#dXWrq
W pewnym momencie zauważyłam, że autobus nie skręcił w moje osiedle, tylko w stronę wiosek i lasów. Na wszelki wypadek napisałam do mojego chłopaka, że coś jest nie tak. On też wpadł w panikę, bo ten autobus tamtą drogą nie jeździ. Wystraszyłam się, że mnie gdzieś wywiozą i nikt już mnie nie zobaczy.
Gdy wyjeżdżaliśmy już z miasta, przełamałam strach i podeszłam zapytać gdzie jedziemy.
Oni zauważyli moje przerażenie i spoważnieli.
- Zabieramy cię nad morze. Wzięłaś strój kąpielowy? Będziemy się dobrze bawić...
Serce mi waliło jak szalone, myślę sobie - no zgwałcą mnie... Ale mówię cichutko:
- Ja bym jednak wolała, żebyście mnie tutaj wysadzili, ja już sobie dojdę do domu, a wy jedźcie nad morze...
Oni widząc mój strach nie wytrzymali i wybuchli śmiechem. Wytłumaczyli mi, że ostatni autobus jedzie też na przystanek za miastem, skąd odbierają ludzi z pobliskiej fabryki. Mieli ze mnie ubaw aż do mojego przystanku, a ja w życiu tak sie nie bałam.
debile...
Nie wiem co w tym śmiesznego-,-
Może i to z ich punktu widzenia było zabawne, ale z każdego innego punktu widzenia - nie jest. W takich okolicznościach ten tekst był jednoznaczny. Każdy by się wystraszył. Skąd autorka mogła wiedzieć, że akurat ten autobus jedzie inaczej? Całe szczęście, że miała możliwość napisać SMS do chłopaka...
Najprawdopodobniej mogła wiedzieć z rozkładu jazdy.
Cała akcja mogła trwać góra minutę A z poniższych komentarzy jedzie taki jad, jakby ją zamknął w piwnicy na miesiąc i dopiero po wypuszczeniu powiedział, że to żart. Rozumiem autorkę Ale ludzie trochę dystansu do tego wszystkiego. Nieudany kawał A w komentarzach brakuje tylko nawiązania do akcji #metoo
Trzeba było kretynom wygarnąć, że nigdy nie jechałaś ostatnim i co oni se myślą. Dla nich był to ubaw, dla ciebie nie.
@Niezywa Ale czemu wygarnąć? A co ich obchodzi czy nigdy nie jechałaś o tej godzinie, po to są znaczki na rozkladzie jazdy. Autobusy o 19 20 21 jadą normalną trasą, ale ten o 22 ma jakieś f napisane. Patrzę na dolną linijkę i widzę:kurs przez fabrykę. Faktycznie napędzili autorce stracha, kierowca zachował się nieprofesjonalnie, ale na litość Boską, nje traktujmy ludzi jak małe dzieci. Autorka była nastolatką, umie więc czytać i posługiwać się smartfonem, domniemywam, że również i czytać rozkłady jazdy. Pewnie nawet z przyzwyczajenia nie sprawdziła skoro porusza się tą trasą często bo jeździ już na pamięć
Jak ktoś oglądał "Miasto śmierci" lub słyszał o tej historii to w ogóle można zejść na zawał w takiej sytuacji. Masakra, żarty też mają swoje granice.
takich idiotow jeszcze nie widziałem
Współczuję ci tego przeżycia :o
Autorka nie zna rozkładu jazdy a wy wyzywacie kierowcę, Boże.
ty tez z pamieci na wyrywki potrafisz wyrecytowac, ktory z kursow jest tylko do polowy lub przez inne przystanki? bo ja niekoniecznie
skoro wiedziała że to przedostatni to albo miała rozkład w telefonie albo pamiętała. ja jak codziennie jeździłam do szkoły to pamiętałam rozkład. a jeśli to był autobus miejski to trochę śmieszy mnie ten paniczny strach, że ją wywiozą, zgwałcą, zabiją i poćwiartują, bez przesady... poza tym w takich chwilach człowiek się od razu zrywa zapytać o co chodzi, bo kierowca czasem nieogar i zapomni o przystanku, a nie siedzi i czeka na niespodziewaną wycieczkę dookoła miasta
Geez, przecież nikt nie wyzywa kierowcy za to, że pojechał tą, a nie inną drogą, tylko dlatego, że zamiast normalnie odpowiedzieć, robił sobie jaja z przerażonej dziewczyny.
Kilka lat temu w Krakowie kierowca MPK zatłukł studentkę łomem, także wszystko może się zdarzyć. Nawet w miejskim autobusie.
Nie chodziło o rozkład, a o jego zachowanie, Boże.
1. no wlasnie jezdzila przedostatnim a ten byl ostatni i jechala nim pierwszy raz, wiec mogla byc zdziwiona
2. kierowca mogl powiedziec spokojnie, ze jest zmieniona trasa i zaraz wjedzie w jej osiedle a nie nabijac sie i podbijac nastroj grozy
np.w starych pks nie ma kamer, tu mamy sytuacje 2 doroslych facetow i mloda dziewczyna, po nocy, w pojezdzie, gdzie mozna zablokowac drzwi, z pancernymi oknami... no nie za ciekawie jednak
bazienka skoro jechała nim pierwszy raz to nie mogła byc zdziwiona, ze jedzie inna trasa a tym bardziej nie było o zadnej zmiany trasy logoczne chyba
Debilka...