#dBKwL
Pewnego razu, kiedy koleżanka poszła do łazienki, ukradłam jednego pudelka wielkości winogrona. Zorientowała się o braku zabawki po paru dniach, ale stwierdziła, że pewnie się zgubił. Było mi bardzo wstyd się przyznać, więc tego nie zrobiłam.
Ostatnio siedziałyśmy przy winie i wspominałyśmy nasze zabawy. Przyjaciółka wspomniała, że pamięta jedną zaginioną zabawkę i do dzisiaj zachodzi w głowę, gdzie ona mogła się podziać. "Taki mały pudelek, nawet nie był jakiś specjalnie ważny, ale jakoś tak zapadł mi w pamięć. Może dlatego, że bardzo chciałam ci go oddać, bo było mi szkoda, że nie miałaś się czym w domu bawić".
Po tylu latach nadal się nie przyznałam. Mam wrażenie, że ona wie. :)
Pudelka nadal mam w domu. Mam do niego straszny sentyment, pomimo tego, w jaki sposób go "zdobyłam".
Ja tam bym się przyznała po latach, w końcu pudelek tak czy siak trafił do Ciebie. Myślę, że to ucieszyłoby Twoją przyjaciółkę. Zatajanie tego teraz jest gorsze
Myślę, że przyjaciółka wspomniała o takich planach, żeby skłonić autorkę do powiedzenia prawdy.
Albo przez "Jak powiesz to się nic nie stanie, bo na jedno wyszło", albo przez wzmocnienie wyrzutów sumienia.
po co sie przyznawac? przyjaciolka dala dyskretnie do zrozumienia, ze wie
dzieci robia rozne rzeczy, ale tez by mi bylo wstyd gdybym cos ukradla
to bylo tak daleko, ze autorka moze z powodzeniem tego nie pamietac
tylko przy wizytach kolezanki jednak dobrze nie trzymac tego na widoku...
** tak dawno, sorki :)
Mnie bardziej dziwi, że ktoś kto miał zabawek od cholery, pamięta, że mu jakiś maleńki pudel zginął. Jako dorosłej raczej byłoby mi wstyd, że biednej koleżance nic nie dałam a nie wypominanie nieistotnych kradzieży.
Jakoś tak szkoda mi się Ciebie zrobiło jak to sobie wyobraziłem... 😔
Dzieci mają gorsze życie uwierz
A Ty AlaAla21 uwierz że wiem.
Oczywiście, że mają ale dlatego nie może nam się robić przykro z jakiś mniej "poważnych" tematów? Mi też zrobiło się żal, że autorka nie mogła mieć tego co przyjaciółka jak również jest mi żal jeszcze co najmniej kilkunastu osób czy sytuacji.
W sumie to dobrze o niej świadczy że mimo ogromu zabawek zauważyła brak.
Ja wiem czy dobrze? A gdyby nie zauważyła to źle by świadczyło?
Tak. Świadczyło by o tym że jest rozpieszczona i ma za duzo w dupie xD
Świadczy że jest spostrzegawcza i dba o to, co ma. To dobre cechy, natomiast ich brak może być zwiastunem niedbałosci, powierzchowności, bylejakości.
A może świadczyłoby o braku przywiązania do dóbr materialnych i przedkładaniu relacji nad zbytki?
podpucha podpucha, ale kurcze jak chciala ci go dac to mogla dac, a nie po latach wychodzic ze wspanialomyslnoscia, serio
przeciez wiedziala, ze nie masz zabawek, a jej niczego nie brakowalo
nie mowie od razu, ze miala byc sponsorem czy cos, ale troche mi to smierdzi manipulacja
takie "nie chce cie krzywdzic"- to mnie nie krzywdz zamiast gadac jak bardzo nie chcesz
Miała 4 lata :p
a teraz ma 24 czy 34 i moglaby sobie odpuscic takie glupie teksty
Zgadzam się z bazienką. Po co takie głupoty wyciągać teraz po 20-30 latach? Jeszcze z tekstem, że chciała coś koleżance podarować, bo współczuła jej sytuacji. Powinna raczej się wstydzić i przeprosić, że niczym się z nią nie podzieliła skoro tak jej żal było.
Prawdziwe anonimowe!
Wszystkie wyznania dodawane tutaj spełniają definicje anonimowości
Pamiętam, jak też zabrałam kuzynowi jedną, małą zabawkę wielkości tych miśków, które dawali do herbaty. Również do tej pory dziwnie się czuję. :')
To ją mu oddaj.. Poczujesz ulgę
Złodziejka.
a nie pomyslalas, ze mozesz go mimochodem gdzies "podrzucic" kolezance przy nastepnej wizycie?
no spoko i ja to rozumiem, tez by mi bylo glupio jakbym cos takiego zrobila
pytalam o co innego :)
to pierwsze, co mi przychodzi w takiej sytuacji- podrzucic w jakies dziwne miejsce i udawac- ooo a moze poszukaj dokladnie? no wiidzisz, sama rzucilas w kat i zapomnialas!
Nie czujesz jakie to byłoby głupie? Możliwe, że sytuacja miała miejsce jakieś 20 lat temu. W tym czasie w pokoju tej dziewczyny mógł być przeprowadzony gruntowny remont. Być może nawet zmienili miejsce zamieszkania. I nagle jakiś czas po tej rozmowie, dziewczyna znajdzie w swoich rzeczach zagubioną zabawkę. Akurat wtedy, gdy autorka ją zachęci do poszukania dokładnie.
Żeby wyjść z twarzą musiałaby albo się przyznać, albo udawać, że nie pamięta takiej zabawki. Inaczej straci koleżankę, bo nikt nie lubi, gdy się robi z niego debila.
bazienka mówi o podrzuceniu w przeszłości, jak obie były małe. Przynajmniej tak to zrozumiałam
Pirat ale mi chodzi o to, by "podrzucila" zaraz jak kolezanka zauwazyla strate (wtedy jak mialy po te 4 lata), po paru dniach od kradziezy
@wiaderny dokladnie, az edytowalam komentarz by przyznac ci racje oprocz plusa :)
teraz to by nie mialo najmniejszego sensu
@Norske "Było mi bardzo wstyd się przyznać, więc tego nie zrobiłam" wiec jednak bylo jej glupio
Co jak co, ale 4 lat to ty na pewno wtedy nie miałaś. Dzieci w tym wieku nie mają takich złodziejskich rozkmin. No i nie pamiętają tego tak dokładnie.
Zdziwiłbyś sie
a ile sie slyszy o przedszkolakach, ktore wrocily z nie swoja zabawka? bo im sie spodobala?
moje genialne kolezanki z podworka chodzily po targu i skubalo- tu winogronko, tu orzeszek i sie tym chwalily, ktorej sie udalo bez przylapania :/
Jeśli coś jest silnie emocjonalne, to pamiętają nawet jak mają 2 latka, choćby w przebłyskach.
bardziej tak w okolicy 3, bo wtedy mniej wiecej wyksztalca sie do konca hipokamp odpowiedzialny za budowanie wspomnien w formie takiej, jaka dzis znamy
wczesniej sa jakies rysy emocjonalne np. boje sie mezczyzn z wasami ale nie wiem, dlaczego
to, o czym piszesz zas to tzw, "efekt lampy blyskowej"- lepiej zapamietujemy zdarzania wyzwalajace silne emocje