#dlUaw

Byłam w domu dziecka od małego. Niestety nigdy nie zostałam adoptowana. Opowiem wam, przez jakie piekło musiałam przejść ja i inne dzieciaki.

Bicie było na porządku dziennym, nawet za błahe sprawy, ale to nie jest najgorsze. Gdy dziewczyna z tego bidula kończyła 13 lat, była zmuszana przez dyrektorkę do seksu nawet z o wiele starszymi mężczyznami. Spytacie dlaczego żadna nie poszła z tym na policję? Dyrektorka od małego wpajała nam, że to normalne i w innych domach dziecka dziewczyny też tak zarabiają, żeby utrzymać placówkę. Wtedy nie mówiło się o sutenerstwie, a dostępu do internetu nikt u nas nie miał, więc po prostu jej wierzyłyśmy. Większość kasy trafiała do niej, a nam z tego przypadało marne kieszonkowe. Byłyśmy faszerowane pigułkami antykoncepcyjnymi, bo za stosunek bez prezerwatywy płacili więcej, a jak jakaś dziewczyna zaszła w ciążę, to podawano jej pigułkę poronną i czekano aż się wykrwawi, a na drugi dzień nikt o tym nie wspominał. Ja na szczęście nie zaszłam.
Codziennością było też zmuszanie chłopaków do seksu z nami, oczywiście wszystkiemu przyglądała się dyrektorka i jej syn, ale o tym zaraz. Tłumaczono to tym, że musimy ćwiczyć, żeby klienci byli z nas zadowoleni. Robił to z nami też wcześniej wspomniany syn dyrektorki, który był u nas wychowawcą, ale on chciał to robić, czuł z tego satysfakcję. Bardzo często wchodził nam pod prysznic i dotykał w miejscach intymnych, a potem robił swoje i wychodził.

Nikt nigdy nie poniósł odpowiedzialności za to co się tam wydarzyło, ale gdy miałam 17 lat dyrektorka zmarła w wypadku samochodowym. Po krótkim czasie wybrano nowego dyrektora, jej syn wtedy dał nam spokój. Raczej zrobił to tylko i wyłącznie ze strachu, bo od teraz nie był chroniony. Błagał nas, żebyśmy nikomu nie mówiły co się tu działo, a on zmieni pracę i faktycznie tak zrobił. Spytacie czemu nawet wtedy nikomu o tym nie powiedziałyśmy? Doszłyśmy do wniosku, że nie chcemy mieć z nim nic wspólnego za to co nam robił, ale wszystkiemu winna była wcześniej wspomniana dyrektorka, która z wiadomych przyczyn nie mogła ponieść odpowiedzialności.

Teraz jestem dorosłą kobietą, nie mam męża, dzieci. Tajemnicą jest to, że na pewien czas powróciłam do zarabiania w ten sposób, żeby zarobić na własny biznes. Obecnie mam własny salon fryzjerski i jakoś moje życie się unormowało. Niestety od wielu lat uczęszczam na terapię.

Piszę to do rodziców niechcianych dzieci. Jeżeli zastanawiacie się, czy oddać dziecko do takiej placówki, to tego nie róbcie. Nie wiecie, czy nie będzie miało tak jak ja albo gorzej. Szukajcie rodzin zastępczych, oddajcie rodzinie. Cokolwiek, ale nie oddawajcie do domów dziecka.
Tabaluga1992 Odpowiedz

Nie wkładajmy wszystkich placówek do jednego worka. Ale kto czytał'Bidul' ten wie, że takie historie to nie jest zmyślona historia.

Wrath1

Nie są zmyślone, bo jak dziecko jest niczyje, to nikt się nie zainteresuje tym, że dzieje mu się krzywda. Dzieci w bidulach jest pełno, łatwo można zatuszować różne rzeczy, a już zwłaszcza jak ma się plecy.

magicznapyra

Nie dajcie się nabrać jest jeszcze użytkownik Lixi i pisał wyznania jako mężczyzna. :) Fakt, takie historie mają miejsce, ale ta historia jest najprawdopodobniej eksperymentem reakcji anonimowych. :)

Dragomir

Znam osobiście autora "Bidula". Nie jest to biografia Mariusza, ale pewnie fabuła budowana jest na tym co tam widział i co się faktycznie dzieje.

ohlala Odpowiedz

Tak, bo jeden zły dom dziecka oznacza, że wszystkie takie są. No i zdziwisz się może, ale dzieci w dd często są odbierane rodzicom, a nie przez nich oddawane.
Jak ktoś oddaje dziecko do domu dziecka z własnej woli, to najczęściej chce się go jak najszybciej pozbyć, więc apel nie ma sensu. A też nie można dziecka oddać komuś, bo tak, to trochę bardziej skomplikowany proces.

Laskowa Odpowiedz

Trzymaj swoje fantazje w głowie, twój żałosny styl może buty całować Blance Lipińskiej

lilarose

Lix nie jest to standardem, są normalni i jest patologia tak jak w normalnych rodzinach

lilarose

No i dziwię się że nikt tego nie zgłosił. Babka zawsze mogła mieć kontakt z innymi dziećmi itd. a na np. 100 osób w tym częściowo dorosłych wątpię że takich osób nie było. Jeszcze powiesz że nie wypuszczali was z budynku do szkoły i nie mieliście żadnego dostępu do świata zewnętrznego?

Beneficjent500plus

Zapraszać znajomych ze szkoły do bidula spoko, ale mamy uwierzyć, że wszystkie osoby w to zaangażowane, nie pisnęły słówka? Rozmawianie w szkole o seksie, masturbacji, popędzie itd.. Przy najmniejszej wymianie odczuć, doświadczeń itd. prawda by wyszła na jaw.

Apolonia

@Lix wierzę, że różne rzeczy dzieją się w takich placówkach ale nie powinnaś tak generalizować. Znam wiele osób z domu dziecka z mojej miejscowości, mogły bez problemu wychodzić po szkole "na miasto", odwiedzać znajomych czy zapraszać gości do siebie, sama kilka razy byłam u koleżanek z klasy. Wiele z tych osób opowiadało szczerze o tym co złego przeżywały w domach rodzinnych zanim zostali zabrani do domu dziecka, natomiast nigdy nie powiedzieli tego samego o domu dziecka. Odnośnie twojego apelu aby nie oddawać dzieci do domów dziecka, nie wiem jak było z tobą, ale przeważnie to nie rodzice oddają swoje dzieci ale są one im zabierane przez odpowiednie służby i wyroku sądu.

Majabzykbzyk

A ja ci wierzę autorko. I rozumiem, dlaczego się na to godziłyście i dlaczego tego nie zgłosiłyście.
Strach - dla dziecka najgorszym koszmarem jest bycie pozostawionym samemu sobie.
Myślałyście: A gdzie pójdę, jak mnie stąd wyrzucą? Do kolejnego bidula. A tam przecież robią to samo. Albo jeszcze gorzej...
Gdzieś tam w środku miałyście świadomość (jak każde krzywdzone dziecko), że to wszystko jest nie tak, jak trzeba. Ale skoro dorośli, którzy są od tego, żeby się wami opiekować, mówili, że tak ma być. To wy wierzyłyście.

GazowanaMusztarda Odpowiedz

Chcesz powiedzieć, że jak przyszedł nowy dyrektor to nie zauważył, że coś jest nie halo? Skoro to dla Was było normą to powinniście od razu nastawić mu dupy. Kretyn by się nie zorientował.

GazowanaMusztarda

@LIX tego jak można być tak głupim i pozabwonym instynktu samozachowawczego. O ile oczywiście to wyznanie jest prawdziwe.

Savio

@GazowanaMusztarda Dla mnie to wyznanie brzmi tak samo prawdziwie, jak to o dziewczynie sprzedanej do niemieckiego burdelu, która nie widziała absolutnie nic dziwnego w tym, że przed wysłaniem jej do pracy na czarno przy zbiorze truskawek, kazano jej przechodzić badanie ginekologiczne. Nago. Absolutnie nic podejrzanego...
Podobny styl pisania i bardzo podobny styl odpowiedzi autora, łącznie z oburzeniem, że jak ludzie mogą w to nie wierzyć, i że nikt, kto tego nie przeżył, nie powinien się wypowiadać. Ale cóż, wakacje w końcu ruszyły pełną parą, nie ma już e-lekcji.

malajedza Odpowiedz

Dawno takich głupot nie czytalam

Vito857 Odpowiedz

Nieważne czy w to wierzę, czy nie - fakty są takie, że w wielu domach dziecka aż roi się od patologii.
Tak swoją drogą zdaje się, że nie można ot tak oddać dziecka do rodziny zastępczej, ale to już inna sprawa

TorcikO Odpowiedz

Bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało i życzę Ci żebyś się z tym uporała. Rozumiem, że po tym co przeszłaś masz uprzedzenie do domów dziecka, ale jednak nie wszystkie są złe. Znam osoby, które wychowywały się w domach dziecka i nie doświadczyły niczego przykrego ze strony opiekunów.

ohlala

@LIX

Ja wiem, bo znałam kogoś, kto pracował w domu dziecka i była to osoba, która nigdy w życiu by na coś takiego nie pozwoliła. Twoje doświadczenia nie są uniwersalne.

heterochromia

Przez dlugi czas bylam wolontariuszem w domu dziecka. Dzieci nie mialy tam jak w bajce - marne kieszonkowe, duzo zakazow i nakazow, musialy sie wszystkim dzielic itd., ale nikt ich nie krzywdzil. Jednak wierze, ze ta historia jest prawdziwa, bo na tym swiecie sa potwory i jest mi z tego powodu, autorko, bardzo przykro. Jesli jednak jestes tylko trollem, to wlasciwie niczego to nie zmienia, wbrew temu, co taki troll sobie mysli :)

kurwancka Odpowiedz

to mi sie podoba to mnie kreci

Riczkid Odpowiedz

Gdzieś muszą zostać oddane. Po to są różnego rodzaju kontrole, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko wystąpienia tego typu rzeczy. Chociaż wiele razy słyszałem o pedofilach, którzy pod przykrywką opieki nad dziećmi (np właśnie w domach dziecka) dopuszczali się obrzydliwego procederu.

Cosin Odpowiedz

Bujasz lala, bujasz. Nikt nic nie powiedział, w szkole nikt się nie zorientował, że wasze zachowanie nie jest normalne, kontrola też miała was w dupie?

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie