#dAcyW
Na początku to zignorowała, tłumacząc, że to pewnie tata coś wziął i odłożył gdzie indziej. Jednak pewnego dnia naprawdę zaczęła się martwić, gdy rano weszła do łazienki a wanna była pełna wody, następnego dnia w kuchni na stole były rozłożone talerze (jak do obiadu), przeniesione w inne miejsce doniczki z kwiatami, a jeszcze następnego każda szafka w domu była otwarta na oścież. Wiele było podobnych zdarzeń.
Po naradzie, rodzice mieli coraz większych obawy, więc postanowili wezwać egzorcystę, aby oczyścił mieszkanie. Ksiądz przyszedł, odprawił modlitwy i poszedł. Na drugi dzień rodzice wybierali się do znajomych na wieczór i przyjechała do nas babcia, żeby się mną zająć. Babcia jednak poszła szybko spać, a ja wraz z nią. Gdy rodzice wrócili w nocy doznali szoku, światła wszędzie zapalone, okna otwarte (była późna jesień). Rodzice zamarli. Powoli ruszyli w stronę kuchni i stanęli jak wryci, gdy zobaczyli, jak zamiatam podłogę, zgarniam wszystko na szufelkę, wyrzucam do śmieci i przechodzę bez słowa do swojego pokoju jak gdyby nigdy nic, kładę się i śpię. Rodzice nie wiedzieli co się dzieje. To właśnie tej nocy okazało się, że choruję na somnambulizm, potocznie mówiąc jestem lunatykiem i wszystkie, dziwne zjawiska, które wydarzyły się przez ten czas to było nic innego jak moja sprawka.
Każda następna podobna sytuacja była przyjmowana na porządku dziennym. Oczywiście mama zamykała dom na 3 spusty, chowała klucze, abym nie wyszła. Wydaje mi się, że w nocy również wstawała i sprawdzała czy wszystko ok. Przywiązywała mi nawet mały dzwonek do nogi, żeby słyszała czy wstawałam (nie znosiłam tego!).
Dziś mam 20 lat, a nadal lunatykuję, całe szczęście już bez dzwonka u nogi.
Kiedyś w tv pokazywali programy o ludziach którzy badali nawiedzone przez duchy budynki i inne tego typu rzeczy. Ja jako bodajże 10 letnia dziewczynka bardzo bałam się takich rzeczy ale dalej oglądałam ten serial z całą rodzina. Jako że był to czas gdy moja siostra kladla się spać ok. 2-3 w nocy, wszystko widziała bo miałyśmy razem pokój. Po każdym odcinku w nocy ok 1/2 godziny potrafilam jakby nigdy nic wstac i wyciagac książki z polek, układać je w jakieś dziwne kształty i iść spać albo pójść do łazienki, usiąść na wannie i patrząc się w lustro zacząć się bujac i siedzieć tam jakieś 2 godziny. Wyobrazcie sobie co moja wtedy 16 letnia siostra musiała czuć wstając np po szklankę wody :DD całe szczęście nic mi już nie jest
Tylko po takich serialach miałaś takie problemy?
Masakra.. nie boisz się życia codziennego ? że kiedyś odkręcisz gaz czy włączysz piekarnik i pójdziesz spać dalej ? To też są zwykłe czynności dzienne ale mogą doprowadzić do tragedii..:/
Zdaje sobie z tego sprawe, ale co mam na to poradzić? Nie robie tego świadomie. W takich okolicznościach dobrze jest mieć przy sobie czujną i opiekuńczą osobe. Osobe, które potrafi w nocy wstać, tak jak to robi moja mama i pójść zobaczyć czy wszystko ok. Ostatnio niestety znów znów "rozrabiałam" w nocy i wylałam wode z akwarium (kuli) i rybka zdechła.. Zapomniałam wspomieć że chodze do psychologa i to też mi w jakiś minimalny sposób pomaga.
Nieźle. Córka mojej kuzynki tez lubatykuje ślę nie tak "hardcorowo". Często po prostu wstaje w nocy i idzie do pokoju rodziców. Staje przy łóżku i się na nich "patrzy" nadal spiac. Przez kilka pierwszych nocy mało nie dostali zawału teraz ze spokojem prowadzą ja do jej pokoju i kładą do łóżka.
Też tak robiłam , gdy byłam młodsza , może kuzynka za mało czasu spędza z córką ? moja mama kiedy zaczęła krócej pracować , to przestałam lunatykować do jej łóżka :)
jak miałam koło 6 lat też zdarzyło mi się lunatykować. największa wtopa jaką zaliczyłam, to poszłam na górę do sąsiadki, otworzyłam sobie do niej drzwi i weszłam do kuchni gdzie akurat siedziała. w tym momencie się obudziłam i wystraszona na szybko wymyśliłam wytłumaczenie: "Eeey... ma pani może tabletki przeciwbólowe pożyczyć?"
Przynajmniej mieszkanie było posprzątane ;)
Współczuję.Ja podczas lunatykowania wyszłam przez okno na wysokości 5m.
Ja również lunatykowałam, ale do pewnego wieku. Kiedyś rodzice znaleźli mnie jak kręciłam za pokrętło od grzejnika, mówiąc: trzeba zakręcić gaz!:D
Ja kiedyś poszłam do kuchni i zaczęłam wyciągać kosz na śmieci spod zlewu.
Na szczęście dla mnie, żeby dojść do kuchni trzeba przejść przez salon, gdzie mój tata ciągle oglądał TV. Wyobrażam sobie jego mine, jak zaczęłam ściągać spodnie od piżamy... nad wyciągnietym koszem na śmieci. Zapytana co robię, odparłam, że sikam i w ogole to żeby wyszedł mi z łazienki. :D
Na szczęscie udało mu się doprowadzić mnie we właściwe miejsce, zanim zrobiłam, co miałam w planach.
Potem po prostu odniósł mnie do łóżka i już grzecznie spałam do rana. :)
Mi również zdarzało się lunatykować. Kiedyś, gdy rodzice wieczorem oglądali telewizję, to ja podobno weszłam ze spuszczona głową, tak cicho, że nikt nie zauważył. I nagle zażądałam, by zaprowadzić mnie do toalety. Chyba nieźle się przestraszyli.
Od razu wiedziałam, że ktoś lunatykuje ?