Jestem współuzależniony od alkoholu. Nie pijemy z partnerem już kilka miesięcy. Bez picia bywa czasem gorzej, często czuję się, jakbym miał mega doła i ciągle chce mi się płakać. Nabawiłem się też nerwicy. Jeszcze większego doła łapię na imprezach, kiedy znajomi pytają: „Ze mną się nie napijesz?”. Ostatnio z najlepszym kumplem się nie napiłem, to się obraził. Wczoraj były urodziny mojej mamy, tylko ja nie piłem, od wujka usłyszałem: „Co z tobą nie tak?”. Powiedziałem przyjaciółce, że z nią się nie napiję, bo mam problem, to ona mi tylko, że jestem jakiś nienormalny i mnie nie poznaje.
Takie fochy i pytania sprawiają, że czuję się jeszcze gorzej. Nawet partner powiedział, że to były urodziny mamy i mogłem zrobić wyjątek. A ja to robię dla nas i nie mam potrzeby pić tylko dlatego, że ktoś tego ode mnie oczekuje. Dlaczego znajomi nie potrafią tego zaakceptować i nie przestają zmuszać mnie do czegoś, czego nie powinienem robić?
Dodaj anonimowe wyznanie
Ta polska mentalność. Najebanie się wódą jest takieee męskie.
Tak, bo za granicą nie ma alkoholu.
Polecam spacer w Wielkiej Brytanii w piątek wieczorem po ulicy dowolnego miasta
To moi znajomi chyba jacyś niepolscy. Nie pije ostatnio alkoholu ze względu na dietę. Byłam na domówce, jak mi chcieli polać wina lub wódki i mówiłam, że nie to jedyną reakcją było "ok, a co chcesz innego?". To nie Polska tylko towarzystwo w jakim się obracacie.
Myślę, że oprócz alkoholu masz jeszcze jeden problem.
W takim razie trzy problemy.
Moim zdaniem największy problem mają ci, którzy w każdych tego typu dyskusjach starają się zmusić innych komentujących do zmiany swojego zdania na to „jedyne”, politycznie poprawne.
To zamknij mordę i nie wciskaj na siłę komentarzy, że bycie homo jest złe. Zaczynasz gównoburzę i masz problem, że ktoś ma odmienne zdanie do twojego. atencjuszka 🙄
Oho, lewactwo znowu się zesrało xD
Robię to, do czego prawo ma każdy na tej stronie, czyli komentuję. To wy rozkręcacie burzę, czepiając się tego, że widzę w dewiacji problem. No straszne, doprawdy. Nie mieć takiego samego zdania jak osoby przychylne dewiacji xd
@malasarenka
"To wy rozkręcacie burzę, czepiając się tego, że widzę w dewiacji problem."
"Obecnie istnieje naukowy konsensus, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności, co potwierdzają oświadczenia szeregu organizacji naukowych, m.in. Światowej Organizacji Zdrowia, Światowego Towarzystwa Psychiatrycznego, Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia, Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, Amerykańskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego i Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego."
/Wikipedia, aktualnie./
I co Ty na to?
Macie prawo, ale takie ciągłe czepianie się kogoś za to samo, to większy fanatyzm niż zwykłe komentowanie wyznań zgodnie ze swoim światopoglądem.
Ja oczywiście też mogłabym komentować komentarze przychylne LGBT, ale tego nie robię, bo nie widzę sensu taplać się w błocie ze świnią :)
Frog, proponuję poczytać sobie o tym, w jaki sposób homoseksualizm skreślono z listy chorób.
Przecież nikt nie pali homo na stosach za to, że nimi są. Dla mnie autor też ma coś z głową, że układa se życie z chłopem. Chcecie zakłamywać rzeczywistość, to to róbcie, ale odwalcie się normalnych ludzi.
Taa, bardzo wpierdzielam się w ich życie. Siedzę pod łóżkiem i pilnuję, żeby się nie walili w dupala.
O nienie, przepraszam, to nie to samo, o czym piszesz, bo ja nigdy w życiu nie naskoczyłam na żadnego homo, ani nie wyzwałam. Miałam kiedyś jednego przegiętego tęczowego w pracy, to po prostu trzymałam się z daleka i już.
Komentuję zgodnie z moim światopoglądem, życząc im tego, co uważam za słuszne. Np autorowi wyznania życzyłabym wyjścia z homoseksualizmu. Ty odbierzesz to jako czepianie się, bo wierzysz w badania cenzurowane przez agendy i w to, że zmiana takich skłonności jest niemożliwa. To Twoja sprawa, ale daj wreszcie spokój tym, którzy uważają inaczej.
"Partner" hahah wtf.
No partner. Czego nie rozumiesz?
Śmieszy mnie jak chłop pisze tak o drugim chłopie.
Dlaczego? Partner to bardzo uniwersalne słowo. Partner w biznesie, w interesach, w tańcu, w sporcie... Dlaczego partner w życiu miałoby nagle brzmieć śmiesznie?
Dmuchawiec wam wytłumaczył, czemu. Brzmi śmiesznie, jak chłop mówi tak o drugim chłopie.
No ja tak nazywam facetów.
Dmuchawcu, tak na szybko:
Co powiesz swojemu dorosłemu dziecku, gdy przyjdzie do Ciebie i przedstawi swoją "drugą połówkę", tej samej płci?
Zaproponowałbym terapię homoseksualizmu.
Zrobiłam już operkę, więc nie mam nad czym pracować.
To niewykonalne.
Naprawiali mi tylko twarz, równiny nie mam zamiaru ruszać. Znając moje szczęście, pewnie wdałby się po operacji jakiś syf i musieliby mi wszystko usuwac. Poza tym zwykle widać, że się coś kombinowało, bo jest efekt piłek.
Niestety, @Hva ma rację.
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Jeśli nie umiesz pokochać siebie, to nikogo nie będziesz umiała. Chyba czas na terapię, tylko u kogoś kto zna się na rzeczy.
Jeśli znajomi mają problem, że nie pijesz, co oni mają problem a nie ty. Nie rozumiem takiego zachowania, nie napijesz się ze mną to obraza.
Chodziłeś w ogóle kiedykolwiek na jakąś terapię dla alkoholików czy po prostu sam starasz się z tego wyjść z pomocą uzależnionego współdewianta?
Zapoznaj się najpierw z definicją słowa dewiacja :). Pewnie jesteś zazdrosna że nawet homo sobie może znaleźć chłopaka a ty nie :p. Wścibska sucz...
Będę sobie nazywała dewiacją to, co mi się podoba, tęczowa szmato.
A o moje powodzenie się nie martw, miałam je nawet wtedy, kiedy leżałam połamana w szpitalu;)
"..... Wścibska sucz....."
"... tęczowa szmato...."
Widzę, że im bliżej Świąt, tym piękniej nam tu rozkwita prawdziwa, chrześcijańska miłość i tolerancja.
Mnie wyżej wyzywano od frustratek i kazano zamknąć mordę i jakoś nikt nie zwrócił na to uwagi…
Mam im zwrócić uwagę?
malasarenka
bo jesteś upierdliwa zwracasz uwagę praktycznie tylko na wyznania, gdzie jest wątek homoseksualny, nawet w niewielkim stopniu.
Coś jak hva z tym swoim "ja tak nie robię, inni ludzie są głupi".
dewitalizacja, dziękuję, nie trzeba.
Dewi - to samo pytanie.
Co powiesz swojemu dorosłemu dziecku, gdy przyjdzie do Ciebie i przedstawi swoją "drugą połówkę", tej samej płci?
Pamiętajcie ze wasze życie tez można podsumować i nazwać w prosty sposób. Licz się z tym ze jeżeli kogoś oceniasz to i sam zostaniesz oceniony. Zarabiasz mniej niż 10tys? Jesteś nieudacznikiem i leniem, trzeba było się uczyć. Masz partnera? Nie? Pewnie nikt cię nie chce. Masz dzieci? Nie? Pewnie jesteś jakaś niedorobiona i nie możesz. Tak? Pewnie wpadłaś. Jesteś samotnym rodzicem? Odszedł do innej, ładniejszej, lepszej. Masz fobie? Jesteś słaby. Masz hobby? Nie? Jesteś nudny. Masz przyjaciół? Nie? Jesteś dziwakiem. Nie podróżujesz? Pewnie mało zarabiasz. Liczcie się z tym ze jeżeli wchodzicie komuś w życie z butami to i ten ktos moze wejść w wasze. I tu się wtedy kończą wasze mądrości. Dokładnie to przerabiałam z moja rodziną. Skończyły sie komentarze a zaczęły pytania ze łzami w oczach: „iguana jak tam możesz mówić”. Ano mogę. Wy możecie to i ja mogę. Jak to jest, powiedzcie mi, ze uważacie ze macie pełne prawo wchodzić w czyjeś życie z buciorami ale jak wejdzie sie w wasze to już jest płacz i niezrozumienie. Chce poznać ta tajemną „logikę” która sie kierujecie w swoich ciasnych głowach. U mnie problem dotyczył tego ze nie chciałam mieć dzieci i ślubu. Serio współczuje ludziom homo ze musza sie z wami użerać tylko dlatego ze ktos uważa ze wszyscy maja żyć tak jak on bo to jest jedyny słuszny wybór. Pamietam ile nerwów mnie to kiedyś kosztowało. Ale dyskusje sie skończyły odkąd ja zaczęłam również komentować - mógłbyś zarabiać więcej, dlaczego jeszcze nie odeszłaś od męża alkoholika, jak mogłaś urodzić w tak młodym wieku przecież to wstyd, oglądasz tylko telewizje w ogóle sie nie rozwijasz to żenujące, jestes gruba dalej nie zmieniłaś diety, twoje dziecko ma słabe oceny nie poświęcasz mu czasu i taaak dalej i taaak dalej. I zawsze „mądrości” sie na tym etapie kończyły. Powtórzę jeszcze raz - przestańcie zaglądać nam zboczeńce do majtek i łóżek! Zajmijcie sie swoimi penisami i macicami, swoim życiem, swoim podwórkiem!
Frog, nic, bo nie chcę mieć dzieci.
Iguanna, wiem, że każdy może mnie podsumować i nie przeszkadza mi to. Choruję na nieuleczalny ból, który utrudnia mi codzienne funkcjonowanie, więc obiektywnie rzecz biorąc, jestem pod tym względem przegrywem. Możesz tak o mnie pisać, sama często tu narzekam na ból istnienia i na to, jak bardzo chciałabym stąd odejść. Mam wylane na ewentualne nieprzychylne komentarze i reszta też powinna mieć, bo to zdrowe podejście. Rzucanie się o to, że ktoś kogoś ocenia jest bardzo dziecinne, zwłaszcza na stronce, gdzie komentarze właśnie temu służą.
Nie dziwi mnie, że homoś jest płaczliwy z byle powodu, oraz że coś z nim jest nie tak. Często tak bywa, homoseksualizm często współtowarzyszy innym zaburzeniom psychicznym.
Zgaduję, choć nie ma to związku z tematem, że to partner autora jest tym z tyłu?
Jak ja nienawidzę takiego namawiania do picia. A niestety jest to bardzo częste i akceptowane przez ogół. Sama pić nie lubię, mój maks to 2 lampki wina. Innego alkoholu nie piję, a ile razy słyszałam " chociaż spróbuj", to nie zliczę. Od pierwszej ciąży mam spokój, ale właśnie kończę karmienie drugiego i prawdopodobnie ostatniego dziecka i znów się to durne namawianie zacznie.
dlaczego alkohol odgrywa tak ważną rolę w "społeczeństwie" nie mogę tego pojąć. Jak ktoś mówi, że nie pija herbaty/kawy, nie je grochówki/ciast z rodzynkami, to wtedy wszystko jest ok. To nie z Tobą jest coś nie tak, tylko z ludźmi, którzy nie potrafią zrozumieć. to ich mózgi są wypaczone.
Ty nie jesteś współuzależniony tylko uzależniony. Współuzależniona jest np żona, która bez problemu z alko ma uzależnionego męża. Współuzależnienie może dotyczyć dzieci osoby uzależnionej. Ty i Twój parner piliście po prostu razem.
To z nimi jest problem, nie z tobą. Picie to nie obowiązek, niestety do wielu ludzi słowa ,,dziękuję, ale nie piję" to oznaka dziwactws