#dxPpf
Uczęszczał na każdą mszę, jaką mógł. Miał indeks, który potwierdzał obecność na mszach, by później mógł podejść do bierzmowania.
Proboszcz, który codziennie widział go w kościele przez 3 lata, tydzień przed bierzmowaniem odmówił mu udzielenia sakramentu.. bo zgubił indeks.
Od tamtego momentu chłopak już nie wierzy w kościoły.
A potem księża się dziwią dlaczego młodzież do kościoła nie chodzi..
Bo mają mózgi
Popieram. ^
Od ŚDM nie minął nawet miesiąc, a ludzie już powtarzają jakieś bzdury, że młodzież nie chodzi do kościoła. Faktycznie, było widać jak to tłumnie ta młodzież do kościoła nie chodzi...
I właśnie takie sytuacje sprawiają, że coraz więcej osób odchodzi z kościoła.
Zgadzam się ;)
Pod każdym wyznaniem musi pojawić się nic nie wnoszący komentarz,który mówi dokładnie to samo co wyznanie ,pytanie po co ...
Mój komentarz zminusowany, jakieś bezsensowne "zgadzam się " 23 plusy(kogo obchodzi to że się zgadzasz?).Widze tu jedno wielkie kółko wzajemnej adoracji i lizania dupy sobie nawzajem.Szkoda że spora część tutejszych czytelników to ameby które piszą coś żeby zdobyc uznanie innych ameb. Anonimowe były fajna strona z potencjałem ,ale dostali sie tu ludzie o mentalności gimbusów i się skończyło
Do kosciola nie chodzi sie dla ksiedza.
Highway, ale to on czyta kazanie. Jeśli słaby ksiądz, to i do kościoła na jego mszę nie przyjdę. Na ostatniej pasterce (rok temu, w tym był kuzyn w domu) biskup poświęcił pół kazania polityce. I ja się pytam gdzie ta atmosfera Bożego Narodzenia? Wyparowała w 5 sekund... :/
Kurde Lancel, masz racje.
I będą odchodzić.widzac co się dzieje.wiara za pieniądze,księża mają swoje rodziny...dzieci,kobiety...kabaret...a mi ksiądz nie chciał ochrzcić córki bo imię nie święte...porażka.
Na szczęście,wyzwałam go od najgorszych i pow że ma mi pisać zaświadczenie ze mogę chrzcic gdzie indziej.ochrzciliśmy córkę i gdy ksiądz z innej parafii odniósł się do imion(ma 2 imiona) okazało się że obydwa są święte...
Paulinkaa24 ogólnie ostatnio coś nie chcą chrzcić dzieci... U nas akurat przez brak ślubu w innym kościele bez problemu tylko my musieliśmy kłamać, bo zgody też nie dał...
Dzięki za poparcie @Testo ,fajnie ,że są tu jeszcze normalni ludzie ;)
haha, u nas była podobna sytuacja z dziewczyną, która śpiewała w chórku kościelnym, z tym że ona indeksu nie zgubiła a po prostu często zostawała po mszy na próbach i ksiądz zdążył wyjść zanim się jej przypomniało o podpisie. Na szczęście interwencja organisty pomogła, bo miał swoją listę obecności.
Ale to chore, że takie sytuacje w ogóle są, pół biedy jakby "tylko" chodził do kościoła i ksiądz go aż tak nie kojarzył, ale jak ministrantem był? No bez jaj...
A w ogóle co to za wymysły? Indeks potwierdzający obecność czy 3 letnie przygotowanie do bierzmowania :/
Przygotowanie trwa krócej, chyba rok czy półtora (a nawet i krócej, zależy gdzie), chodzi o to że go widział tyle czasu i po złości go nie dopuścił. I tak, są indeksy obecności :P
Nie wszędzie przygotowanie trwa rok albo krócej. U mnie to było całe gimnazjum spotkań co miesiąc i podpisywanie obecności po mszy ;)
U mnie przygotowania do bierzmowania wyglądały tak
*zaliczenie 200 pytań
*egzamin z pytań i pacierza
*sprawdzian z życiorysu patrona
*uczęszczanie na pierwsze piątki,soboty i niedziele miesiąca
*uczęszczanie na wszystkie nabożeństwa od różańca do godzinek o NMP
*uczęszczanie w liturgii słowa
*uczęszczanie na kółka religijne
Teraz pytanie ktoś miał tak bardzo przesrane jak ja?
zcapap, umiem czytać ze zrozumieniem. :)
@AJaLubie u mnie było tak samo + trzeba było znać wszystkie obrazy i figury w kościele (jest zabytkowy), do tego krótki egzamin świadków czy się nadają i sprawdzanie zaległości w opłatach na kościół przed przystąpieniem do egzaminu dla kandydatów.
my mieliśmy lajtowego księdza, sam zrobił nam książeczki tylko ze spowiedziami co miesiąc i mszami co niedziele, na sam koniec jak dawaliśmy do sprawdzenia to nawet ich nie otwierał, mówił ze nam ufa i możemy je wyrzucić. A pytania to były na zmianę, ustnie, jeden dostawał "czym jest grzech?" A kolejny "czym jest kościół?" I tak w kółko :D
W mojej parafii ksiądz mówi, że postępuje zgodnie z rozporządzeniami z diecezji itp. Teraz od września jedna grupa zacznie drugi i zarazem ostatni rok, a grupa nr 2 zacznie od września pierwszy rok trzyletnich nauk. Pierwszej grupie się jeszcze udało przez dwa lata. Obowiązkowa każda msza,spowiedź co miesiąc, nabożeństwa - majówki, czerwcówki, gorzkie żale, różaniec, adwentowe, plus 2 kółka po 2h 2x w tygodniu, szkolenie raz na dwa tyg., egzamin co miesiąc i zawsze ktoś wyleci. Ja jestem w grupie nr 1, przede mną ostatni rok, było nas 114, nowy rok zaczną 63 osoby.
@nielubie ja tak samo. Chodzę tylko wtedy gdy jest jakaś msza w intencji kogoś z mojej rodziny.
U nas było 10 spotkań (5 mszy I 5 spotkań w salkach). Po mszy dostawaliśmy obrazki, a na spotkaniu była lista obecnosci. Nie było indeksów ani nic. Trzeba tylko zdać modlitwy I wiedze o patronie :)
Moje przygotowania do bierzmowania zawierały jedynie:
* Cotygodniowe spotkania grup do bierzmowania
* Po pół roku w/w spotkania zamieniły się na cotygodniowe seminarium odnowy wiary (coś a'la lekcja religii)
* Spowiedź co miesiąc w pierwszy piątek (i tak nie miałam połowy)
* Później był sprawdzian z 30 pytań które wcześniej razem z odpowiedziami dostaliśmy za darmo
* Podczas sprawdzianu należało krótko opisać swojego patrona
I tyle, przez rok w kościele nie byłam w niedzielę ani razu - w kościół nie wierzę (w Boga jak najbardziej) a do bierzmowania najpierw poszłam bo mama mnie zmusiła, potem zostałam bo ksiądz i siostry którzy to prowadzili byli w porządku ludźmi
Wierzy sie w Boga, nie w "koscioly"...
otóż to!
Ja też!
Tak samo jak mamie tłumaczyłam w niedzielę - mamo! Wierzę w Boga,ale w Kościół i księży nie.
No wybaczcie,ale jak można co niedzielę gadać ciągle o pieniądzach itp.
AJaLubie
Mówią co tydzień o pieniądzach? XD To szczerze współczuję. Ja jedynie o nich słyszę, kiedy jest kolekta, albo remont kościoła i podają sumy które zostały wydane. A tak to raczej, myślę, że nie powinno się rozmawiać o pieniądzach na mszy w kościele. :/
@Antosiaf zacytuję "taca będzie przeznaczona na Kościół"
"Dzisiaj po południu składka ofiar na plebanię"
PS. Jak nie sprzątasz kościoła płacisz 50 zł.
AJaLubie
No właśnie na Kościół. Koszt utrzymania jest naprawdę wysoki. Ogrzewanie, kwiaty, wypłata dla kościelnych, jak coś się zepsuje trzeba wymienić. A zbierają DOBROWOLNĄ jałmużnę. Więc nie chcesz-nie wpłacaj. Ale Kościół trzeba jakoś utrzymać. Btw. Przecież nie zbiera się tylko na jeden cel. Również na misje, seminaria, czy pomoc poszkodowanym w jakichś wypadkach.
Nie wiem do jakiego kościoła chodzisz, ale tak to powinno wyglądać.
@Ajalubie, przesadzasz chyba. Z tego co mi się wydaje ksiądz musi powiedzieć na co zbiera pieniądze, czy to caritas czy remont czy po prostu bieżące wydatki. Pieniądze za sprzątanie to akurat przesada, bo to właśnie powinno być z tacy. Ale kurde, wątpię zeby kogoś do tego zmuszali. Nie chcesz- nie dajesz i tyle.
@Antosiaf nie przesadzam. Ja mówię jak jest. Wszystko kręci się wokół jednego pieniędzy. Ja swoje zdanie wyraziłam. Dzięki i pozdrawiam 😊
U mnie jest to samo, a to na ogrzewanie a w kościele zimno a to konfesjonał, remont czegoś tam, nowa dzwonnica i można tak wymieniać i wymieniać. Kasa poszła chociaż w niektórych przypadkach w ogóle nie potrzebnie. A ksiądz i tak gada tylko o pieniądzach.
@nielubie czemu mam wrażenie,że chodziliśmy do tego samego kościoła? U mnie jest identycznie. "Ukochany" proboszcz naprawdę potrafi wygłosić wszystkich imiona i nazwiska po ile dawali na Kościół i na Plebanie.
Słuchajcie. Sam system funkcjonowania kościołów nie jest zły. Ale jak widzimy są ludzie i parapety. Więc tak samo jak nauczyciel, potrafi skutecznie obrzydzić komuś naukę, tak ksiądz potrafi zniszczyć to dobro które daje nam kościół.
Uczęszczam na oazę, chodzę co tydzień do kościoła i naprawdę nie żałuję. Spotkałam wielu fantastycznych i kochanych ludzi. Ale ile parafii, tyle historii, więc wiem, że w niektórych nie jest tak dobrze jak w mojej.
Miałam podobną sytuację. :/
Proboszcz z mojej parafii miał OGROMNY problem, żeby przyjąć mnie do bierzmowania. Dlaczego? Bo chodziłam do innej szkoły, a nie tej z miasta parafii i moje miejsce zamieszkania, było akurat jeszcze dołączone do parafii z innego miasta. No więc nie obchodziło go, że widział mnie przez 15 lat w kościele samą i z rodzicami, że chodziłam na oazę, niee.. Musiałam jechać po zgodę do księdza z mojej/nie mojej parafii (z innego miasta). Proboszcz w końcu mi pozwolił, ale kompletnie nie rozumiał problemu, abym jeździła do jednego miasta w którym mam szkołę, albo drugiego miasta w którym mam parafię.
Niesmak mi pozostał do niego do teraz. :/
Może wystarczy przenieść się do innej parafii? Bo jeśli rzeczywiście jest źle, to nie może już być gorzej.
To nie jest robienie problemu tylko tego wymaga dokumentacja. Inaczej bylby straszny pieprznik gdyby tego nie pilnowano. Nie wiem gdzie tu widzisz problem. Jesli mieszkasz w miescie A, mature zdjajesz w miescie B a w miejscowosci C chcesz isc na uczelnie tez musisz sie najezdzic...
Btw. Mój komentarz wyzej odnosi sie do całkiem innego komentarza. (Ale teraz to zauważyłam) XDDDD
Chodzi mi o to, ze był strasznie nieuprzejmy i na samym początku powiedział ze mnie w ogóle nie dopuści, ale jak pogadali z nim rodzice to kazał przynieść dokument który pozwalał mi przystopic do bierzmowania w tej parafii.
z tymi indeksami to obleśne. Świątynią Boga jest cała ziemia i każdy z nas. Jeśli chce się porozmawiać z Bogiem wystarczy w ciszy i w skupieniu się pomodlić a nie zapełniać indeksiki i kieszenie proboszcza.
chore, skoro się znali, a znali sie na pewno skoro był tam codziennie, to ten indeks byl tylko formalnością
W sumie te podpisy są głupie. Jeśli komuś sumienie pozwala by mieć bierzmowanie, chociaż w ogóle nie uczęszcza w mszach, to niech je ma. Gdy ktoś jest naprawdę religijny książeczki nie potrzebuję. Na mszę powinno chodzić się nie z przymusu. Jeśli komuś zależy tylko na papierku, nie mnie oceniać.
Ale to pomaga widzieć ile osób faktycznie uczestniczyło we mszy. Młodzież jest najczęściej pochowana z tyłu lub na dworze, więc skąd ksiądz ma widzieć, że on był? 90% i tak po bierzmowaniu nie chodzi do kościoła, więc uważam, że są potrzebne jakieś zmiany, tak jak Papież mówił ostatnio na ŚDM.
Chyba najwyższy czas zamiast na ilość wiernych zacząć liczyć na jakość wiary ;)
A ja jestem zdania ze bierzmowanie to nie przymus. To decyzja dojrzałego człowieka, tymczasem większość przyjmuje ten sakrament, bo "mama kazała" albo "no przecież trzeba, bo inni tez mają".
Jak się chce, to się może, a jak nie chce, to do bierzmowania nie przystępować.
Co do książeczek... kwestia sumienia.
Nielubiewymyslac
Wlasnie do tego zmierzam i nawiązuje. Dlatego kościół potrzebuje zmian.
@nielubiewymyslacnazw w mojej parafii ksiądz znalazł na to sposób- indeksy zbiera przed msza :D
Moim zdaniem to księża powinni przyciągać młodzież, a u mnie w parafii to te księża (jest ich 2) to tylko odstraszają... Widziałam na Youtub'ie filmik jak jakiś ksiądz udzielał ślubu a potem dla nich grał i śpiewał na gitarze... I tacy powinni być księża :c
*Grał na gitarze a nie śpiewał ;
:'D
Ps. Młodzież i nie tylko :)