#LLszg

Wymyśliłam sobie, że będę robić zdjęcia. Mój zapał ostudziły ceny aparatów, które do najniższych nie należą. Podczas jednej z wizyt u moich rodziców (dodam, że zostali rodzicami wcześnie) wpadł mi do głowy genialny pomysł. Przypomniałam sobie, że mój tato miał kiedyś Zenita, na początek świetny no i darmo, więc ogólnie cudownie. Siedzę sobie z tatą i rozmawiamy o mojej nowej zdobyczy, ja bardzo podekscytowana perspektywą spełnienia swoich artystycznych zapędów. Tata chcąc ostudzić mój zapał tłumaczy: "Ale wiesz, to nie jest tak jak teraz w aparatach, nie będziesz miała podglądu, dopiero jak wywołasz to zobaczysz co wyszło". Ja, w pełni świadoma działania tego mechanizmu odpowiadam: "Tato, jest ryzyko - jest zabawa!". Na to tata odparł, patrząc na mnie wymownie: "No, my z mamą też tak kiedyś mówiliśmy".
Shido Odpowiedz

i gdy im się efekty zabawy "wywołały" to co? wyszło im? :D

Parry Odpowiedz

Tata zawsze prawdę Ci powie;)

janeek Odpowiedz

Ja też bawię się w fotografię analogową. Aczkolwiek to droga impreza.
Film + wywołanie + ewentualne odbitki. Ja zgrywam na płytkę i wybieram które zdjęcia wywołam...
Ale powoli zabieram się do własnej ciemni ;)

isska Odpowiedz

Tez miałam taki pomysł ;) nawet kupiłam aparat ;) kompact z wymiennym obiektywam Sony nex 5rk ( 2999 zl) i jakoś po zakupie mój zapał minął :( dziś aparat używam tylko przy uroczystościach rodzinnych a na codzień mam aparat w telefonie.
Chyba najbardziej zniechęciła mnie ta liczba ustawień i możliwości. Jestem zbyt głupia na dobieranie odpowiednich ustawień :(

Dodaj anonimowe wyznanie