#2OSg6

Od podstawówki chodziłem do jednej szkoły z pewną koleżanką. W technikum (koniec 1 klasy) zaiskrzyło. Byliśmy w siebie bardzo zapatrzeni, ale mimo to każde z nas miało swobodę tzn. żadne z nas nie robiło awantury z powodu wyjścia na imprezę/spotkanie ze znajomymi bez tej drugiej osoby. Tak sobie żyliśmy razem, a wszyscy dookoła mówili, że jesteśmy dla siebie stworzeni.

Półtora roku później, będąc u niej w domu, oglądaliśmy film. Potem zaczęliśmy się całować, atmosfera robiła się powoli gorąca, więc stwierdziłem, że skoro wolna chata itd. to to najlepszy moment na nasz pierwszy raz. Kiedy zacząłem ją rozbierać, Ola się odsunęła i stwierdziła, że chce się jeszcze z tym wstrzymać jakiś czas. Ja jak to młody szczyl, któremu hormony buzowały, nie mogłem tego zrozumieć. Po pół godziny pod byle pretekstem wyszedłem od niej. Przez następny tydzień rozmawiałem z nią coraz mniej, nie pisałem do niej, z wielką łaską poszedłem z nią do kina, aż po wspomnianym tygodniu przestałem z nią rozmawiać.
Z początku pisała, dzwoniła i pytała o co mi chodzi, czy to z tego powodu, że mu odmówiłam, ale nie odpowiadałem. W szkole mnie dopadła, ja tylko wymamrotałem "nie". Po jakimś czasie dała sobie spokój, ale czasami widziałem, że na przerwach na mnie zerkała, ja zresztą też.

Zacząłem się spotykać z dziewczynami, które po dwóch dniach znajomości pchały się do łóżka, a potem koniec znajomości. Było ich pełno w moim życiu. Po ukończeniu szkoły zarówno ja, jak i Ola poszliśmy na studia, z Facebooka dowiedziałem się, że ona do Warszawy, ja zaś do Poznania.

Tak sobie lata płynęły, wróciłem do mojego domu rodzinnego.
Od znajomych ze szkoły średniej czasami słyszałem, że moja była ma chłopaka, że świetnie sobie radzi i takie tam.

Kilka tygodni po powrocie ze studiów zmarła moja sąsiadka z naprzeciwka, urocza (dość majętna) starsza pani, z której wnukiem w dzieciństwie bardzo często grywaliśmy w piłkę, ale potem kontakt się urwał, bo wyjechał.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas koszenia trawy przed domem zobaczyłem, jak pod dom zmarłej sąsiadki podjechał samochód, z którego wysiadł mężczyzna z kobietą, którą skądś znałem.

Tak. Mężczyzna to wnuk starszej pani, a kobieta to Ola. Mieszkam teraz w sąsiedztwie z moją byłą, do której chciałem wiele razy zadzwonić, pogadać, przeprosić i prosić o wybaczenie, ale brakowało mi odwagi.

Mam nieustatkowane życie, mieszkam z mamą, zawaliłem ostatni rok studiów, mam beznadziejną pracę, a codziennie muszę patrzeć, jak kobieta mojego życia w zaawansowanej ciąży, uśmiechnięta, przechodzi przed moim domem. A ja dzisiaj płacę alimenty na 4-letnie dziecko, którego nie znam, widziałem tylko 2 razy w życiu, a jego matki nawet nie pamiętam.

Jestem idiotą.
karlitoska Odpowiedz

Mądra dziewczyna, odmawiając Ci zweryfikowała Twoje zamiary. Dupek z Ciebie był i tyle.

adave Odpowiedz

Stare wyznanie więc i komentarz w próżnię, ale cóż - czemu nie zadbałeś o swoje dziecko i nie zacząłeś uczestniczyć w jego życiu? Bo jego matka nie jest kobietą twojego życia? Smutne bo nie wiesz czym jest miłość, nawet do siebie samego.

Dragomir Odpowiedz

Bardzo dobrze że sobie dziewczyna ułożyła życie, pewnie z kimś wartościowym. Sam ją odrzuciłeś, jakoś mi Ciebie nie szkoda. Za to jej życzę wszystkiego najlepszego. Tobie zresztą też, byle z dala od niej.

LampkaNieNocna Odpowiedz

Oj jesteś

Fugu

To samo chcialam napisac.

Szympans Odpowiedz

"Z początku pisała, dzwoniła i pytała o co mi chodzi, czy to z tego powodu, że mu odmówiłam, ale nie odpowiadałem".
Jak dla mnie błąd w powyższym zdaniu wskazuje, na wyznanie napisane przez skrzywdzoną nastolatkę, która chciała by, żeby to się tak skończyło.

Dkshilll

Może być to też zwyczajny błąd, który później autokorekta poprawiła. Tym bardziej, że na klawiaturze „i” jest obok „u” więc stąd zamiast „mi” zrobiło się „mu”. Drugi błąd „odmówiłam” jak napisał początkowo przez „u”
to domyślna formą będzie ta żeńska, przynajmniej moja autokorekta w ten sposób poprawia.
Ale masz racje, może być to fantazja zranionej nastolatki, która chciałaby aby życie właśnie się tak potoczyło, tym bardziej, że wyznanie takie dość przewidywalne.

izka8520

@Dkshilll ewentualnie autor nie potrafi cytować ani stosować mowy zależnej, bo albo wpisujesz dokładny cytat "czy to dlatego że Ci odmówiłam?" ale nie odpowiedziałem. Albo dosyosowujesz cytat i wcielasz go w tekst: pytała, czy to dlatego, że mi odmówiła, ale nie odpowiedziałem

Dragomir

Izka, ja to umiem stosować ale Ty umiesz to jeszcze fachowo nazwać i objaśnić na przykładach... chylę czoła ;)

ZapachZimy Odpowiedz

Jedyny pozytyw w twoim zachowaniu to fakt, że ostatecznie wziąłeś to na klatę, i nie starasz się usprawiedliwiać.

Dita64 Odpowiedz

Ostatnie zdanie najlepszym podsumowaniem

karinuredo Odpowiedz

Takich jak ty nie brakuje. Z tym, że ty wiesz że jesteś idiota, a inni za swój los obwiniają cały świat. Więc chociaż to dobre, że zacząłeś myśleć.

Przynajmniej Odpowiedz

Jak w jakichś Trudnych Sprawach.

nkp6 Odpowiedz

Tak jesteś idiotą, dziewczyna dobrze zrobiła. Niewiele się zmieniło w Twoim zachowaniu, skoro mając dziecko nawet nie masz z nim kontaktu.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie