#dyOjc

Po miesiącach nudnych lekcji historii, moja klasa postanowiła urozmaicić sobie zajęcia. Za każdym razem nauczyciel wykorzystywał nowo zakupiony przez szkołę rzutnik. Jedna z dziewczyn pobrała na telefon aplikację do zdalnego sterowania różnymi urządzeniami tj. telewizor itp. Okazało się, że działa to również na rzutnik. 

Z zimną krwią zaczęliśmy bawić się jego kosztem włączając różne tajemnicze okienka z ustawieniami rzutnika, które zasłaniały cały obraz. Nauczyciel, będąc pewnym, że to błąd systemu, poszedł do mającego w tym samym czasie lekcje informatyka i powiedział, że na komputerze wyskakują jakieś dziwne, niedające się zamknąć okienka. 

Historyk został na chwilę z klasą informatyka, a informatyk przyszedł do nas rozwiązać ten niesamowicie olbrzmi problem. W międzyczasie wyłączyliśmy okienko rzutnika, a na pulpicie w rogu pojawiło się małe okienko od antywirusa informujące o wygasającej licencji. Informatyk patrzy i nie dowierza. Pyta, czy to o to okienko chodziło. Bezwzględna klasa przytakuje. Informatyk klika wielki 'X' i bez problemu zamyka ramkę. Gdy nauczyciele się mijali, informatyk posłał historykowi tylko wymowne spojrzenie.
rozoffy Odpowiedz

Można nazwę aplikacji ? :D

Tomek

Prawdopodobnie to telefon z podczerwienia.

enigma321 Odpowiedz

hahahahah biedny ;p
zrobiliście z niego debila

Miki0609 Odpowiedz

Robiłem dokładnie to samo. Aplikacja nazywa się Za za Remote ale działa tylko w telefonie z portem podczerwieni np. Samsung Galaxy S5 :) :)

Daisoto Odpowiedz

Też tak robiliśmy, tyle że głównie na niemieckim :D

Krulew Odpowiedz

Ciekawe o czym rozmawiali w pokoju nauczycielskim :D

Margaret Odpowiedz

He he! :)

Dodaj anonimowe wyznanie