#dJdOn

Kiedy mój chłopak miał siedemnaście lat, był zakochany w pewnej dziewczynie. To nie był typowy nastoletni związek, lecz prawdziwa miłość. Wiem to, bo kilka razy w tygodniu przynosi na jej grób herbacianą różę, bo podobno takie lubiła najbardziej.
Jesteśmy ze sobą już trzy lata, od roku mieszkamy razem. Czasami w nocy słyszę, jak Marcin płacze.
Kiedy zachorowała, cały czas był przy niej. Wyznał mi, że dziewczyna dosłownie zmarła w jego ramionach.

Kocham go i wiem, że on mnie też. Ale nigdy nie pokocha mnie tak bardzo, jak kochał ją. Dlatego odchodzę.
mer91 Odpowiedz

ludzie....zazdrość, egoizm...co za głupie komentarze piszecie...
ja szanuje i popieram decyzje dziewczyny. Jeśli ma świadomość, że nie jest miłością życia tego faceta, że nie będzie przez to nigdy z nim w pelni szczęśliwa to dlaczego ma z nim zostać? W tym przypadku zawsze będzie na drugim miejscu, mimo, że tamtej już nie ma.

Dziewczyna znajdzie jeszcze prawdziwą miłość, kogoś kto będzie ją kochał na 100%. On też, kogoś kto pozwoli mu zapomnieć o nastoletniej miłości.
Życzę Ci autorko powodzenia :>

Majwi

I ja też...

Gravity

O tak!

Kalkulator

Zgadzam się z tobą

wiesia

to podobnie jak i Cersei Lannister i Robert Baratheon, który kochał Lyannę Stark ;)

natek785

Bardzo możliwe, że dziewczyna miała być kimś, kto pomorze mu się uporać z przeszłością. Mogli się do siebie przywiązać, jednak niestety to nie była prawdziwa miłość

amn Odpowiedz

Ciekawa jestem czy którakolwiek dziewczyna chciałaby przeżywać całe swoje życie z facetem, który nie kocha jej tak, jak ona na to zasługuje. Nie wyobrażam sobie żyć w ten sposób, budzić się każdego dnia ze świadomością poświęcenia się, bo on tego potrzebuje, a moje potrzeby i marzenia schodzą na inny tor. Każda z nas zasługuje na miłość jak z bajki, taką abyśmy czuły się najważniejsze i kochane najmocniej jak się da.

karmatosuka

Nikt nie mówi, że to musi trwać całe życie. Skoro ją kochał i umarła mu na rękach(!) to z pewnością dużo trudniej mu się odnaleźć w takiej sytuacji. Potrzeba wsparcia bliskich, pomocy terapeuty. To nie jest miłość do byłej która odeszła do innego, bo stwierdziła że będzie lepszy.

Ajaxior

@karmatosuka, i dlatego najpierw powinien skorzystać ze wsparcia bliskich i pomocy terapeuty, a dopiero później wejść w nowy związek. To chłopak zachował się egoistycznie, a nie autorka. Nie mówimy przecież o tym, że rozpoczął sobie jakąś tam nową relację, ale o sytuacji, gdzie zdecydował się na dopuszczenie do siebie autorki bardzo blisko - od roku mieszkają razem. Umówmy się, że dziewczyna miała prawo poczuć, że jest to coś ważnego; może najważniejszego w jej życiu. A co dostaje? (Pod)świadomość, że ciągle jest wyłącznie substytutem.
Nikt nie mówi, że to musi trwać całe życie, ale nikt też nie da autorce gwarancji, że nie będzie tyle trwało.
Wszyscy zwracają uwagę, że odejście autorki skrzywdzi chłopaka. Szkoda, że nikt się nie zastanawia, że bycie z osobą uwikłaną we własną przeszłość (jakakolwiek by ona nie była), krzywdzi autorkę. I ile ona jeszcze ma tak ciągnąć? Rok, dwa, pięć?
Kiedyś bardzo mądry mężczyzna powiedział mi, że "każdemu z nas z osobna musi być dobrze, żeby razem też nam było dobrze". To się odnosiło do emocji wobec siebie samych i wobec siebie nawzajem. Było to dwa lata temu, ale jest jak najbardziej aktualne.

mianownik

Dodając jeszcze że chłopak autorki i jego poprzednia dziewczyna mieli szansę poznać smak tej prawdziwej miłości- dla czego autorka ma odmawiać sobie poznania tego uczucia?

Hehehuhu1

Zgadzam się z Tobą. Dziewczyna podjęła dojrzałą decyzję.

Marcepanik

Dokładnie, łatwo jest mówić. A ciekawe co sami by zrobili na miejscu dziewczyny.

CzajnikSieRozwalil

Nie mogłabym być w takim związku, być tą drugą.

Gravity

@mianownik Dlaczego*

jenot Odpowiedz

ludzie tutaj będą pisać, że jesteś fatalna, bo go zostawiasz itd, a on taki dobry kochał ją itd.
ale ja w sumie Cię rozumiem... Jeżeli to Twoja pierwsza prawdziwa miłość to nikt nie chce się czuć jako "ten drugi", poza tym są ludzie, którzy wyznają zasadę "wszystko albo nic" i to jest OK, jeżeli tak czują

nie mniej jednak, zawsze lepiej najpierw pogadać, powiedzieć co nas boli, zwłaszcza, że go kochasz

KaktusStefan

Zgadzam się, z jednym zastrzeżeniem ;) nieważne czy to pierwsza miłość czy kolejna ;)

Panlubiefapac2

"Fatalny to ty jesteś. Dziękuję bardzo. Następne pytanie prosze"
Michał Kucharczyk

RikaAleksandra91 Odpowiedz

Żadna nie chciałaby być tą drugą. Uważam że autorka podjęła dobrą decyzję. Wydaje mi się że on po prostu noe pogodził się ze stratą. Czas goi rany. Jedni potrzebują mniej a inni więcej czasu. On musi zacząć żyć normalnie. Pogodzić się z tym co się stało i zapomnieć. Nie może zastąpić sobie pustki inną osobą bo wtedy nikt nie będzie szczęśliwy.

Ckawka

Mogła wcale nie być tą drugą. To nie jest tak, że miłość przeżywamy raz w życiu. Facet może ją kochać i może to być prawdziwa miłość.

Czy gdyby na jego rękach umarła siostra to też by odeszła, bo czasem słyszy jak on płacze w nocy? Nasi partnerzy to nasza rodzina. Kiedy umierają, odchodzi od nas ukochana osoba, członek naszej rodziny. Rozstawać się z kimś, bo on tęskni i płacze za kimś z rodziny. Bardzo niedojrzałe zachowanie.

singlelady Odpowiedz

Rozumiem ciebie autorko,każdy powinien być kochany tak jak na to zasługuje,nie możesz całego życia spędzić u jego boku jako ta druga,podczas gdy w jego sercu ciągle będzie ona

Ama Odpowiedz

Postąpiłabym tak samo. Życie mamy tylko jedno i każdy zasługuje na prawdziwą, szczerą miłość, a nie na bycie kimś zastępczym. Spotkała go straszna tragedia, nawet nie chcę sobie wyobrażać co on czuje, ale Ty też masz prawo być dla kogoś numerem jeden, a nie dwa.

lahierba Odpowiedz

Też mam na swoim koncie taką miłość, jak twój chłopak - moja na szczęście żyje i ma się dobrze, ale beze mnie u boku. Od czasu naszego rozstania próbowałam paru innych relacji... Nie umiem. Już się wręcz pogodziłam z tym, że jeśli to nie minie, to pozostanę sama. Nie chcę wchodzić w inne związki, bo wiem, że nigdy nie dam w nich od siebie tyle, ile bym chciała.
Współczuję twojemu chłopakowi ogromnie i mogę tylko powiedzieć, że "wbrew pozorom" podjęłaś bardzo dobrą decyzję - również dla niego.

zatrutalimonka

chcesz może o tym pogadać? mam tak samo i zastanawiam się, czy coś się da z tym zrobić :)

Galia Odpowiedz

Byłam w troszkę podobnej sytuacji. Tyle, że tamta dziewczyna nie umarła, a jedynie go rzuciła po 2 miesiącach. I przez kilka lat nie umiał sobie z tym poradzić. Byliśmy razem 3 lata z przerwami, bo on ciągle nie mógł się otrząsnąć po tamtej. I jak tylko mu się przyśniła to mnie rzucał. Rok ze sobą mieszkaliśmy. Wydawało mi się, że mu przejdzie. Że w końcu zrozumie, że (akurat w tym przypadku) to nie miłość tylko żal,że to ona jego rzuciła, bo to chyba pierwszy raz w życiu kiedy to on dostał kosza!
I to na nic. Rok po zerwaniu ze mną poznał inną i mu przeszła ta poprzednia! Przyszedł do mnie i powiedział, że od początku miałam rację. Ale musiał się sam od tego uwolnić.
Tu sytuacja jest o tyle podobna, że on też pewnie czuje się opuszczony i nie wie jak przestać, jak zaleczyć. Ale sam musi do tego dojść.
Podziwiam autorkę za to, że odchodzi. Każdy ma prawo do własnego szczęścia.

Yuuhi Odpowiedz

Rozumiem cie autorko. Czasem stawiałam się na miejscu twojego chłopaka (teraz juz pewnie ex) i myślałam co by było gdyby. Wiem ze nie potrafiłabym pokochać drugi raz kogoś tak samo jak mojego obecnego chłopaka. Nie wiem czy moglabym założyć rodzinę bo wyobrazalabym sobie jakby wyglądały moje dzieci( i mojego nowego partnera) jeśli to on byłby ich ojcem. Probowalabym nowego zwiazku ale tylko żeby sprawdzić czy jeszcze się do niego nadaje. Wiem że to podłe. Ciężki temat...

Zastaranatestrone Odpowiedz

Masz rację. Dobrze robisz... On i tak będzie cale życie cierpieć, bo widac, ze nie chce zostawić za sobą przechodzi... Ty też byś tylko cierpiała... zupelnie niepotrzebnie.

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie