#dfSzr
W moim przypadku moment otrzeźwienia przyszedł, kiedy szefowa nie wypłaciła nam premii rocznej (obiecanej pół roku temu za zasługi i obrót), bo przegrała batalię w sądzie o to, że sąsiedzi nad nią za głośno chodzą... Ponad 15 tys. w plecy, bo stare babsko lubi utrudniać innym życie.
To mała firemka, obracająca małymi sumami. Poważne firmy tracą miliony z powodu głupoty swoich szefów.
Szefostwo firmy, w której kiedyś pracowałem, nie chciało wypłacać pracownikom premii, więc teraz płacą 10 x razy więcej pośrednikom.
Tak to je grzeszny czlowiek czlowiekom wilkiem
A co za debil w sądzie w ogóle przyjął taką sprawę i jej nie uswiadomił że to bzdura i przegrać musi.
Jakiś sędzia z politycznego nadania będący kumplem Ziobry?
Niestety w tym kraju nie ma czegoś takiego, że absurdalne sprawy rozpatrywane są w jakiś inny sposób, niż sądowne, przez co koszt rozprawy dalece przewyższa roszczenia/straty którejś ze stron. Poza tym prawnikom płaci się za same prowadzenie sprawy, bez znaczenia absurdalności powodu jej wytoczenia. Adwokat ma bronić oskarżonego i wygrać sprawę, niezależnie od tego czy oskarżony jest w rzeczywistości winny, czy nie. Sądownictwo - nawet te państwowe, to niezły biznes.
Ta firma to Januszex? :)