#Qtqzj

Jutro będzie ósma rocznica wypadku.
Ale od początku.

8 lat temu miałem praktyki w straży pożarnej, byłem ciekaw pracy strażaka zanim zacznę naukę. Drugiego dnia mieliśmy wezwanie do wypadku drogowego, dyskoteka i rura... Byliśmy pierwsi na miejscu, czołówka touareg i coś, co kiedyś było clio. Wszyscy zabrali się do pracy, a ja miałem przyglądać się i ewentualnie coś przynieść/podać, byle nie przeszkadzać. Kobieta z volkswagena miała ze stopy puzzle, morfina i czekać na karetkę. Gorzej z rodziną z Clio, ojciec - kierowca miał kierownicę w korpusie, zmarł na miejscu. Dwójka dzieci na tylnym siedzeniu, cisza, żadnego płaczu, każdy wie co to oznacza u dziecka po wypadku... Rozpaczająca kobieta na przednim siedzeniu, wyjmowana przez tylne siedzenie.

Jutro o 16.18 (godzina wezwania) jadę na cmentarz, jak co roku, będę siedział i płakał jak dziecko. Rodzina wie co się stało i wie, że potrzebuję tego dnia byś sam.

PS Nie, nie zostałem strażakiem.
Domiiii Odpowiedz

O Matko.. Szczere współczucia :(

Jababa Odpowiedz

Czasem przestaję się dziwić,dlaczego niektóre grupy zawodowe są bardziej obciążone alkoholizmem.Taki strażak czy policjant napatrzy się na masakrę w czasie służby,a potem odreagowuje jak umie.Bo pomocy psychologicznej raczej nie uświadczymy.

Martyna

Dlatego do takich zawodów nadają się tylko ci kotrzy mają mocna psychikę. ..

zainterpretowana

Każdy policjant, strażak, nawet strażnik miejski, musi mieć zapewnioną opiekę psychologiczną, jeśli wykazuje taką potrzebę. Tylko mądrzejsi są w stanie o nią poprosić, nie wiem czy to bardziej kwestia jakiegoś wstydu, czy zawyżonej dumy "Wielkiego Pana Policjanta". U policjantów problem alkoholizmu to naprawdę temat rzeka i aż ciężko w to uwierzyć, jeśli nie miało się z tym bardziej bezpośredniej styczności. Pozdrawiam - córka policjanta.

Milucha

W tych zawodach masz darmową pomoc psychiatry i psychologa i co pół roku badania psychologiczne. Przynajmniej moja mama tak ma

pantrol

Jeśli chodzi o policjantów podczas wypadku rzadko kiedy zdarza się żeby byli pierwsi. Zazwyczaj przyjeżdżają juz na "czyste". Pozdrawiam strażak ochotnik ;)

Volverine

Jak już powiedział to ktoś przede mną, policjanci najczęściej przyjeżdżają już na tzw. "czyste". Najczęściej z czystym, świeżym obliczem tragedii mają styczność właśnie strażacy jak i ratownicy medyczni biorący udział w ratowaniu ofiar. Szkoda tylko że pracownicy karetek nie mają wsparcia psychologicznego, może to pozwoliło by troszeczkę pomóc im zredukować stres związany z ich zajęciem...

wioluus

Myślę, że czasami nie chodzi o brak pomocy psychologicznej tylko o to, że nie każdy jest w stanie podzielić się swoim problemem związanym z pracą np w policji. Po napatrzeniu się na ludzkie tragedie ciężko jeszcze raz to przeżywać opowiadając o tym i nie o wszystkim można "cywilowi" powiedzieć. Prawda, że alkoholizm u policjantów to temat rzeka, miałam z tym styczność i nie jest łatwo - również córka policjanta.

ZawszeAnonimowy

Moj tata jest policjantem i widzial juz male niemowle, ktore nie zylo i juz czarne, rozkladajace sie cialo alkoholiczki w jej melinie, ledwo je rozpoznal. Policjanci, strazacy, ratownicy musza miec naprawde mocna psychike zeby moc zyc normalnie wykonujac ten zawod. (nie moj tata nie ma traumy)

Falszywekpl

Jak na się jakiś problem już lepiej o tym napisać na anonimowych niż zgłosić to komuś... Te psychologi to (podobnie jak np policjanty) przyczepiają się nie tu gdzie trza. Jak jakaś rodzina ma prawdziwy problem to nic, bo nie chce im się wysilać i jakąś wymówka znajdą / gówno zrobią. A jak jest sytuacja że wszystko w porządku to od razu wielkie halo bo sąsiadom (takim typowym) się coś nie podoba, a wtedy napiszą byle co, byle tylko napisać

kassai098

Jak zwykle dzielni strażacy jakby nikt inny pomocy nie udzielał. Najbardziej to sie na masakrę napatrzą ratownicy z pogotowia no ale i nich sie juz nie mowi

nkp6

kassai098 mylisz się, każdy z wykonujących te zawody jest swego rodzaju bohaterem i każdy zasługuje na uznanie, mówię tu o tych działających naprawdę z sercem bo wiadomo- zdarzą się wyjątki ale to tych prawdziwych bohaterów podziwiamy. Tu akurat wyznanie "od strony" strażaka niedoszłego, a w innym może być z perspektywy ratownika i jego ratującego życie innych także szanujemy, jednocześnie współczuję że muszą znosić takie widoki.

Lalqa Odpowiedz

Dlatego ja podziwiam strażaków, policję która przy wypadkach pracuje.... Pogotowie. Trzeba mieć nerwy ze stali...

Hehehuhu1 Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję..
Jednak czy to, że dziecko nie płacze i jest cicho znaczy, że nie żyje, czy coś innego?

lilpug

Nigdy o tym nie slyszalam. Jedynie wiem, ze mowi sie, ze jezeli komus podczas wypadku spadna buty to juz po nim

kociara16

@lilpug sadistic?

AnonimowaKaro

Właśnie się też zastanawiam...

jammoscianka

ktoś mądry odpowie? :(

Aliccjaa

Tez mnie to zastanawia, wiec również czekam na odpowiedz kogos obeznanego z tym tematem

Bardzoanonimowa

Myslalam, że tylko ja nie wiem

felix

.

Tenebris

Chciałam się zapytać ,ale bałam się, że nie wypada. A tak to poczekam z wami

Nevoeiro

Wyzwanie sugeruje, że dzieci zginęły [rozpaczająca kobieta, dzień żałoby - czy byłby takim, gdyby zmarł wyłącznie ojciec?], więc pozwolę sobie sugerować, że właśnie to autor miał na myśli. W końcu jeśli chodzi o małe dzieci, zapewne tak - płacz to ich naturalna reakcja na szok. Trochę większe zapewne również, ale już świadomie - czasem się nie da powstrzymać łez

cule

Jeśli dziecko nie płaczę lub wydaje jakiegokolwiek dźwięku po wypadku to wiadomo, że nie przeżyło.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
upingwina Odpowiedz

Aż ja się popłakałam :( współczuję Ci tego co musisz czuć:(

sluzbazdrowia Odpowiedz

W sumie dobrze że poszedłeś na te praktyki bo przynajmniej za wczasu dowiedziałeś się że to nie jest zawód dla Ciebie. Ja pracuję w służbie zdrowia i zwykle jestem jedną z pierwszych która ma kontakt z ofiarami wypadków. Niestety to się dzieje i będzie się działo. Jedni radzą sobie z tym lepiej i zachowują pozory pewnej 'znieczulicy' (niestety inaczej się nie da) a inni z kolei gorzej. Moja koleżanka z którą pracuję regularnie odwiedza kilka grobów swoich dawnych pacjentów. Ja też niektórych mam nadal w pamięci ale po czasie większość już mi się zlewa. Np teraz w okresie letnim pratycznie nie ma dnia kiedy by mi nie przywieziono ofiar z wypadków. Nie mówiąc o zgonach. To przykre ale i naturalne

sarkastyczny

@sluzbazdrowiw Chyba się nie zrozumieliśmy. Ta zdolność empatii pomogła mi w tym zawodzie. Ja chce dla tych ludzi jak najlepiej do ostatnich chwil. Pomogło mi to zrozumieć że śmierć może spotkać każdego z nas i uświadomiło jak życie jest kruche bez względu na wiek. Teraz patrzę na to trochę inaczej, ale wiem, że to jest to w czym się odnajduje i mam satysfakcje z pracy. Tez pracuję w służbie zdrowia. Opisałem moje pierwsze zderzenia się z ludzkim dramatem. Pozdrawiam

sarkastyczny Odpowiedz

Rozumiem cię w pełni. Kiedyś w trakcie praktyk gdy straciliśmy pacjenta w moim wieku nie mogłem się pozbierać przez długi czas. Pogodziłem się z tym bo tak wygląda moja praca, ale zawsze przezywam i dopóki jest ta wrażliwość to wiem, że to jest dla mnie. Pamiętam wszystkich, którzy odeszli bardzo dobrze. Trzeba silnej psychiki, bo inaczej ciężko samemu ze sobą. Pozdrawiam i wyrazy współczucia.

Julkahe Odpowiedz

O boże... Naprawdę współczuję 😔😔

PaniPotega Odpowiedz

To wyznanie pokazuje jak życie jest kruche..Jedziesz ze swoją ukochaną rodziną, chwila nieostrożności, nagłe rozproszenie.. I koniec. Planujesz swoje jutro, swoje kiedyś.. Aż łzy płyną na samą myśl..

Pijacakawe Odpowiedz

Przeszly mnie ciarki...zwlaszcza, jak pomysle, ze taki wypadek moze zdarzyc sie kazdemu, w kazdej.chwili......

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie