Byłam wtedy w szkole średniej. Idąc do szkoły mijałam po drodze samochód jakiegoś chłopaka, chyba też ucznia tej szkoły, tyle że starszego. W środku auta dwóch chłopaków, obok też kilku i głośna muzyka dobiegająca z samochodu. Jeden z chłopaków zawołał: "Hej, mała, chcesz loda?". Wszyscy palanci zaczęli się śmiać. Bardzo mnie skrępowała tą sytuacją, ponieważ byłam nieśmiałą osobą. Przyspieszyłam kroku i nie zareagowałam. Szybko wbiegłam do szkoły.
W domu po lekcjach żaliłam się, co mnie spotkało. Na to moja mama nieświadoma sytuacji:
- Zobacz, jaki fajny chłopak cię podrywał. Trzeba było się umówić na te lody.
Dzieci powinny chyba częściej uświadamiać swoich rodziców.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oj tak....
A później nie wiedzą skąd się biorą dzieci...
Nie wiedzą rodzice czy dzieci? XD
Od lodów się nie biorą...
Mama też chyba była nieśmiałą osobą ;)
A mama nie zabiera taty na "lody"?
Taty nie stać na ,,lody"
Końskie zaloty, fajny podryw, taki że aż chce się dać lepę na ryj.
Nawet tutaj się użalacie nad sobą. Żałosne.
DioBrando kilka h temu:
„A te wszędzie mnie zaczepiają, to już jest jakaś obsesja. Może się zakochałyście, ale przykro mi, jakoś mnie nie ciągnie do patologicznych, toksycznych kobiet.”
A nie widzisz różnicy, między odpisywaniem pod komentarzem, gdzie znowu opowiadacie te swoje feminazistyczne bzdury, a rozmową, która dotyczyła kompletnie innego tematu, a wy się chamsko wpierdzieliłyście?
Zresztą, Ty doskonale wiesz, co to końskie zaloty, to czemu czepiasz się chłopaków?
Że niby ja się do Ciebie zalecam? XDDDD
Masz ostatnio jakąś obsesję na moim punkcie. Komentuję sobie na spokojnie, a tu Ty, Ty i znowu Ty. Różne rzeczy sobie można pomyśleć. Ale wiesz, takie rzeczy to niektórzy w podstawówce robili. Skoro masz 29 lat, to takie końskie zaloty trochę słabe.
Wczoraj wytknęłam Ci katolską hipokryzję, bo to aż raziło w oczy, a tak to trzymam się z daleka i odpieram Twoje ataki. Nawet ostatnio napisałam, że Cię ignoruję, a Ty dalej mi odpisywałeś w dyskusji.
A skoro Ty jesteś niewierzącą, to możesz sobie innych gnoić, tępić, wyzywać, bo tak Ci się podoba? Robisz z siebie wiecznie poszkodowaną ofiarę, bo przecież Cię wyzywali, wyśmiewali za wygląd, bo masz kompleks małych piersi i jesteś taka biedna. Jednocześnie, kiedy tylko nadaży się okazja, to sama zachowujesz się jak Twoi dawni agresorzy. Nie jesteś od nich ani trochę lepsza.
Sory, gościu ale nie tylko ja i Pirat się Ciebie czepiamy, inne kobiece nicki też to robią, nawet Hva się czasem zdarzy, ale ta, wmawiaj sobie, że to z każdą babką tutaj jest coś nie tak, a nie z Tobą.
Pingwinku, a wiesz, że kobiety zachowują się tak samo? Miałem w szkole średniej kolegę, typowy przystojniak. Młodociane karyny cały czas waliły do niego wulgarnymi, nacechowanymi seksualne tekstami, klepały go po dupie i to było takie śmieszne. Zresztą, nawet ja byłem obiektem takich zaczepek ze strony starszych ode mnie koleżanek z pracy i to nie raz. I co na to powiesz? Chociaż znając twoje możliwości intelektualne, pewnie dostanę odpowiedź w stylu - incel gówno, incel gówno.
Wrath - to wejdź sobie na kanał w stylu Braciasamcy, napisz, że kobiety są równe mężczyznom i czekaj na reakcję. Kobiety które znam, są świadome tego, że ich płeć też ma sobie wiele do zarzucenia. Wiedzą, że z jednej i z drugiej strony, jest wiele toksycznych osób. Julki z anonimowych, których jedynym argumentem jest wyzywanie od inceli, nie są najlepszą grupą reprezentatywną. Wiele kobiet to naprawdę fajne osoby, ale mówię o kobietach, a nie przygłupich, internetowych Juleczkach.
Mama jakaś niekontaktowa.
Mój brat miał przeczytać „Dynastię Miziołków” jako lekturę do szkoły. Mama postanowiła, że będzie szybciej jeśli ona będzie mu ją czytać (brat ma 10 lat, jak coś ;)). Po przeczytaniu trzech stron brat stwierdził, że: „Mamo, to raczej nie jest książka dla ciebie. Tu są takie słowa, że nie powinnaś tego czytać.” Po czym sam wziął się za czytanie XD
A może chłopak faktycznie chciał ją zaprosić na lody, a nie seks oralny.
Ja z drugiej strony jestem poważniejsza od moich "rodziców". Albo sztywniara ze mnie.
Narzekałm ostatnio na mojego psa obżartusa i mówię "no wszystko, co ja wezmę do buzi, to on też musi".
Pies dokazywał razem z "rodzicami" po tym tekście ;-)
Szczerze mówiąc nie jest to śmieszne :p
>"rodzicami" XD
Foxy nie jesteś może Agnieszką z Inowrocławia?
Naprawdę ruszyło Cię to aż tak bardzo, by później się z tego żalić?