#dg7F5
Dlaczego o tym piszę?
Po kolejnej, burzliwej rozmowie z moim obecnym chłopakiem, który znosi moje paranoje każdego dnia, przed snem chciałam sprawdzić fb. Nie wiem dlaczego, ale wylogowało mnie i zauważyłam, że konto chłopaka jest zapisane w moim telefonie. Wystarczyło kliknąć i cała jego prywatność, wszystkie rozmowy... Raj dla kogoś chorobliwie zazdrosnego, nieufnego. Sprawdzić, co pisał do swojej byłej, kiedy byli razem, sprawdzić, czy z kimś teraz aby nie pisze... Serce skoczyło mi do gardła.
I wiecie co?
Po kilku ciągnących się w nieskończoność sekundach wahania, usunęłam to konto z mojego telefonu.
Niby nic. Niby normalne, bo to powinno być normalne. Ale ja jestem z siebie dumna, cholernie dumna. Bo zapanowałam nad chorym umysłem. Po raz pierwszy od dawna tak naprawdę poczułam, że jednak gdzieś głęboko potrafię ufać i potrafię jeszcze być normalna. Żyć bez paranoi i wiecznego strachu. Normalnie. Po prostu żyć normalnie.
Cieszę się, że Ci się udało i jesteś szczęśliwa z tego powodu :)
No gratulacje ! :)
Bardzo gratuluję samokontroli. ;)
Panowanie nad sobą to pierwszy i najpotężniejszy krok w pokonywaniu różnych fobii. Trzymaj siebie i swoje odruchy na wodzy - być może nie raz będzie Cię ciągnęło do np. sprawdzenia jego telefonu, kont.
Powodzenia w dalszej drodze :)
Spoko też jest pójść do doktorka i podzielić się z nim swoimi obawami. Na pewno rozjaśni w głowie co i jak.
Trzymaj się. Z tego da się wyjść :)
No i co, że usunęłaś jak za tydzień mu jazdę urządzisz?
I tak się rozejdziecie.
Niekoniecznie, jeśli dalej będzie małymi kroczkami się zmieniać
gratulacje
Zaufanie to podstawa związku. Brawo Ty!
Oj, łączę się w bólu. Mam ten sam nawyk, ja niestety nie umiałam zwalczyć tej chorobliwej potrzeby przejrzenia wiadomości pewnej osoby, kiedy tylko miałam do tego okazję... Aczkolwiek w gruncie rzeczy nie żałuję, bo w moim przypadku tylko pewne wiadomości pomogły mi zrozumieć, że ta relacja nie była nigdy tym, czym łudziłam się, że jest.
Nie do tego służy ta strona, naprawdę mam głęboko gdzieś, że wyleczyłaś się z obsesyjnej zazdrości. Po co to piszesz? Po to, by dostać gratulacje, jaka to ty dzielna jesteś?
I skąd te minusy? Przecież Niekochanybekart samą prawdę napisał.
@Niekochanybekart Wydaje mi się, że ta strona służy do wyznań, a to jest swego rodzaju wyznanie. Niektórzy po prostu muszą się komuś "pochwalić", wygadać. Nie po to, żeby zdobyć kciuki w górę czy gratulacje, po prostu.
Mam wrazenie, że ta strona miała być przeznaczona raczej do śmiesznych i wstydliwych historii, a nie chwalenia się.