#dHQoA

Jestem studentem i na moim roku jest zdecydowanie więcej chłopaków niż dziewczyn. Miesiąc na wykładzie poruszyliśmy tematy feminizmu i empatii. Wykładowca zapytał wszystkie dziewczyny (jest ich 12), jakie mają na ten temat zdanie. Każda opowiadała się za równością płci, wzajemnym szacunkiem itp. Wszyscy uznaliśmy, że ludzie powinni sobie pomagać i wspierać się.

Mieszkam w akademiku i do domu wracam raz na miesiąc. Tydzień temu, podczas weekendu w domu, przydarzył mi się mały wypadek - skręciłem kostkę. Noga bolała jak diabli, ale dostałem kule od lekarza i - chcąc nie chcąc - wybrałem się z powrotem do miasta, w którym studiuję. Niestety miałem do zabrania sporo bardzo ważnych rzeczy - książki potrzebne mi na studia, zimowe ubrania (zrobiło się pierońsko zimno, więc potrzebowałem dużo ciepłych rzeczy), laptop, inne takie. Spakowałem się do torby i plecaka. Do tego torba z laptopem i ta nieszczęsna kula. Dużo tego, ale trudno, trzeba sobie radzić. Rodzice nie mogli mnie odwieźć, więc jechałem pociągiem.
Miałem szczęście, bo jeszcze na peronie spotkałem jakiegoś chłopaka, który podszedł do mnie i spytał, czy mi pomóc. Wniósł mi rzeczy, pomógł wejść, usiadł obok i gdy dojechaliśmy na moją stację, wyniósł mi torby i pomógł mi wyjść.

Potem taksówką do akademika - pan taksówkarz także był bardzo pomocny, poczekał nawet aż wejdę do środka, żeby mieć pewność, że się nie przewrócę. Byłem na miejscu, więc powinno być już z górki, nie? Otóż nie. Szczęśliwa passa musiała się kiedyś skończyć. Okazało się, że winda nie działa, co oznaczało dla mnie spacer schodami na 7 piętro. Usiadłem na chwilę przy recepcji, bo noga mocno bolała i chciałem odpocząć.
Kiedy zbierałem siły, do środka weszły 4 dziewczyny z mojego roku. Pytają co się stało, więc tłumaczę i proszę, żeby pomogłyby mi wnieść na moje piętro tę jedną torbę (z nią szło się najgorzej, bo nie da się jej zarzucić na ramię, ma tylko krótki uchwyt). One patrzą na mnie jak na idiotę - i mówią, że nie, że facet nie będzie ich wykorzystywał, że kobiety nie są od noszenia, że są wyzwolone i inne takie. Poszły obrażone, a ja próbowałem pozbierać szczękę z podłogi.

Zbierałem się do wejścia, gdy do środka weszła kolejna koleżanka z roku. Ona też podeszła, popatrzyła na nogę, na karteczkę na windzie... i mówi, że mi pomoże. Wzięła ode mnie wszytko - mimo moich protestów, bo było jej ciężko - plecak, torbę, laptopa i wniosła mi to na samą górę. A sama mieszka na drugim piętrze, więc się bidulka nabiegała po tych schodach.

Opowiedziałem jej potem o postawie jej koleżanek. Chwilę się sobie przyglądała i powiedziała, że wydaje jej się, że pomoc mi nie odjęła jej kobiecości czy niezależności. Nie ujęła dumy czy wolności. Ot, zwykły, ludzki uczynek.

Tyle hipokrytów wokół...
Aliccjaa Odpowiedz

Zachowanie dziewczyn wręcz karygodne, ręce opadają

xxtokxx

I cycki

AnimkaKarolinka

I cycki XD

Kawaiikoty

Nie rozśmieszajcie mnie 😂😂😂

Sylvie

I szacun dla tej dziewczyny

Delores

Karyngodne XD

AnonimowyNick

Karygodne, ale jakże standardowe :)
Równouprawnienie wśród kobiet działa w jedną stronę i nie wiele ma wspólnego z RÓWNOuprawnieniem, a raczej tworzeniem przewagi płci pięknej :) Dlatego śmieszy mnie słowo "równouprawnienie" w ustach kobiet :)

zblakanyUmysl1911

Czemu karygodne. Jeśli ktoś nie chciał pomóc to jest zły?

KatarzynaKatarzyna Odpowiedz

Bo feminizm w Polsce to karzeł II fali z jakimiś dodatkami z III. Jak dla mnie, te kretynki nie znały pojęcia tego słowa.

Shadowcat7

Dokładnie, przez to część ludzi wyobraża sobie feministki wyłącznie jako spasione baby z wąsem, marzące o wyskrobywaniu dzieci z in vitro i kastrowaniu samców. Bardzo krzywdzący pogląd, niektórzy traktują przez to słowo ,,feministka" jak obelgę.

Anamara

Nie w Polsce, ale na świecie większość tych kobiet, które wrzeszczą o feminizmie, uprawiają w rzeczywistości jego nędzną karykaturę. Zresztą, tak samo jest z tolerancją - mamy jej karykaturę.

Odpowiedz

Czytanlm komentarze i jedna rzecz muszę powiedzieć - nie każda feministka jest zła. Dziewczyna, ktora mi pomogła jest feministką i wyznaje normalne poglady - uważa, że należy respektować psychologicznie i biologiczne różnice między płciami, bo nigdy ich (na szczęście) nie usuniemy. Twierdzi, że nie można dyskryminować ze względu na płeć - jesteś brutalny i gorszy bo jesteś facetem lub jesteś gorsza u słaba, bo jestes kobietą.
Mógłbym pisać dalej ale nie o to chodzi. Po prostu - nie uogólniajcie!

