#dDpCr

Ostatnio miałam taką fajną rodzinkę w barze, w którym pracuję. Na początku fajnie, miło, na poziomie. Do czasu kiedy dzieci się nie rozbrykały i nie zaczęły rozwalać wszystkiego, co miały na swojej drodze. Oczywiście rodzice zero reakcji. Mało tego, na stole obok, gdzie nikt nie siedział, tak po prostu, zaczęli przewijać swoje najmłodsze dziecko. Ale kiedy rozwalili, niby niechcący, trzy figurki (mamy taką kolekcję w barze, kilkanaście sztuk), nie wytrzymałam i delikatnie zwróciłam im uwagę, że to jest bar, tu ludzie jedzą i niektórym gościom przeszkadza ten hałas. No i się zaczęło... Mamuśka zaczęła się na mnie wydzierać, że ja taka i owaka, że jakim prawem w ogóle śmiałam zwrócić im uwagę, że oni tyle pieniędzy u nas już zostawili, a ja mam czelność się „rzucać” o jakieś świeczniki (tak na marginesie, to ich rachunek wynosił 100 zł, więc około 25 na osobę). Kiedy pani już wywaliła z siebie swoje żale, kazała mi zawołać kierownika. Kierownik przyszedł, a pani powiedziała mu, że jestem arogancka, bezczelna i chamska i żądają albo rabatu, albo darmowych deserów dla wszystkich. Na szczęście mój kierownik jest osobą mądrą i zamiast wdawać się w dyskusje z panią, wyliczył jej cenę wszystkich zbitych figurek. Jakoś odechciało im się rabatów i deserów gratis :)

PS Kierownik odpuścił już kwestię zapłaty za zniszczenie figurek, ale jak powiedział, dzięki temu więcej tu już nie przyjdą.
PPS Oczywiście figurki były bardzo tanie, ale specjalnie zawyżył przy nich ich ceny.
bazienka Odpowiedz

ja sie wcale nie dziwie ograniczeniom wiekowym np. w kociej kawiarni (typu obsluga dzieci lvl 13+), przeciez takie biegajace/wrzeszczace dziecko przeszkadza tez innym klientom
a smrod kupy na pewno
nieogarnianie wlasnych dzieci moze byc tez niebezpieczne, jak pracowalam w kawiarni, to gdy szlam z pelna taca wpelzl mi na zaplecze niemowlak, ktorego moglam oblac wrzatkiem, rodzice oczywiscie oburzeni na mnie :/

bazienka

jak sie je przewija to smierdzi, uwierz

Dragomir

No twój bombelek to będzie walił aromatyczne kupska, nie będziesz wiedziała czy to fiołki czy pole pelne rzepaku o zachodzie słońca po wiosennej burzy tak waniajet. Ale normalny człowiek wie, że gówno yebie jak gówno, a takie ukiszone w ulanym pampersiaku to już ma wybitnie specyficzny zapach. Oczywiście "dorosłe" gówno jest pod tym względem jeszcze gorsze niż "bombelkowe", ale to wciąż gówno. I nie wmawiaj że jest inaczej.

pantarei

@Hva
Jeśli jest jeszcze tylko na mleku to nie tyle co nie śmierdzi co śmierdzi względnie mało. Jak już uzupełnia dietę innymi produktami normalnie jebie gównem. Ale kupa jest kupa i przebieranie dziecka na stoliku, z którego się je jest w uj nie na miejscu.

Dragomir

To akurat nie takie oczywiste. Nawet jakbyś nie pisała, że jesteś brzemienna to po takich bezmyślnych komentarzach z twojej strony bym napisał, że twoje dziecko na pewno będzie waliło pachnące kloce.

Ciesz się, że nie jesteś brzemienną Polką na Wołyniu latem 1943 roku. Wiesz jak się UPAińcy zabawiali...cięli Polki od waginy po szyję, wybebeszali. Wyjmowali nienarodzone dziecko, a zaszywali w brzuchu małego kota. Nabijali dzieci na sztachety, lub wrzucali widłami do ognia. Pamięć o tym nigdy nie umrze, nawet kiedy te ziemie wrócą do Polski.

Dragomir

Co, okazuje się że jedynym twoim przyjacielem tutaj był cuckoldowiec? Napisz coś o pedofilii, zrobi mi się głupio.

Uzytkownik404 Odpowiedz

"figurki były bardzo tanie, ale specjalnie zawyżył ich ceny"

Nie wiem, co to za figurki, ale ich cena nie zawsze odzwierciedla wartość. To nie jest tak, że jak ktoś stłucze figurkę, to wystarczy położyć obok odliczona kwotę i puff! magicznie materializuje się nowa figurka. Trzeba gdzieś pojechać albo zamówić, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami (co najmniej wydatkiem czasu, a często też na paliwo czy fakt, że figurka podrożała od czasu pierwszego zakupu). Inna sprawa, że czasem dany model nie jest już dostępny, a za substytut trzeba zapłacić znaczenie więcej.

Tylkojednochce

Ty tak serio , się właśnie na tym skupiłes 🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦🤦😉😉😉😉😉😉😉😉😉😉😉

Postac Odpowiedz

Ja trochę nie rozumiem sensu chodzenia z małymi dziećmi go restauracji. Jak się nie potrafi zapanować nad potomstwem, to się zamawia na wynos.

livanir

Też nie rozumiem :/ Jeszcze z 4-5 latkiem zrozumiem, bo szybki obiad wytrzyma i spoko opcja by go nauczyć kultury, ale np. rocznego dziecka, które jeszcze się przewija i nie rozumie, gdzie jest?

Iguannna

Bo to są ludzie z tego samego wora - ludzie bez godności, ambicji, poczucia własnej wartości, bezwartościowi, zakompleksieni, bez perspektyw na przyszłość, skazani na wieczna porażkę. Z tego samego worka z odpadkami co zdradzający i nieudacznicy wchodzący w czyjś związek, złodzieje, zboczence, ćpuny, wieczni bezrobotni i cała reszta polskiego mułu

Postac

Dlatego napisałam, że jak się nie potrafi zapanować nad dziećmi, to w domu. Nie wszystkie są rozbrykane.
A co do przebierania w toalecie, to nie zawsze jest przewijak. W dodatku nie wszystkie toalety są tak duże, że wózek się zmieści, by przewinąć w wózku. niestety byłam w takiej, z dziecko emocjonalnie wymagającym przewinięcia, a na dworze deszcz. Dostępne krzesełka dla dzieci, ale miejsce do zapewnienia higieny już nie...

Postac

Mało jest tak naprawdę restauracji przystosowanych do dzieci. Zwykle gdzieś w kącie krzesełko, czasem jakiś stolik z kredkami, toaleta różnie.

Dziecko śpiące w gondoli to co innego niż dziecko chodzące. W dodatku takie małe dzieci jedzą nieestetycznie. I dla nich jedzenie nie jest atrakcją, jak dla nas, dorosłych. One się najedzą i chcą biegać, a my byśmy jeszcze siedzieli, odpoczywali i rozmawiali przy stole. Dlatego nie rozumiem, po co zabierać takie dzieci do restauracji.

Postac

Hvafaen czemu obrażasz moje dzieci? Jednocześnie każesz mi nie pisać, co robią inne dzieci. Dzieci są ruchliwe i hałaśliwe z natury. To nie są mini kopie dorosłych. One tego potrzebują i zdrowy przedszkolak nie wysiedzi spokojnie przy stole przez godzinę lub dłużej, żeby dorośli mogli sobie pogadać.

Restauracje przystosowane dla dzieci zdarzają się w większych miastach lub miejscowościsch typowo turystycznych. W moim małym miasteczku nie ma żadnej. Jak jeżdżę do znajomych to też często nie ma nic takiego. Jak rodzice chcą sobie pogadać zabierając ze sobą małe dzieci, to niech wybiorą miejsce, gdzie dorośli mogą sobie siedzieć przy kawce, a dzieci biegać w bezpiecznym terenie.

Dragomir

Hva, ty dostajesz po japie i jeszcze pyskujesz. Aż strach pomyśleć, jaka będzie ta twoja latorośl. Geny Przemocowca i aroganckiej, ksenofobicznej "modelki". Jajebe.

MaryL

@Hva, Postać napisała dokładnie to samo co ty, tylko innymi słowami. Przeczytaj ten fragment co zacytowałaś do końca. Wyrwalas zdanie z kontekstu i stworzyłaś w około tego całą narrację, żeby móc się temu bohatersko przeciwstawić. :/

pantarei

"W dodatku nie wszystkie toalety są tak duże, że wózek się zmieści, by przewinąć w wózku."
@Postac
To przewijasz w wózku, możliwie na uboczu. Obok stolika jeśli trzeba. Nie na stoliku

Postac

&pantarei zacytowany przez Ciebie tekst odnosił się do wcześniejszej wypowiedzi, że dziecko przewija się w toalecie. No nie zawsze można, mimo chęci. A przewinięcie kupy przy stoliku w wózku też średnio eleganckie, bo to jednak czuć, chociaż nie widać. Sytuacja niekomfortowa dla wszystkich.

CentralnyMan Odpowiedz

Jak zaczęła przewijać dziecko na stole to trzeba było zwrócić uwagę że od tego jest łazienka

Eee25 Odpowiedz

Już mnie męczą, te wymyślane historie o madkach u tatełach. Serio. Zawsze to samo, dzieci niegrzeczne, rodzice nie wracaj uwagi i na końcu przebierają dziecko na stole 😅

MaryL

Ale czemu wymyślone, serio nie widzisz takich sytuacji? Ja notorycznie, a najwięcej kiedy pracowalam w usługach

pantarei

A mnie męczą mędrcy, którzy w dupie byli i gówno widzieli. Rozwydrzone bombelki i roszczeniowi klienci(niekoniecznie madki i tatelki jak piszesz) to niestety częste zmory ludzi pracujących w sklepach, restauracjach i innych usługach

bazienka Odpowiedz

ja bym nie odpuscila figurek
niedawno bylam swiadkiem sytuacji, kiedy matka przewijala dziecko w komunikacji miejskiej, jej facet postraszyl mnie, ze jest prawnikiem xd
tylko nie ogarnal, ze obnazanie sie w miejscu publicznym podpada pod 140 kw

Uzytkownik404

Hmm a to nie tak, że obnażanie się, a obnażanie dziecka to dwie różne sprawy?

bazienka

nagosc jest nagosc
a tu jeszcze narazenie innych na niechciane ogladanie pornografii dzieciecej

Vados Odpowiedz

Z bachorami niech żra w domu gówna z pieluch

Dodaj anonimowe wyznanie