilet elektroniczny i przypadek, że zawiesił mi się tablet czy telefon. W każdym przypadku to ja byłam bardziej zdenerwowana niż kontroler.

honestly

@rogaliczek - gorzej z tymi, co celowo grają na zwłokę. Drzwi się otwierają na przystanku i tacy wybiegają ile sił w nogach.

Alighted Odpowiedz

Ejj może jestem dziwna, ale jak widzę że kontroler się zbliża to automatycznie wyjmuje bilet bo wiem że zaraz będzie moja kolej. Polecam tak na przyszłość.

Clav Odpowiedz

Nie ma co, prawdziwe anonimowe.

(nie wiem, czy muszę tłumaczyć - to był sarkazm 😉 )

ireallydontcare Odpowiedz

Ale po co o tym pisać na Anonimowych?

KrakowskiMoherek Odpowiedz

2 minuty? Człowieku, ogarnij się. W 2 minuty, to on powinien 10-15 osób sprawdzić.

Nitk mu nie broni sprawdzać innych osób w tym czasie,uciec nie uciekne nie mam gdzie biletu od kogoś nie wezmę bo stęplują przy okazji sprawdzenia.

KnightingKnight

Tym bardziej że i tak musi do następnego przystanku poczekać, a z reguły robią kontrole na długich trasach, gdzie tego czasu mają w nadmiarze, bo zawsze parę dodatkowych minut na same mandaty też trzeba mieć :")

WodaGazowana Odpowiedz

To nie Spotted, ja j3bie, ile mozna.

CzarnaSowa Odpowiedz

A jak przy każdym ze stu pasażerów musiałby czekać dwie minuty to ile wyniosłoby opóźnienie pociagu (zakładając że kontroler sprawdzałby wszystkich)?

Kontrolerów zawsze jest kilku na oko 3-4,po prostu nie zauważyłem że idzie kontrola gdybym zauważył wcześniej zaczął bym szukać biletu,co nie zmienia faktu że wypisywanie wezwania do zapłaty + późniejsza próba odmowy przyjęcia biletu jest wybitnie nie okej

Pozatym pociąg cały jechał więc nie wiem o jakim opóźnieniu pociągu mówisz

CzarnaSowa

Zakladajac że sprawdzałby wszystkich i nie otworzyłby drzwi póki by nie sprawdził.

CzarnaSowa

Zresztą i tak popieram kontrolera, myślę że mają z tym drugim kontrolerem taką umowę żeby lekko nastraszyć ociągających się. To lepiej zapada w pamięć niż zwrócenie uwagi.

Zozol

Nie ma czegoś takiego, że nie otwierają drzwi podczas kontroli. Jeśli pociąg dojedzie do stacji to drzwi się otwierają, konduktor wychodzi, gwiżdże i wraca sprawdzać bilety.

bazienka Odpowiedz

slyszales kiedys o czyms takim jak PRZECINKI?

SercetJohny Odpowiedz

Kurdę, źle użyty imiesłów, a nie ma jak obrócić tego w żart, bo ten cholerny konduktor też jechał pociągiem...

NadwornyMaruda Odpowiedz

Anonimowe Żale...
Biedny Miś z Ciebie,ojej.

jeszcze jedna gówniana historia na głównej...

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie