#dLfLR
Gdy nie było żadnego pakietu socjalnego, było - do czasu - dobrze. Pojawiła się moda na karty sportu - zarząd wprowadził na próbę. Zaczęły się narzekania, że tylko 10 wejść w miesiącu. Zwiększyli do bez limitu, wzrosła opłata - teraz jest za drogo. Był dojazd zorganizowany do pracy (firma leży 20 km za dużym miastem) - źle, bo tylko na jedną godzinę jest. Wprowadzili zniżkowe karty taxi na inne godziny, 70% zniżki na minibusa 7 osób - źle, bo płacić trzeba, a na 8 za darmo jeżdżą. Przejazd za osobę wynosi wtedy 2 zł, jeśli się jedzie w 7 osób, a praktycznie zawsze jeździ 6-7! Tylko w sezonie urlopowym jeździ mniej. Pojawiły się karty zniżkowe do lokali gastronomicznych - źle, bo tylko na jedzenie zniżki, a nie na alkohol czy napoje.
Od nowego roku pojawił się pakiet medyczny, niektórzy ustawili się w kolejce, by złożyć deklaracje, zadowoleni. Oczywiście jest i grono tych, którym nie pasuje, bo... wizyty domowe na terenie miasta są refundowane, poza miastem już nie. A jeden mieszka kawałek za miastem. Nie ma szczepionki na grypę, tragedia. Za rezonans magnetyczny i tomografię trzeba 50 zł zapłacić, bo niepełna refundacja, bezsensowna oszczędność. Jakby te badania robiło się co tydzień... Gwarantowane 7 dni na wizytę u specjalisty - długo. Cena miesięczna pakietu – 31 zł.
Gowork pęka w szwach od opinii, jak to próbują byle czym omamić pracownika, dają ochłapy, zero szacunku do człowieka.
Weź tu ludziom dogódź.
Daj palec, odgryzą Ci rękę.. niestety dając, większość chce brać więcej...
Daj rękę, "a po co mi cała ręka? Palec wystarczy". *3 dni później* "A ta kowalska co za skąpa s**a, palec dała tylko." Tak mi się wzięło ^^
Tak się tylko trochę przyczepię źle użytego imiesłowu :D Powinno być raczej "dając bądź przygotowany, że większość chce dać więcej". Bo teraz zdanie oznacza "ludzie którzy dają, w wiekszości chcą brać więcej" ;)
oczywiście miałam na myśli "dając bądź przygotowany, że większość chce brać więcej"
Bo ludzie to taki gatunek, któremu nie dogodzisz ;)
*Polak to taki gatunek, któremu nie dogodzisz c:
^
Dokładnie, bo w innych nacjach tak się nie dzieje.
Po prostu mają za dobrze. Cebula totalna. Na miejscu zarządu zabrałabym wszystkie bonusy, które dostają.
Januszostwo i cebula, że aż oczy pieką! Jakby przyszło im pracować w mojej firmie, to by sobie biedactwa żyły wypruły. Nie ma ani karty multisport, ani żadnych zniżek na dojazdy czy jedzenie, o pakiecie medycznym nie wspominając. Na wszystko musimy sobie zapracować sami, bez żadnych ulg czy zniżek. I choć próbowałam jako kierownik regionu coś wskórać (bo moi podwładni zarabiają najniższą krajową) to niestety nic nie dało się zrobić. Na miejscu szefostwa firmy, w której pracujesz odrazu zabrałabym chamom cały ten pakiet, żeby im w pięty poszło.
Tym, którzy narzekają, powinni odbierać takie przywileje. Wtedy by zobaczyli co dobrego mieli i z własnej głupoty stracili 😠
Niestety u nas w firmie jest dokładnie tak samo. Ci którzy zarabiają najwięcej, narzekają i wymagają najwięcej.
Choćby skały srały to i tak mało.
Żaden artykuł KP nie mówi o KONIECZNOŚCI wprowadzania któregokolwiek z tych udogodnień dla pracowników. Obciąć wszystko i też będą robić, proste.
Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził ;) choćby wyszli z siebie i stanęli obok, to nie będzie 100% zadowolenia, taka mentalność.
Ale pozazdrościć nożna kadry zarządzającej, która wychodzi naprzeciw pracownikom i jakkolwiek stara się zaspokoić różnorodne potrzeby :)
W dupach im się przewraca!Jeszcze się taki nie urodził, co by innym dogodził.
Zastanawia mnie fakt, że ci sami ludzie za granicą, płacą za wszystko i chwalą jak to doskonale jest zorganizowane.
Bo firma dopłaca i funduje zniżki.
A w Polsce... tam to dopiero było...