KatarzynaKatarzyna

Ej, kolego, ale feminizm to nie tylko walka o prawa kobiet :/

KatarzynaKatarzyna, przecież nie powiedziałem, że tylko prawa kobiet. Daję tylko przykład kilku poglądów koleżanki, nie definiuję przecież feminizmu ;)

Anderson92

No i brawo! Tylko dla mnie to nie jest żaden feminizm tylko zwykły humanizm - w sensie na tym polega bycie człowiekiem.
Równouprawnienie to zapewnienie takiego samego dostępu "do czegoś" wszystkim ludziom. Człowiek z założenia to homosapiens, taki gatunek. Nie ma znaczenia płeć, kolor skóry, wyznanie, orientacja seksualna czy jakakolwiek niepełnosprawność.
Dodatkowe uprawnianie którejkolwiek grupy (mniejszości czy większości) do czegokolwiek automatycznie dyskryminuje pozostałych np. jeśli ułatwiamy dostanie się na studia kobietom, Afroamerykanom czy niepełnosprawnym to z automatu dyskryminujemy pozostałych - nie-kobiety, nie-Afro, nie-niepełnosprawnych. Jeśli ktoś nie ma intelektualnych zdolności, żeby dostać się na studia to oznacza, że nie powinien na nie iść, bez względu na przynależność do jakiejkolwiek "podgrupy". Oczywiście otrzymanie prawa jazdy czy licencji pilota również wymaga wykazania się odpowiednimi zdolnościami i na tej podstawie otrzymuje się licencję. Jeśli ludzie chcą wybierać na polityków akurat białych mężczyzn to nie dlatego, że dyskryminują pozostałych, tylko dlatego, że tak chcą - widocznie Ci ludzie wykazali się odpowiednimi zdolnościami - charyzmą, wyznawaną ideologią lub choćby zwykłym automarketingiem i żadne parytety tu nie pomogą. To tylko i wyłącznie wypaczy kompletnie naturalne mechanizmy doboru odpowiednich kandydatów.
Idąc dalej z wywodem... Pomoc osobie niepełnosprawnej (permanentnie czy tylko czasowo) to zwykłe ludzkie zachowanie. To nie jest przejaw przejaw bycia feministką czy nie. To przejaw tego, że oprócz genów z naszym gatunkiem łączą cię jakiekolwiek zasady moralne, zachowania społeczne. Odstępując od takiego zachowania zwyczajnie wykluczasz się ze społeczności. Przestajesz być człowiekiem.

CarolTWD Odpowiedz

Te dziewuchy bue wiedzą, czym jest feminizm. Bliżej im do mizoandryczek.

CarolTWD

Nie**

lukwoj3008

Ja to nazywam feminazistki

Flegamina

Carol ♥♥♥

niniel Odpowiedz

No cóż trafiłeś na po prostu ludzi nie miłych i mało pomocnych.

Ludzie jedno myślą, inne robią i to jesy spotykane we wszystkich grupach społecznych - feministki czy nie, nie ma to znaczenia.

Ja nie raz spotkałam się z podobną sytuacja. Np ostatnio miałam rękę w gipsie i facet w pociągu powiedział, ze mi nie pomoże, bo jest równouprawnienie i mam sobie radzić sama. Pomogła mi inna dziewczyna. Mimo, to wiem ze ten gbur to tylko przypadek i pomocność i rycerskość to nie cecha charakteru na wymarciu (zarówno i kobiet jak i facetów ).

cmsjvpx Odpowiedz

Jest różnica między nie dawaniem się wykorzystywać a zwykłą, ludzką pomocą, równie dobrze mogłyby nie pomóc jakiemuś staruszkowi który prosiłby dajmy na to o przeprowadzenie przez ulicę, bo to przecież mężczyzna!!!!1!1

Myszkamala Odpowiedz

To zabawne ze nadete furiatki uwazaja sie za feministki nie wiedzac co to znaczy feminizm. Dumne madonny mysla ze polega to na tym, ze facet bedzie im uslugiwal a one beda zbijac baki i nie kiwna nawet palcem. Ehhhhhhh.... Ta niezaleznosc

kassai098 Odpowiedz

Mieszkania chodzi o feminizm czy o wyzwolone kobiety po prostu zarówno wśród kobiet jak i Wśród mężczyzn zdarzają się debile akurat trafiłeś na kilka idiotek a następna dziewczyna już była normalna tu nie chodzi o płeć. Ludzi dzieli się po prostu na mądrych i głupich

Anderson92

Człowiek może być mądry lub głupi, ale dopóki chce pozostawać człowiekiem, powinien wykazywać ludzkie zachowania. Przestajesz zachowywać się jak człowiek - przestajesz być człowiekiem, proste. Tracisz zatem również wszystkie prawa z tytułu bycia człowiekiem.

Majwi Odpowiedz

Oj znam ten ból zepsutej windy... (też 7 pietro) Najbardziej jak masz tygodniowe zakupy i dwójkę dzieci do ogarnięcia...

Kaylie Odpowiedz

Co za żenada :O Przecież to, tak jak powiedziała ta miła dziewczyna, zwykły ludzki uczynek. Tutaj płeć nie ma znaczenia, kobieta czy mężczyzna, człowiek to człowiek. Tym bardziej, że autor poprosił...

Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie