#do46d

Kilka lat temu wzięłam suczkę od sąsiadki. Żyło nam się dobrze. Wspaniały pies, wierny, kochany, cudowny. Od kilku tygodni zaczęła kłaść mi się na brzuchu kładąc głowę między moimi piersiami i piszczeć. Trwało to kilkanaście tygodni.

Poczytałam w Internecie, że podobno psy wyczuwają w ten sposób choroby. Udałam się do lekarza, zrobiłam badania. Mój wyczuł raka piersi. W 3 stadium. Zdiagnozowanego kilkanaście dni temu.

Od przyszłego poniedziałku zaczynam walkę. I nie poddam się, dopóki nie wyzdrowieję. Pozdrawiam.
Matrix43 Odpowiedz

Ja mam już datę zabiegu, głowa do góry I nie daj się dziadowi, sciskam :)

Benzenokarboaldehyd

Siły i zdrowia życzę❤️

karlitoska Odpowiedz

Wspaniały piesek! Dużo zdrowia autorko :)

PinkRoom Odpowiedz

Dziwnie czytać wyznanie i zastanawiać się czy autorka nadal żyje.

wmw Odpowiedz

Powodzenia w walce o zdrowie!

Carrion Odpowiedz

Ciekawe, czy żyje.

Tojaatonieja Odpowiedz

Odmladzanie na surowo na You Tube polecam

panbaklazan Odpowiedz

Jeny trzymaj sie tam <3

Dodaj anonimowe wyznanie