#dC5vr
Czasami łapię fazę na skrobanie pięt, ale do pumeksu brak mi cierpliwości, więc robię to... maszynką. Zwyczajną maszynką do golenia. A kiedy jestem u rodziców, używam takiej wielorazowej, co ją tata kiedyś kupił - jest o wiele wygodniej, zarówno "zgolić" skórę, jak i pozbyć się resztek z maszynki.
Co robię z tymi "wiórkami"? Takie prosto z pięty, jeszcze wilgotne, lubię przesypywać między palcami, sklejać w kulki, a niektóre gryzę. Gdy wyschną, zazwyczaj nimi grzechoczę, wydają taki śmieszny dźwięk.
I trzymam je w specjalnym woreczku. Raz nawet sprzedałam jakiemuś fetyszyście z internetów.
Dziękuję Ci za to wyznanie.
Cały dzień zbierało mi się na wymioty ale nic nie pomagało, no a Twoje wyznanie dało radę.
Kup sobie specjalny nóż do pięt, jest w sklepie razem z tarkami i pumeksem. Kosztuje grosze, a jest ostry i dobrze skrobie.
Najgorsze rozwiazanie. Zrogowaciała skóra odrasta potem jeszcze bardziej. Tylko krem moze tu pomóc.
Najgorsze rozwiazanie, jesli robisz tylko to. Wiele lat uzywałam Omegi, po ostatnim razie, czesciej zaczełam używać skarpet złuszczających, pilingu i kremów, i tak gruby naskórek nie wrócił, a Omea leży i rdzewieje. Ale jesli ktos nie zedrze, to mu kremy grubej skory nie usuna i nie zmiękcza piet.
Jak masz twardą skorupę na kilka cm przez którą nie masz czucia w stopie, to tylko skrobaczka sobie z tym poradzi. Później trzeba regularnie używać pumeksu, peelingu i kremów nawilżających - tego ostatniego najlepiej 2x dziennie.
A ten fetyszysta to co? Posklejał je i zrobił z nich stope?
Nie. Skarpete.
Może jadł, jeśli miał kanibalistyczne zapędy.
Fuu. A tak w ogóle to właśnie dlatego masz taką skórę.
Radzę Ci przestać, dopóki jeszcze możesz. Im więcej będziesz golić te pięty, tym twardsze będą się stawać. Żeby były gładkie trzeba wcierać kremy nawilżające. Spróbuj i zobaczysz, że szybko się polepszy. W przeciwnym razie za chwilę będziesz musiała je codziennie obierać jak ziemniaki.
maszynką? Ała...
btw to mnie nie wyleczyło z fetyszu stóp, ale było blisko
o kurcze nie wiedzialam, ze stopkarz z ciebie
Obejrzyj sobie zdjęcia pociętych stóp. O tyle jest to gorsze, że takiej rany nie da się "nie ruszać" bo kurde używamy stóp do chodzenia. Chyba że nie, to ok
i te wielorazowa maszynke tak na spolke z tata?
W sumie to ała. A jak przyciśniesz maszynkę za mocno i się skaleczysz?
No to się skaleczy. Umrzeć od tego nie umrze. 😉
Jak ma twardą skorupę to może cały dzien skrobać maszynką i dalej się nie dokopie do naczyń krwionośnych.
Miednica - nieprawda. Wcale nietrudno jest się skaleczyć podczas ścinania stóp jak warstwa skóry jest bardzo gruba. Wystarczy pod złym kątem ustawić ostrze żyletki i oprócz martwej skóry zahaczy się o zdrową.
Cejrowski?
Bleeee.