#9BnLS
Dzisiaj nie miałam kilku lekcji, bo były matury próbne. Czekałam w szkole. Postanowiłam skoczyć do toalety. Na korytarzu przed nią zobaczyłam go, jak stoi oparty o ścianę. Sam, bez kolegów. Nasze spojrzenia się spotkały.
Minęłam go bez słowa. Z powrotem tak samo.
Czuję, że mój anioł stróż wali głową w ścianę i powoli kombinuje hajs na koty, z którymi spędzę resztę życia.
Po moich wyczynach to mój aniołek chyba już się poddał i złożył wypowiedzenie. ;-)
Trochę smutne, ale mój też 😏
To mój, widząc moje poczynania popadł chyba w depresję :/
Ostatnie zdanie- kozak!
Dokładnie XD
Ja się czuje zażenowana czytając to zdanie.Pewnie zaraz zostane zminusowana, bo tak działają anonimowe jak się komuś nie podoba to co wszystkim.
Zdanie-kozak, dobre 😁
Tak, lancer zostaniesz zminusowana przez osoby którym nie podoba się twój komentarz. Tak działa OPINIA
Nie kozak, tylko życiowa porażka idiotko.
Dziwne, chodzę też na "jedną" lekcje (J.Hiszpański) z dziewczyną, która mi się podoba. Wymieniamy często spojrzenia, ale nigdy nie udało mi się zagadać, bo jakoś coś czuję, że nie potrafię. Też ostatnio coś koło próbnych matur, stałem oparty o ścianę obok łazienki(a raczej wydaje mi się, że o kolumnę która jest obok) i czekałem na kolegę kiedy ona przeszła obok mnie spoglądając na mnie. Wiem, że takich przypadków, że nas spotkało to samo co innych, może być od groma w Polsce, ale chcę wiedzieć, bo mnie to męczy. Poproszę o inicjały na przykład :)
Czekałam kiedyś w Macu po odbiór zamówienia, było sporo ludzi, długie kolejki i trochę im schodziło z przygotowaniem. Z nudów obserwowałam innych ludzi. W pewnym momencie wszedł tak boski chłopak, że aż nogi się pode mną ugięły, nie mogłam oderwać od niego wzroku. Nasze spojrzenia się spotkały, więc się przeraziłam i wbiłam swoje spojrzenie w kafelki na podłodze. Chłopak złożył zamówienie i stanął obok mnie. Dotykał mnie ramieniem. Odchrząknął parę razy. A ja byłam tak zestresowana, że kark mi zesztywniał i nawet nie śmiałam poruszyć głową. Biegiem odebrałam zamówienie i zwyczajnie od niego uciekłam. Przy stoliku koleżanka mnie poinformowała, że ten chłopak cały czas na mnie patrzy, ale - dzięki ci borze sosnowy - siedziałam plecami do niego.
Przysięgam, widziałam jak mój anioł stróż wyrywa sobie skrzydła, rzuca nimi o podłogę i wychodzi razem z moim niedoszłym mężem ;)
Odwaz się, skończysz szkołę i będziesz tego żałować :)
Mam tak samo, tyle że ja nawet wstydzę się koło tego chłopaka przejść. :/ mega się boję, że powiem coś głupiego, więc zamiast coś zrobić unikam go i nie potrafię tego przezwyciężyć :(
Też tak miałam na początku liceum ;) koleżanki namawiały mnie wtedy do zagadywania do różnych ludzi, ot tak, żeby poćwiczyć spontaniczne rozmowy z nieznajomymi, przy okazji chociażby koncertów i trochę mi to pomogło (a niektóre te "przypadkowe" znajomości trwają do dziś, chociaż już kończę studia). I nie będę ukrywać, że palnęłam wiele głupot poznając tego, wtedy wymarzonego, chłopaka. Niemalże stanęłam na głowie, żeby go sobą zainteresować i... byłam z nim przez 5lat w związku. Ostatecznie nam nie wyszło, ale nie żałuję tego wszystkiego i uważam, że najgorzej jest nie spróbować. Zakładałam różne nieprzyjemne opcje: że mnie wyśmieje, oleje, że będzie dziwny, inny niż myślałam, że się ośmieszę, że może ma dziewczynę... Ale gdybym nie zrobiła tego pierwszego kroku, to być może do dzisiaj bym się zastanawiała nad tym "co by było gdyby" ;)
Czasami chciałabym wrócić do szkoły, ale będąc taką osobą jaką jestem obecnie. Ile rzeczy zrobiłabym inaczej, omg...
Prawie tak samo mam, tylko ja jestem już na wyższym lvl'u--> rozmawiamy jak jest okazja ale nie wiem jak dać znać że mi się podoba :D ciężko to wyrazić
"Jak tak rozmawiamy, to wydaje mi się że fajny chłopak jesteś, może pójdziemy na kawę, ale tak wiesz, we dwoje?"
Nie dziękuj.
"Nie piję kawy, mam dopiero 12 lat". Odpowiedział po chwili wahania.
Wielu mężczyzn nie lubi kobiet wykazujących inicjatywę. Oczywiście nie wszyscy, ale z mojego doświadczenia wynika, że jeśli mężczyzna nie robi pierwszego kroku i nie daje znaków, to nie jest kobietą zainteresowany.
Może być również nieśmiały GotowanaKielbasa. Lepiej niech dziewczyna spróbuję. Jeśli ona mu się podoba to raczej nie odrzuci jej. No chyba, że miałby odrzucić ją, bo ona wykazała inicjatywę... wtedy to nawet lepiej dla niej :)
Oczywiście, że może, przecież wyraźnie napisałam, że nie wszyscy. Ja się sparzyłam i więcej pierwszego kroku robić nie będę.
Złam się i w końcu podejdź do niego!!!!! Zaraz koniec szkoły i co ci szkodzi? Później możliwe, ze się nie zobaczycie i będziesz żałować, ze tego nie zrobiłaś. Żyje się raz pamiętaj
Cóż za niecodzienna, wspaniała historia na anonimowe. 400 plusów, czas umierać. Typowe nastoletnie westchnienia przebojem na anonimowych, to już lepiej dajcie te firmy i gwałty.